Wiara, niewiara i myślenie

 

Po śmierci papieża w AM mieliśmy wysyp artów traktujących o religii, Kościele, papieżu oraz medialnej otoczce. Niektórzy atakowali, inni bronili, jeszcze inni starali się stanąć pośrodku. Pojawiły się teksty bulwersujące, a do nich wiele polemik*. I dobrze, bo ożywiły trochę ten nieco ospały temat. Jednak ile można dyskutować o tym samym. Czas przenieść się na nieco inny grunt. W moim arcie poruszę temat wiary bardziej ogólnie.

 

Czym właściwie jest  religia?

Według Cycerona pojęcie religa pochodzi z łacińskiego relegare [‘odczytywać ponownie’] i oznacza zdolność odczytywania tego, co jest związane z Bogiem, według Laktancjusza — z łacińskiego religare [‘wiązać ponownie’] i oznacza związanie człowieka z Bogiem, natomiast według św. Augustyna z łacińskiego reeligare [‘wybierać ponownie’] w znaczeniu obierać sobie Boga za przedmiot czci.

Według Encyklopedii Multimedialnej PWN 2004.

 

Ja inaczej rozumiem religię. Dla mnie nie jest najważniejsza istota boska, czy kościół. Ważne jest co dana religia głosi. Wierzyć powinniśmy nie w Boga, Jahwe lub Allacha, a przede wszystkim w kodeks praw jaki przedstawiają. Właśnie to jest najważniejsze. Dzięki temu możemy stwierdzić, czy nasze przekonania co do boga są słuszne czy nie.

 

Jednak ślepa wiara we wszystko, co mówi kapłan nie jest dobra, ale podważanie wszystkiego co powie też jest złem. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że nagle tak wielu ludzi w AM i nie tylko odrzuciło religię i stało się ateistami. Zmienili pogląd, bo stało się to modne a może z powodu młodzieńczego buntu, czy też chcą uzyskać sławę, bo na pewno nie zyskają uznania. Ci „ateiści wojujący” jak ich określił Jacek Stojanowski, którzy z zasady podważają wszystko co stwierdzi Kościół, nie są wcale lepsi od ludzi wierzących w każde słowo takiego jakiegoś fanatyka religijnego. Oczywiście nie wszyscy są tacy. Prawdziwi ateiści prawdopodobnie wybrali tą drogę, ponieważ uznali, że mają wyrobione już swoje zasady i nie potrzebują boga**.

 

Jednakże ich kodeks w dużym stopniu opiera się na wartościach wpojonych im przed odrzuceniem wiary. Przecież ateisty na pierwszy rzut oka nie można odróżnić od wierzącego. Podobnie się zachowują, podobne wartości są dla niego ważne. Nawet jeśli ktoś byłby niewierzącym od dziecka, to zachowywałby się tak, jak nakazuję dana kultura, a prawie każda kultura została w dużym stopniu ukształtowana przez religię. 

 

Czas przejść do głównego przekazu tego tekstu. Przede wszystkim musimy myśleć. Nie ślepo wierzyć i nie buntować się z zasady. To jest najważniejsze. Jednak jeśli pomyślimy tylko trochę to staniemy na poziomie podważania. Musimy myśleć cały czas i nie przestawać. Analizujmy wszystko, następnie analizujmy nasze wnioski i tak dalej, i tak dalej. Wtedy możemy mieć pewność, że nie mamy klapek na oczach.

 

Powinniśmy przyjrzeć się poglądom głoszonym przez dane wyznanie i wybierzmy te które uważamy za dobre i słuszne. Weźmy trochę stąd, trochę stamtąd. Stwórzmy sobie religię. Odnajdźmy własnego boga**. Ale uważajmy żeby nie przesadzić. Jeżeli zdecydujemy się tylko na to, co dla nas wygodne to marnie skończymy. Trzeba wybrać to, co służy wszystkim. Gdy po śmierci dowiemy się jaka droga była tą prawdziwą, to jeśli nasz wybór zasad i praw był dobry i słuszny, to niezależnie co tam zobaczymy z pewnością nie zostaniemy potępieni.

 

Tak więc jeśli będziemy dobrze żyć to niezależnie w co wierzyliśmy nie spotka nas kara. To wszystko jednak wasza sprawa, ja nie jestem nawiedzonym kaznodzieją, nie będę was nawracał na właściwą drogę jaka by ona nie była. Chciałem tylko przedstawić swój pogląd. Zachęcam do polemik i rozwinięcia wątku, tu poruszyłem temat tylko powierzchownie.

 

 

* A Qń siedzi zadowolony, bo nikt nie może powiedzieć, że polemika zanika.

 

** Z małej litery, bo chodzi mi o jakiegokolwiek boga.

                                                                                                                                                                 M.a.D.

                                                                                                                                                    mad-1@tlen.pl

                                                                                                                                               

 

 

PS. Zachęcam do rozwinięcia tematu.

 

PPS. Słuchałem Requiem for a dream OST, Linkin Park, Apocalyptica i Lacuna Coil.