#37
<< poprzednie | spis treści | następne >> 
strona
20

| LM: Liverpool - Betis

    Piąta kolejka LM, była dla niektórych zespołów meczem ostatniej szansy. Jednym z takich zespołów był Betis, który na placu boju spotkał się z The Reeds. Kolegów z zespołu Jurka Dudka zadowalał remis. Pierwszy gwizdek, zaczęło się. Początek spotkania dość spokojny, żadna z drużyn nie przystępowała do ataków na przysłowiowe „hura”. Atak Liverpoolu opierał się na wrzucaniu piłek, które były kierowane na rosłego Croucha. Gra, którą Crouch prezentował w pierwszej połowie meczu, nie była godna podziwu, jednak ów zawodnik oddał kilka ładnych strzałów. Betis, bronił się spokojnie, nie przystępując do szaleńczych ataków. W tym meczu dziwi mnie postawa Hiszpanów, którzy powinni grać na 120%. Ze strony Betisu, w pierwszej połowie na uwagę zasługuje tylko jeden strzał, który był oddany z około 25m, jednak to było za mało by pokonać bramkarza Liverpoolu. Pierwsze 45 min. w wykonaniu obu zespołów było mało wyraziste i chwilami nudne. Po 15 minutowej przerwie zespoły powróciły na boisko. Początek drugiej części spotkania upłynął dość spokojnie, The Reeds po około piętnastu minutach mieli kilka groźnych sytuacji. Morientes miał dogodną sytuację na piątym metrze po otrzymaniu piłki od Croucha (co do gry którego w drugiej połowie zmieniłem zdanie na +). Ładnie złożył się do strzału z półobrotu (chyba :). Jednak, piłka nie wpadała do siatki, Morientesowi w oddaniu czystego strzału przeszkadzał jeden z zawodników Betisu. Goście próbowali konstruować akcje, jednak bramkarz rywali tego wieczora nie miał za wiele do roboty, obrona The Reeds spisywała się wzorowo. „Cisse, Cisse” – Skandowali kibice Liverpoolu chcą aby ich pupil wszedł na boisko, Cisse rozgrzewał się jeszcze podczas pierwszej połowy. Cisse był zmiennikiem Morientesa


. Drużyna z Sewilli także przeprowadziła zmianę, jednak to nic nie wniosło do gry Hiszpanów. Cisse, który w wywiadach prasowych, mówił że nie chce odchodzić z The Reeds, chciał uwieńczyć swój występ bramką, aby potwierdzić to iż powinien pozostać w drużynie z Liverpoolu. Nie zrealizował jednak swoich zamierzeń. W końcowych minutach meczu, oba zespoły przeprowadziły zmiany, które nie wniosły powiewu świeżości do gry Pod koniec meczu dogodną sytuację miał jeszcze Gerrard, jednak nie trafił sam na sam z bramkarzem Betisu. Mecz zakończył się rezultatem bezbramkowym. Po meczu piłkarze Liverpoolu cieszyli się z awansu do kolejnej rundy, natomiast przygoda Hiszpanów z LM, zakończyła się już na etapie grupowym.

Jeśli chodzi o założenia taktyczne, piłkarze Liverpoolu chcieli grać w tym meczu na remis, co uczynili. Naprawdę, wiem że się powtarzam, dziwi mnie postawa Betisu, dla którego był to mecz o być albo nie być. Betis się starał, jednak w/w założenia taktyczne The Reeds były wzorowe. Jeśli chodzi o ocenę meczu z perspektywy widza, mecz mógł się wydawać przy nudnawy i usypiający, było tylko kilka żywych akcji, po których widz zrywał się z fotela.  

Ps. Jest to mój pierwszy tekst (relacja) do AM sport, żywię jednak nadzieję że nie ostatni(a). Tzn. jest pierwszy jeśli przeszedł selekcje :).



Autor: BaDi

<< poprzednie | spis treści | następne >> 
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)