|
"Tańczący trumniarz",
czyli wpływ geniuszu w książce na stan psychiczny czytelnika*.
=CleoVII=
Wyobraź
sobie: siedzisz wygodnie w fotelu i sięgasz po książkę. Intrygujący tytuł
zapowiada ciekawą akcję. Nie spodziewasz się jednak mocniejszych wrażeń. To
pewnie tylko kolejna opowieść o tym, jak jakiś detektyw próbuje rozwiązać mniej
lub bardziej skomplikowaną sprawę. Nic nowego dla ciebie. I tak na pewno
odgadniesz kto jest sprawcą całego zamieszania na długo przed głównym bohaterem.
W pierwszym rozdziale napotykasz pewną niedogodność, ale nie psuje ci ona
humoru. Udało się autorowi wywieść cię w pole co do osoby ofiary, ale można było
to przewidzieć. Jeszcze raz sprawdzasz na okładce nazwisko pisarza. "Tylko na
tyle cię stać?" - myślisz pod jego adresem.
Wbrew twoim obawom (a może nadziejom...?) książka wciąga cię bardzo szybko.
Gdzieś na skraju świadomości migają ci jakieś nie umyte naczynia, nie zrobione
zadanie czy też nie napisane sprawozdanie dla szefa. Nieistotne. Akcja robi się
coraz ciekawsza, napięcie rośnie... |
|
Najbardziej barwne postacie to Linciln Rhyme i Tańczący trumniarz. Dwóch godnych
siebie przeciwników. Kryminolog i płatny morderca. Kto kogo przechytrzy? Nie
jest to ich pierwsza potyczka. Tamta zakończyła się porażką Rhyme'a. Jak będzie
tym razem? Czy Trumniarzowi uda się dopaść pozostałe ofiary? A przede wszystkim:
kim on jest? jak wygląda? Odpowiedź na te pytania jest tak blisko jak on sam...
Siadając do lektury myślałeś, że masz zadatki na geniusza. Twoja samoocena
powoli spadała. Poznałeś genialnego bohatera, równie (mniej? bardziej?)
genialnego mordercę, a na końcu okazało się, że największym geniuszem jest...
autor. Książka pozostawia niesamowite wrażenie, a ty czujesz się trochę
ogłuszony. Twoja psychika buntuje się nieco przed przyznaniem się do błędnej
oceny sytuacji, ale wiesz jedno: warto było.
*Przedstawiony przeze mnie opis przeżyć czytelnika jest trafny tylko pod
warunkiem, on sam nie czytał wcześniej książek Deavera. Przy następnych
czytelnik wie już, że niespodziewane zwroty akcji są cechą najbardziej
charakterystyczną dla powieści tego autora. Nie oznacza to wcale, że ma blade
pojęcie co go czeka... |