Wolność czyli
moje odczucia
Nie jestem filozofem, czy kimś ich pokroju. Jestem dziewczyną,
bardzo młodą. Może ktoś już chce wyjść z dyskusji, jednak ja nikogo
nie zapraszałam. Mam zamiar zastanowić się na jakże ważną rzecz (czy
uczucie- co kto woli): WOLNOŚĆ. Tak... Wolność. Ja to mam i wy to
macie. Oczywiście mam zamiar dłużej się nad tym zastanowić, bo to
mnie nurtuje. Jak nie trafiłam w gust- przykro mi.
Wolność- to jest uczucie, które daje nam szczęście. Jest to
każda czynność, rzecz, którą robimy/mamy według własnej woli, a nie
z czyjegoś rozkazu. Decydujemy o własnym życiu, co chcemy robić.
Jest to uczucie jedno z najwyższych- często przelewaliśmy za nie
krew. Ale czy było warto? Dlaczego się za to biliśmy? Czy jest to
coś, bez czego nie możemy żyć? Niby nie, ale...
I tu występują pewne nieścisłości. Nie mamy bowiem do końca
wolnego wyboru. Ktoś zawsze wywiera na nas presję (rodzina,
przyjaciele, partner itd.). Zmusza nas do podejmowania jakiś
działań, kroków, które ucieszyłby ich, a nie ciebie. Każdy zresztą
coś od nas wymaga, zrobienia czegoś w jego mniemaniu. Jego sposobem.
Nie twoim. Nie ma już tej wolności. Nie możemy ingerować także w
działania polityków, bowiem oni też są wolni, ale mają jakby...
większą wolność. Tak bym to nazwała.
Więc co z nią? Wolność... wg mnie jest uczuciem jakby
naturalnym. Gdy nie mamy wolności, szukamy jej na oślep, próbujemy
ją wywalczyć. Jeżeli jednak już ją mamy, to nie dbamy o nią.
Traktujemy ją jak coś normalnego. Nie przywiązujemy do niej wagi. To
wg nas uczucie, które nam się należy z racji tego, że jesteśmy i
już. Niestety- na świecie nie jest tak kolorowo. Zawsze trzeba o nią
walczyć. Lecz gdy dopiero ją stracimy, to będziemy wiedzieć, jak
ważną cząstkę siebie straciliśmy...
Jednak nie istnieje coś takie jak wolność. Może to nie zgadza
się z tym, co wcześniej napisałam. To jest uczucie tymczasowe,
jednak gdy wiemy, że mamy tą wolność (na papierku rzecz jasna) to
już mamy wszystko. A wolność jest złożonym pojęciem. Prawdę mówiąc,
to nie ma wolności. Każdy jest zmuszany do podjęcia jakiejś decyzji-
prędzej czy później. Aby mieć wolność musielibyśmy być sami na
wyspie. I wtedy tylko MY decydowalibyśmy o swoim losie. A póki jest
drugi człowiek, to tej wolności nie będzie.
Nie dołujcie się- naprawdę warto chociaż mieć imitację tej
wolności- przecież daje nam tyle radości! Nie myślmy już o tym
więcej, cieszmy się życiem itd. Może być źle, może być dobrze:)
Róbcie po prostu to, co wcześniej. A i wątpię, żeby ktokolwiek
przeczytał ten art;D
Pozdrawiam wszystkich! A teraz... zajmę się czymś innym.
Dhampirzyca
Chaosu Dhampirzyca
Chaosu |
|