| #37 | |||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | |||||||||||||
| Co się dzieje w piekle?
Z Manchesterem United jestem od zawsze. Od najmłodszych
lat, gdy dopiero zaczynałem się interesować futbolem, aż do teraźniejszości,
gdy sam jestem dziadkiem. ;) Niewątpliwie dla fana Czerwonych Diabłów
cudownym momentem był rok 1999, w którym to jego drużyna sięgnęła po potrójną
koronę Premier League oraz zwyciężyła w Lidze Mistrzów. Czy jest jakaś
szansa na to, by United powrócił do wielkiej formy sprzed sześciu lat? Niewątpliwie
jest, ale czy aby realna? Twórcą potęgi ManU w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia (sic!) był niewątpliwie Alex Ferguson. Szkocki trener, pełniący również funkcję menadżera na Old Trafford, potrafił doskonale zgrać zespół, dobrać odpowiednią taktykę i wydobyć potencjał z poszczególnych graczy. Jego atutem była ogromna charyzma. Potrafił jak żaden inny szkoleniowiec zmotywować zespół. Po męsku, bez owijania w bawełnę, bez zbędnych ceregieli, mówił to, czego wymagał. Krzyczał, nie przebierał w słowach, lecz już wtedy cieszył się ogromnym autorytetem wśród piłkarzy z Teatru Marzeń. Ambicje młodych chłopców bardzo szybko zostały rozbudzone, byli głodni sukcesu. Na efekty szkolenia na bieżących treningach oraz doskonałej organizacji szkółki piłkarskiej nie trzeba było długo czekać. Alex Ferguson odniósł wielki sukces, po którym zyskał miano trenera światowej klasy.
Po roku `99 nastały gorsze czasy. Kilka nieudanych transferów
(choćby wpadki z Barthezem, Veronem czy Djembą-Djembą) i drobne ekscesy w
szatni (tu sir Alex kogoś uderzył, tam obrzucił błotem) składały się na
dzisiejszy obraz ManU. Bo Beckham nie był już młodym chłopakiem niemal
wprost ze szkółki United, a mężczyzną w pełni formy, wartym miliony dolarów.
Jako przykład można tu podać także Jappa Stama. Solidnego, doskonale
zbudowanego obrońcę, który jako jeden z powodów odejścia także podaje
konflikt z Fergusonem. Mimo przeszkód, sir Alex nadal pozostawał w kręgu
najwybitniejszych postaci trenerskich świata. Problemy kadrowe w ManU rozpoczęły się wraz z końcem ery
złotych chłopców z roku `99. Porozchodziło się bractwo po świecie, lecz
jak na prawdziwego znawcę futbolu przystało, Ferguson nie omieszkał ściągnąć
na Old Trafford wielu klasowych graczy. Niestety, wielu okazało się tylko
przereklamowanymi produktami lub po prostu nie odnalazło się w szeregach
Czerwonych Diabłów. Z pomocą oczywiście wyszli wychowankowie. Rok 2005 coś koło Wszystkich Świętych. ;)
|
Czy Manchesteru United nie stać na choćby jednego gracza
światowej klasy? Miał przejść Michael Ballack. Prawdopodobnie nie przejdzie.
Dlaczego Chelsea kupuje genialnego White-Philipsa, a ManU nie kupuje nikogo, lub
kupuje Parka, który służy do ogrzewania ławki? Zgodzę się, że nie można
robić z ManU drugiego Realu Madryt, gdzie ściąga się gwiazdy z całego świata.
Tutaj potrzebny jest przede wszystkim trener z nowym systemem gry dla United. Do
tego trochę kasy na potrzebnych zawodników w obronie i w pomocy, i już
moglibyśmy rozpocząć erę nowych Czerwonych Diabłów. Szkółka jest dobra,
lecz nie można opierać drużyny wyłącznie na oczekiwaniu nowej generacji
graczy. Nie ma po prostu na to czasu. Poza tym przydałby się jeszcze jeden
napastnik. Na wielu stronach czytałem, że kibicom marzy się Fernando Torres.
W sumie mógłby być, bo w razie niedyspozycji RvN lub Roo naprawdę nie ma kto
grać. No i tutaj dochodzi jeszcze jeden aspekt. Mianowicie chodzi o ustawienie.
Nie wiem, czy dobrze myślę, ale jeżeli Ferguson nie ma pomocników, a tych których
ma, może sobie w najlepszym razie odpuścić, to czy nie mógłby zmienić
ustawienia na 4-3-3? Na pomocy w roli defensywnego pomocnika grałby jakiś nowy
nabytek (np. Zakora lub Juninho), po bokach C.Ronaldo i Park. A w ataku Torres,
RvN i Rooney. Pieniądze na klub muszą się znaleźć. Nowy właściciel
- Joel Glazer tak mówi o pieniądzach na transfery i o rzekomym limicie
transferowym: Czyli potencjalne pieniądze na transfery na pewno by się
znalazły. Sytuacje na Old Trafford doskonale skwitował Roy Keane. Większość gwiazd już się niestety wypaliła. O ile Ryan
Giggs czasami dostaje olśnienia i wychodzi mu mecz czy dwa, to Scholes,
Ferdinand, Silvestre, Neville czy Fletcher są graczami co najwyżej ze średniej
półki i marna jest szansa, że nagle dostaną olśnienia. Czy naprawdę opłaca
się płacić im ogromne pieniądze otrzymując w zamian słabą grę? Tak
naprawdę transfery w kolejnym oknie są niezbędne. Nie można nadal łudzić
się, że młodzież z dnia na dzień stanie się wirtuozami, a starsi gracze też
będą motorem napędowym drużyny. To co dzieje się aktualnie z Manchesterem
United może zakończyć się fatalnie. Wszyscy, którzy obserwują grę ManUtd
są przekonani, że kryzys trzeba pokonać póki jeszcze nie jest za późno.
Mam nadzieję, że Sir Alex Ferguson w końcu zakończy swoją 20 letnią karierę
na Old Trafford i odejdzie, gdy kibice zachowują doń choć trochę szacunku. ps. Tytuł ze strony www.devilpage.pl a konkretnie od jakiegoś kibica ManU, który dopisał się w komentarzu. ;p
![]() Autor: miekki | ||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | |||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów.
Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||||||||