24-o karatowy owoc.
Miałeś odwagę do wkraczania w bardzo głęboki świat marzeń. Nie raz był on głębszy niż
Twoje jestestwo, nie raz jego owoce były produktem Twojej wytężonej pracy która trawiła
Twój organizm jak choroba. Wielki Artysto dostałeś destrukcję? Ciesz się i Świętuj bo
większego daru nie Mogłeś dostać w prezencie.
***
Dostałeś? Tak? To znaczy, że rozmawiamy o czasie przeszłym? Zostałeś zdjęty z krzyża zbudowanego z czekolady pochwał oraz z cierni krytyki. Obydwie formy wyróżnienia pewnie
sprawiały Ci taką samą satysfakcję. Niech głupcy się rozwodzą nad chwilowym rozstrojeniem
Twoich zmysłów w paru linijkach uznanych za przebłysk nie tyle geniuszu co oślepiającego
światła krzyku Twojej artystycznej rozpaczy.
***
Wybacz będę bezczelny i plugawy. Obserwowałem ostatnie lata Twojego życia. W gazetach,
plotkarskich programach rozrywkowych i stwierdziłem że Twoje małżeństwo przestało być
" gigantem na glinianych nogach”. Magia kochanek, narkotyków, alkoholu prowokacji i ubierania na własną głowę cierniowej korony już Ci przestała służyć. Zacząłeś rozpaczliwie szukać czegoś co da Ci nirwanę oraz ukojenie. Gratuluję znalazłeś to! Widziałem to...
***
Urodziłeś w swoim organizmie oraz umyśle nowego Zahira. Już go nie Możesz zabić i krzyknąć
" umarł król niech żyje król" Jesteś na to za słaby, Twój organizm nie zniósł by wkroczenia
w nową rzeczywistość. I chwała mu za to! Po bohatersku karmisz go zdrową żywnością i
odważnie kierujesz go ku ustabilizowanej miłości. Jako człowiek spotykający Cię na ulicy
był bym z Ciebie dumny, lecz jako fanatyk Twoich dzieł był bym mocno zawiedziony.
***
Brak katalizatorów Twojego świętego szaleństwa które przelewałeś na papier\ płótno
zdegraduje Twój styl. Da Ci destrukcję ale w tym najgorszym tego słowa znaczeniu.
Bo Dostaniesz destrukcję zapomnienia. Dostaniesz bezpieczne miejsce w encyklopedii, nie
Będziesz pomijany w podsumowaniu dorobku epoki ale już nikt Cię za życia nie weźmie
za ramiona i nie będzie podrzucał w geście tryumfu. Powiesz mi, że to bardzo dobrze?
Że Masz dość ich wszystkich, że masz ochotę korzystać wyłącznie z banku przysług który Masz
zbudowany z obopólnym wkładem ze Swojej strony jak ze strony tych co Cię kochają? Jestem z
Ciebie dumny. Ale nadal tylko jako człowiek który zna wyłącznie cechy naturalne gatunku ludzkiego.
***
Delektuj się wolnością na zakupach gdy Będziesz mijał tłumy nie zainteresowanych Tobą filistrów. Pacz im w oczy, Oglądaj sylwetki, Podziwiaj obrazy są teraz dla Ciebie jak
chodzące manekiny( tak jak dla wszystkich innych) nie związane z Tobą nawet przelotną
wymianą spojrzeń. Jesteś wolny i chyba sam Jesteś filistrem, tłumaczą to Twoje wyładowane
po brzegi reklamówki. Miś ze sławnej bajki dla wnuczki, witaminy na serce dla żony, ryba
na obiad a ziemniaków już nie musiałeś kupować bo zaprzyjaźniony rolnik( kolega ze szkoły
któremu zasiliłeś konto przysług ucząc go arytmetyki) w zeszłym tygodniu przywiózł Ci
dwa metry. Jestem z Ciebie dumny jak cholera Potrafisz zadbać o finanse domu. Własnego
domu.
***
Rozmawiaj o św. Marcinie. Sam się nim Stań rozdając ludziom "połówki swojego płaszcza".
Schowaj swe dłonie uczynione ze szczerego złota w grube, czarne rękawice przed ludźmi
którzy maja je uczynione z betonu i miedzianych zawiasów. Nie bież już więcej odpowiedzialności za tysiące ludzkich umysłów, wtedy Zobaczysz że żaden Twój dzień nie będzie
24 godzinnym brakiem uczuć w szczątkowych ilościach wskrzeszanych tylko w sztuce.
pisał: Sato