Taka jest prawda!
Taka jest prawda :) Jak mój pierwszy tekst wszedł do tego numeru, to zapewne po przeczytaniu tego arta dojdziecie do wniosku, że demaskuję wszystkich :) Jadę im po maskach ;P Nie po maskach, ale ogólnie nie lubię zakłamania.
Jeśli poszukać najbardziej samotnej osoby w danym mieście, to zawsze jest to men piszący do Action Maga... :) Skąd to wiem? Wiem to stąd, że Pewien Gość chyba na wsi mieszka :) a Publo to wyjątek na cały Poznań ;P i wszędzie są smutni faceci. Najbardziej smutni są natomiast ci co piszą do AM-u :) Nieprawda? Spróbujcie wykazać mi nieprawdę! Prawdy nie da się wykazać po oddaniu moczu do pojemniczka za 20 gr :P
To może przytoczę przykład prawdy na jednej historyjce. Ze 2 lata temu mama chciała przyciąć gałęzie starej czereśni, żeby tam kwiatki posadzić. Nie na czereśni, ale w doniczkę je wpakować i postawić na poziomo przyciętej gałęzi i na głównym pniu. Chciałbym zawsze być niewinny i prawdziwy, chciałbym być zawsze pełny wiary i nadziei! Hehe, taka piosenka zespołu Hurt w głośnikach leci :P :P No i zaprosiliśmy tego pana, który zna się na pracy w drewnie (kiedyś, zanim zaczął pić, był w tym najlepszy w okolicy), ale on teraz zawsze pijany chodzi i do nas też przyszedł pijany. Wziął piłę motorową, ledwo ją trzymał, ale my staliśmy z dala. Uciął jedną gałąź - prawie w poziomie, drugą - już lepiej, trzecią - prawie w poziomie i wziął się za pień. Stałyśmy obok ja, mama i brat. Jak ten facet nie zaczął kląć! Kuuuuurwaa - mówił - gwóźdź! Pokazał, że ząbki od piły ma kompletnie zjechane. No nic, poszedł do chaty i zmienił łańcuch. Tak jak Król Maciuś I, Asteriks i Obeliks, jak Załoga G, McGywer i Pipi! Wrócił, oczywiśćie nie wytrzeźwiał i jedzie dalej z pniem. Rżnie go, rżnie (nie w tym znaczeniu :)) i mówi: "Wy kuurwaaaa zostawiliście tu gwóźdż jak robiliście pranie!". Wybuchła awantura, bo facet miał piłę i czuł się jak bóg, mama mu mówiła, że tu nie było żadnego gwoździa wbijanego. On powiedział, że na pewno dawno temu był wbijany i że się wrósł w środek. Mama mówiła, że na pewno nie. To on oderżnął pień bo się wpienił i pokazuje palcem na kawałek przypalonego drewna i mówi, że to jest gwóźdź. Prawda była taka, że to było przypalone drewno, tyle że okrągłe to przypalenie było i pijakowi może się wydawać... Facet tego nie wytrzymał i powiedział, że moja matka to kurwa i że tylko mój ojciec jest porządny i powie, że tu jest gwóźdź. Ojciec przyszedł i powiedział, że gwoździa nie ma, tylko przypalone drewno. Facet zjechał naszą rodzinę od podstaw i poszedł pochyłym krokiem do domu. Potem wrócił po piłę, wypił wódkę i krzyczał, że jesteśmy oszustami. Do dzisiaj tak krzyczy (a minęły 2 lata!), krzyczy że jak mama skończyła studia to się przemądrza i oszukuje go i że już nigdy nam nie pomoże. Dobra, napisałam, jaka byłą prawda, a ja wam napiszę, JAKA JEST PRAWDA. W pniu był brzeszczot, bo brat próbował go ciąć i zostawił. Bo o niego rozwaliły się zęby dwóch łańcuchów. Brat szybko go wziął, bo za drugim razem go zauważył, a ja widziałam jak brał. Prawda jest taka, że facet, choć pijany, swoje wiedział (zęby piły nie zegną się od drewna), a matka udawała głupią, bo facet był pijany i gówno widział. Prawda zawsze jest maksymalnie chamska.
Moja prawda na dzisiaj jest taka, że samotni tekściarze piszą, by zaszpanować nielicznym dziewczynom. A potem znaleźć jakąś dziewczynę. Kto nie chce tego przyznać, niech przesłucha "Konfrontacje" zespołu Kaliber 44. Zobaczycie, co może czekać was z mojej strony :):) :P Piosenkę ściągniecie ze strony: http://kaliber44.mp3.wp.pl/ , oczywiście legalnie. Zapraszam do polemiki via mail. Myślę, że się przebudzicie. Tylko przyznajcie mi rację inteligentnie - jestem wolna, lubię inteligentnych facetów, nie mam chłopaka...
Monika ps Pozdro dla Phnoma Penha :) mam
nadzieję, że odpowie pierwszy................ :P
ps2 Pozdrawiam: Kalwara, Natalkę, Placqa (bo
przystojny :)) i Adasia, Piotrka, Piotrka, Asię, Idkę, Piotrka. Reszta później
będzie pozdrowiona :) Mówię, jak cezar :) :P
moniskaska@wp.pl