Jeffery Deaver - Dar języków
Mały Misiek
'Dar języków' to pierwsza przeczytana przeze mnie
książka Deavera zupełnie niezwiązana z jego najpopularniejszą parą bohaterów -
Lincolnem Rhyme'em i Amelią Sachs (właściwie to pierwsze były 'Łzy diabła', ale
Rhyme pojawia się tam dosłownie na sekundę jako konsultant P. Kincaida).
Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo
Ewangelia św. Jana (1,1)
Na początek pozwolę sobie (A co! To w końcu moja recenzja :)) na krótkie
streszczenie fabuły: córka Bett i Tate'a - Megan - nie radzi sobie z powodu
rozwodu jej rodziców. Nadużywa alkoholu i po pewnym przykrym incydencie z jednym
z takich wysokoprocentowych trunków rodzice postanawiają wysłać ją do
psychiatry. Jednak Szalona (tak o sobie mówi) Megan nie dociera do gabinetu -
przynajmniej tak twierdzi lekarz. Zaniepokojeni rodzice muszą połączyć swe siły,
aby odnaleźć córkę, której grozi śmiertelne niebezpieczeństwo.
Słuchajcie, niebiosa, i uważnie przysłuchuj się, ziemio! Gdyż oto Pan
mówi: Synów odchowałem i wypiastowałem, lecz oni odstąpili ode mnie.
Księga Izajasza 1,2
Fabuła zapowiada się interesująco i tak też jest w rzeczywistości. Książkę czyta
się naprawdę fajnie i czas, który na nią poświęciliście na pewno nie będziecie
uważali za stracony. Ze wszystkich plusów powieści zdecydowanie najbardziej
wybija się klimat. Jest on wręcz namacalny i sprawia, że momentami staje się
naprawdę strasznie (ach, te stare, ciemne kościoły i dziwne dźwięki dochodzące
niewiadomo skąd :)). Podobało mi się również to, w jaki sposób Deaver
przedstawił Aarona Matthews'a - głownego antybohatera. Potrafi osiągnąć każdy
swój cel, poprzez umiejętne manipulowanie ludźmi.
W wędrówce życia, na połowie czasu,
Straciwszy z oczu ślad niemylnej drogi
W głębi ciemnego znalazłem się lasu.
Dante Alighieri
|
|
|
|
| Speaking in
tongues |
|
| kryminał |
|
| |
|
|
 |
|
|
Deaver nie byłby sobą, gdyby nie zafundował nam jakiejś niespodzianki na
koniec. Nie zaprezentował tego w takim stylu, jaki znamy chociażby z 'Tańczącego
trumniarza' czy 'Kamiennej małpy', lecz na pewno będziemy się czuli zaskoczeni.
Mimo wszystko 'Dar języków' jest niewiele, ale jednak gorszy od cyklu
Rhyme-Amelia. Oznacza to, że nie jest zachwycająca, a tylko bardzo dobra :).
Ciężka i rzetelna praca Jeffery'ego Deavera owocują w tej powieści i jak
najbardziej warto się z nią zapoznać.
PS. Wydawnictwo 'Prószyński i S-ka' dodało jako prezent do książki zakładkę, na
której zamieszczono minibiografię autora, okładki książek wydanych przed 'Darem
języków' i opinię o Deaverze Tomasza Lady z 'Życia Warszawy'. Mała rzecz, a
cieszy :).
www.jefferydeaver.prv.pl
|