"Prawdę powiedziawszy jedynymi rzeczami w mieszkaniu, które Crowley darzył
jakimś osobistym zainteresowaniem, były rośliny doniczkowe. Były olbrzymie,
zielone i wspaniałe z błyszczącymi, zdrowymi, jaśniejącymi liśćmi.
Działo się tak dlatego, że raz w tygodniu Crowley obchodził mieszkanie z
zielonym, plastikowym spryskiwaczem, opryskując liście i przemawiając do roślin.
O rozmawianiu z roślinami dowiedział się w latach siedemdziesiątych z czwartego
programu radiowego i uznał to za znakomity pomysł. Chociaż rozmawianie nie jest
być może właściwym słowem na określenie tego, co robił.
To zaś, co robił, było uczenie ich bojaźni bożej.
Ściślej mówiąc - bojaźni Crowleya.
W dodatku co kilka miesięcy Crowley wybierał roślinę rosnącą zbyt powoli, albo
ulegającą więdnięciu liści czy brązowieniu, albo też po prostu nie wyglądającą
tak dobrze jak inne i obnosił ją wśród pozostałych.
- Pożegnajcie się z waszym przyjacielem - mawiał. - Po prostu nie potrafił dać
sobie rady...
Następnie opuszczał mieszkanie z występną rośliną i wracał około godziny później
z wielką, pustą doniczką, którą ustawiał w widocznym miejscu.
Rośliny były najprzepyszniejsze, najzieleńsze i najpiękniejsze w całym Londynie.
A także najbardziej przestraszone."
"Biblia 'A bodaj tę Biblię wciórności' zasługuje na uwagę z jeszcze jednego
względu. Rozdział trzeci 'Genesis' liczy dwadzieścia siedem wersetów, a nie, jak
zwykle, dwadzieścia cztery. Trzy dodatkowe wersety następują po wersecie
dwudziestym czwartym, który brzmi:
24. I wygnał Adama: i postawił przed rajem rozkoszy Cherubim i miecz płomienisty
i obrotny, ku strzeżeniu drogi do drzewa życia.
Dodane wersety brzmią następująco:
25. I rzekła Pan Aniołowi, który wschodniej bramy raju rozkoszy strzegł: Gdzież
miecz płomienisty dany tobie?
26. I Anioł mu odpowiedział: Dopiero co miałem go przy sobie. Chyba się gdzieś
zawieruszył. Pewnie następną razą głowę postradam.
27. I Panu mowę odjęło."
Terry Pratchett, Neil Gaiman -
Dobry Omen
Tuxedo
|
|
"-To wstrętne! Wstrętne i grzeszne panie Houvenaghel, by
będący niegdyś świątynią przybytek
wykorzystywać do tak bezbożnego, nieludzkiego i obezydliwego procederu!
Zwierzęta też czują, panie Houvenaghel!
Też mają swoją godność! To zbrodnia, by dla zysku szczuć jedne na drugie, ku
uciesze gawędzi!
- Uspokójcie się, świątobliwy mężu! I nie wtrącajcie mi się do prywatnej
przedsiębiorczości! A ta w ogóle, to nie będzie
się tu dziś szczuć zwierząt. Ani jednego zwierzęcia! Tylko ludzie!
-A to przepraszam"
Andrzej Sapkowski "Wieża jaskółki"
Solar
|