Czat- największe siedlisko głupoty
Każdy chyba miał kiedyś styczność z czatem, lub czaterią (co kto
woli). Zakładam więc, że wiecie jakimi zasadami się rządzi i jakie
zjawisko tam występuje? Jeśli tak, to świetnie- jeśli nie, to... no
nie wiem. Zobaczę w trakcie pisania.
Swoje zamiłowanie do czata miałam w klasie 3 podstawówki i
troszkę w klasie 4. Błędy młodości:( Nie wiem, co wtedy widziałam w
tym procederze. Podniecała mnie rozmowa z debilami, którzy potrafili
mówić tylko o jednym, w dodatku robili co drugie słowo błąd
ortograficzny? To, że mogłam kłamać ile wlezie, nie ponosząc za to
konsekwencji? Czy rozmowa z chłopakiem? Pokazanie koleżankom, że
jestem odważna? Że znam się na komputerach? Nie wiem. Chodzę do 3
klasy gimnazjum. Od wielu, wielu lat nie wchodziłam na czata,
jednak...
Jednak z racji tego, że chciałam napisać ten tekst, to
postanowiłam przypomieć sobie ten koszmar z lat dziecięcych. A
nadarzyła się nie lada okazja, bowiem moja koleżanka uwielbia czata
(!). A, że miała na dziewiątą, a ja miałam sport to poszłyśmy do
kafejki. I zaczęłam. Oczywiście wiedziałam gdzie wejść. Poniżej dam
zestawienia. Tak dla zasady.
Wlazłam na Interię i kliknęłam na Czaterię. Dałam sobie nick już
nie pamiętam nawet jaki. Wlazłam na Rzeszów. Dobra, na razie nic. A,
że nick miałam normalny, to większość debili omijała mnie szerokim
łukiem. A zresztą- pod kategoriami miastowymi, to jak mi koleżanka
powiedziała- jest mało takowych. Tylko na pokojach takich jak
przyjaźń, randki i seks jest więcej obszczymurów. Pierwszy gość
okazał się 28 latkiem. Z tym osobnikiem rozmawiałam, trzeba
przyznać- miło się gawędziło. Napisałam oczywiście prawdę co do
wieku i imienia. Później stery przejęła moja koleżanka. Powypisywała
jakieś głupoty itd. Trzeci najpierw podawał się za 17 latka, później
za 18. Widać, że kręcił. To ja też kręciłam:) Dał mi swój nr
komórkowy, ale dałam go koleżance, niech sobie z nim poesemesuje.
Gdy wlazłam na "ekstremalne" pokoje, to wtedy trafiłam na totalną
chałastrę. Pytali się jedynie, czy mam chęci itd. Po prostu żenada.
I dzieci się w to zabawiają!
Dobra, dałam sobie siana po kilku minutach. Weszłam na Wirtualną
Polskę i na czata. Wybrałam jakiś pokój. I... było fajnie. Akuratnie
trafiłam na normalnych ludzi. Nawiązałam ciekawe znajomości,
konwersacja przyniosła mi wiele przyjemności. Wiadomo, że znaleźli
się debile, ale bardzo rzadko. Rozmawialiśmy na poważne tematy, nie
było akcji typu "ty jesteś dziwką". Mało kto gadał na priva. Wszyscy
wyrażali swoje opinie ogółem. Było mało ludzi. Jak pamiętam to z 23
osoby. Było ciekawie. Najlepszy czat, jeśli już musisz.
Na o2 nie wchodziłam, bo i po co? Weszłam na Oneta. Wlazłam na
jakiś normalny pokój, bo nienormalne też były, ale wiedziałam, że
skończyłoby się wyzwiskami itd. Było mało ludzi, ale też rozmowa
dawała mi przyjemność. Więcej osób chciało iść na priva. Rozmawiali
już na mniej ważne tematy. Taki pomieszany. Drugi po wp.
Jeśli już lubisz czaty, to lepiej wchodź na wp, a niedługo
powinnaś/powinieneś przerzucić się na forum. Ale jeśli już lubisz
internetowe konwersacje, które wymagają od twojej mózgownicy
większego wysiłku to wchodź na fora tematyczne, gadaj ze znajomymi
przez gg, lub po prostu mailuj. Albo trać kaskę na sms-y. A w
ostatnim przypadku: rozmawiaj w szkole, lub przez domowy tel.
Wątpię, abyście kiedykolwiek mnie więcej zobaczyli. Ale cuda się
zdarzają. Jeśli kiedykolwiek ktoś namawiałby do pisania do jakiegoś
kącika (nie powiem jakiego:)) na wp to chyba będę ja.
A teraz pozwolicie- muszę wypić kielicha:D
Dhampirzyca
Chaosu Dhampirzyca
Chaosu
Sountrack: Goodsmack, Monstrum,
Evanescence, Sz. Wydra, Linkin Park, Slayer, Slipknot, System of a
Down. |
|