Mój teleskop#2

<<< Wstecz

Widok od przodu



Widok od boku



Zdjęcie kościoła oddalonego ok. 3 km wykonane cyfrówką Premier



Zestaw okularów które posiadam oraz obiektyw 67/800. Dwa okulary ze strony prawej - 1,25", reszta 0,9"



      Jak wiadomo jego 'sercem' teleskopu lustrzanego jest zwierciadło, tak więc zastosowałem lustro 120/900 (średnica zw. to 120mm a jego ogniskowa wynosi 900mm). Teleskop taki nie jest zbyt duży i można powiedzieć że jak na teleskopy Newtona to jest on poręczny. Tak więc budowę zacząłem od zakupu owego zwierciadła (włącznie z celą) wraz z lusterkiem wtórnym oraz tubusem z PCV o średnicy 160mm i długości 1m i tulejami na wyciąg okularowy.
      Następnie zabrałem się do zrobienia pająka (czyli uchwytu do lusterka wtórnego, jak już wcześniej pisałem). Pająka zbudowałem ze szprych oraz głównej części do której przykleiłem lusterko wtórne wraz z regulacją jego położenia. Pająka przymocowałem do tubusu i okazał on się być wystarczająco sztywny aby nie przenosić żadnych wstrząsów.
      Później trzeba było wyczernić od środka tubus. Pomalowałem go farbą czarną matową, a okolice wyciągu okularowego wykleiłem pomalowanym na czarno papierem ściernym, gdyż tam może dochodzić do niekorzystnych dla powstałego obrazu odblasków a papier ścierny dał powierzchnie bardziej matową. Tak więc tubus wyczerniłem. Na zewnątrz pomalowałem go na kolor biały.
      Dalej przymocowałem wyciąg okularowy do tubusu. Tutaj sprawa była na tyle ułatwiona, że w tubusie była już dziura oraz mocowania do wyciągu. Należało go jeszcze tylko trochę przeszlifować (gdyż był niedokładnie wytoczony) i przykręcić.
      Przyszedł czas na zamocowanie lustra głównego. Najpierw przymocowałem je do celi, między śruby a szkło wkładając oczywiście kawałki skóry. Wywierciłem w tubusie otwory, żeby cela nie wyleciała oraz przykręciłem je kawałkami nagwintowanych szprych.
      Teraz - gdy już miałem wszystkie części w teleskopie mogłem go wyważyć i w środku ciężkości przymocować kółka na których teleskop będzie się 'ślizgał' w płaszczyźnie poziomej. Tak więc kółka wyciąłem z drewna i osadziłem na nich kawałek PCV -o średnicy 11cm. Musiałem przymocować oczywiście oba krążki idealnie na przemian siebie. Po przymocowaniu krążków wiedziałem już jaką mają mieć wysokość ścianki skrzynki Dobsona. Ma ona około 40cm.
      Zostało jeszcze osadzenie skrzynki na podstawie tak, aby ślizgała się ona po niej bez wielkich oporów (podstawę postawiłem na trzech nogach przyklejając je klejem do drewna). Musiałem więc nasmarować powierzchnie tarcia smarem grafitowym z odrobiną gęstego oleju. Teraz działa o wiele lepiej i łatwiej jest mi śledzić dany obiekt na niebie. Gotowy statyw pomalowałem również na kolor biały.
      Następnym krokiem było umieszczenie teleskopu na statywie i wypróbowanie oporów w obu osiach. Wszystko jest raczej ok. Odnalezienie wybranego obiektu jest niestety trudne (na wielkim powiększeniu rzędu 200x raczej niemożliwe) bez lunetki celowniczej, więc musiałem takową wykonać. Od czego wziąłem obiektyw? Z taniej lornetki kupionej na targu o średnicy 50mm i ogniskowej około 23cm. Tubus do niej wykonałem oczywiście z PCV. Obiektyw mam wkręcany. Potrzebny był jeszcze okular. Zastosowałem okular od starego rzutnika (wkładając do niego jeszcze jedną soczewkę). W ten sposób ma on ogniskową około 25mm, a średnica soczewki wynosi 15mm. Okular ma regulowaną ostrość poprzez wkręcanie i wykręcanie go w lunetkę. Nie wykonałem jeszcze na nim krzyża celowniczego. Na owej lunetce daje on powiększenie około 9x. Lunetka celownicza cała jest koloru czarnego. Przymocowałem ją do tubusu umieszczając w dwóch pierścieniach, na każdym ma regulację poprzez trzy śrubki dzięki temu można ją nastawić identycznie jak teleskop. Jestem z niej zadowolony, gdyż bardzo ułatwia mi ona odnalezienie obiektów na niebie.
      Żeby coś oglądać trzeba było kupić okulary - nabyłem okular Plössla 4mm (pow. około 225x) oraz zbudowałem okular o małym powiększeniu. Oczywiście oba są o średnicy 1,25" (gdyż taki jest wyciąg okularowy) jest to standard. Chcę zakupić jeszcze przejściówkę z 1,25" na 0,9" gdyż posiadam kilka takich okularów.
      Pozostał teraz jedynie test sprzętu (przed tym oczywiście kolimacja teleskopu - ustawienie dobrze zwierciadeł względem siebie). Wspaniałe uczucie jest obserwować własnoręcznie wybudowanym teleskopem.
      Na razie przez złą pogodę oglądałem tylko słońce (przy rzutowaniu na kartkę - dobrze widoczne struktury plam), Księżyc (oczywiście świetnie widoczny), Marsa (przy pow. 225x widać było czarne twory na tarczy planety), przez chwilę tylko Saturna (nawet nie zdążyłem mu się przyjrzeć, gdyż zaszedł na chmury), Wenus (świetnie widocznie fazy w obu okularach), M42 (widoczny dobrze trapez), Wielką Mgławicę w Andromedzie (przez słaby seeing słabo widoczna), Plejady (nie mieszczą się niestety całe w polu widzenia), Hiady (ciekawy widok) oraz oczywiście obiekty naziemne. Wspomnę jeszcze tylko, że obraz powstały w teleskopie jest odwrócony.
      W następnym numerze zobaczycie już pewnie pierwsze zdjęcia z kamery CCD Philips pcvc TouCam 840k gdyż dzisiaj sobie takową zamówiłem - by wykonywać zdjęcia nieba na komputerze oraz rejestrować meteory (oczywiście po przerobieniu na dłuższe czasy naświetlania). Chciałbym również dorobić jakieś mikro-ruchy do statywu. Ale to na przyszłość.

     Design by:  Dev


<<< Wstecz