Dzień vs.
Noc- pojedynek
gigantów!
Ja jako stworzenie Chaosu jestem dość sprawiedliwa w osądach,
ale nieprzewidywalna. Z braku laku patrzyłam sobie na monitor
komputera. Z obojętnym wyrazem zaczęłam rozmyślać, o czym napisać do
AM. I wtedy vena przyszła do mnie. Przekazała mi część swoich
boskich mocy, przypomniała mi kim jestem. Więc ruszyłam w bój!
Każdy z was ma swoje przekonanie do dnia, czy nocy. Ja właśnie
postanowiłam (nie)ostatecznie to rozstrzygnąć. Jeden będzie wygrany,
drugi odejdzie z podkulonym księżycem/słońcem. Zobaczymy jak to się
potoczy. Jednak, aby kogokolwiek sądzić, trzeba poznać bliżej
przeciwników. Zobaczymy więc, kto ma większe zalety, wady itd.
DZIEŃ- ma swoje dobre i złe okresy. Najgorszą dla dnia jest
zima, najlepszą zaś lato. Ma bardzo skuteczne ataki słoneczne. Dzień
jest przez większość uważany za piękne "coś". Ma wiele zalet mp.
spokój, troskliwość, bezpieczeństwo, oparcie w trudnych chwilach,
sprawiedliwość. Jednak nie jest ideałem! Tak moi drodzy- DZIEŃ nie
jest ideałem!!! Wady: dwulicowość, rzeczywistość, nie daje snu, cały
czas nas pogania itd.
NOC- najlepszym okresem dla NOCY jest zima. Najgorszą natomiast
jest lato. Jego mroczna magia niejednego odstraszyła z wchodzenia w
drogę. Jest bardzo tajemnicza, tylko dla odważnych odkrywców. Ludzie
zazwyczaj się jej boją, jednak to ona przynosi im rozkosz... Ma
wiele zalet, co może niektórych osobników zdziwić np. tajemniczość,
spokój, opanowanie, daje rozkosz, ukojenie. Pozwala się bawić do
upadłego, ściaga maskę codzienności. Jednak niestety posiada też
wady: zdradziecka, niebezpieczna, chaotyczna (u mnie to zaleta, ale
wy jesteście ludźmi:D), tylko dla odważnych (to jest wada jedynie
dla tchórzy) itd.
DZIEŃ- skuteczność dnia, oddziaływanie na ludzi jest brane pod
różnym kontekstem. Dzień często odpycha szarością, monotonią, zdradą
i perwersyjnością. Nie przyciąga, nie kusi jak Noc. Słabych
przyciąga swoją siłą, bezpieczeństwem i troską. Daje chociaż ją
imitację, iluzję. A to zawsze coś...
NOC- skuteczność także jest brana pod różnym kontekstem. Noc
odpycha słabych swoją tajemniczością, niebezpieczeństwem i...
różnorodnością. Zamykamy się w domach, idziemy wcześnie spać. Boimy
się odkryć chociaż rąbek tajemnicy Nocy. A to bardzo źle. Przyciąga
jednakże bardziej, kusi. Przyciąga swoją różnorodnością, można
pochwalić się nocnym eskapadami, a inni będą otwierali ze zdumienia
usta. I co? To działa! A niby to takie proste...
Werdykt jest jeden: dałabym im znak równości, ale bliżej mojego
serca jest NOC. Więc to Noc wygrywa w moim sercu. A w waszym? Jak to
jest?
Nie miałam tego pisać, ale piszę. Byłam już w środku nocy w
lesie, na cmentarzu i powiem, że na początku się bałam, ale strach
szybko minął. Bo stwierdziałam, że czego mam się bać? Przecież
kocham noc, często siedzę w oknie i patrzę w ciemność, otchłań...
teraz takie eskapady to normalne. W nocy się budzę, w dzień śpię.
Ale jestem stworzeniem Chaosu, jakby nie było:)
Żegnam lud!:D
Dhampirzyca
Chaosu Dhampirzyca
Chaosu
Sountrack: szum wiatru i śpiew
ptaków. |
|