| #37 | ||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||
| Kolejna wygrana Skry
Początek meczu przebiegał pod dyktando Lewskiego, co było dużym zaskoczeniem. Gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 3:0 po atakach Bojana Jordanowa i Todora Aleksiewa. Ten ostatni zdobył również punkt z zagrywki, co dało Bułgarom wysokie, czteropunktowe prowadzenie. Gospodarze mieli w ataku 66% skuteczności, podczas gdy w Skrze głównie punktował Mariusz Wlazły. Blok gości też nie robił wrażenia na siatkarzach Lewskiego. Przy stanie 11:6 dla naszych rywali, Polacy ruszyli do ataku i zaczęli odrabiać straty. Bułgarzy kontrolowali jednak grę. Gdy Krzysztof Stelmach po raz kolejny pomylił się w ataku (tym razem uderzył prosto w blok), trener Skry – Ireneusz Mazur - poprosił o przerwę. Goście przegrywali 19:21. Uwagi szkoleniowca niewiele jednak wniosły do gry polskiego zespołu. Przy stanie 22:24 dla Bułgarów pojedynczym blokiem popisał się Robert Szczerbaniuk, lecz tylko na tyle było stać siatkarzy Skry Bełchatów w pierwszej odsłonie. Ostatecznie Lewski Sofia wygrał 25:23. Nieliczni zgromadzeni na hali kibice wydali szczery okrzyk radości.
|
Trzeci set był
niczym nokautujący cios dla Lewskiego. Początkowo żywiołowi, głośno
dopingujący miejscowy zespół bułgarscy kibice ucichli. Jedynym entuzjastą
klubu ze stolicy tego kraju wykrzykującym słowa pocieszenia dla gospodarzy był
spiker. Jego prośby i wiara w cud nic
nie zdziałały. Skra dominowała w każdym elemencie. Przy stanie 20:13 dla gości
o potrójny blok odbił się jeden z najlepszych zawodników mistrz Bułgarii
– Aleksiew. Wtedy o przerwę poprosił trener Martin Sorayew. Niewiele to
jednak dało. Kolejny blok wraz atomową zagrywką Mariusza Wlazłego i zrobiło
się 23:14. Takiej przewagi zawodnicy Skry nie mogli roztrwonić. Trzecią partię
rozstrzygnęli na swoją korzyść, wygrywając 25:17. W czwartej odsłonie
Bułgarzy zaprezentowali o wiele lepszy poziom niż w poprzedniej, ale nie
wystarczyło to na zespół polski. Przy ich prowadzeniu 19:17 na zagrywkę
wszedł Michał Winiarski, a fenomenalny w tym meczu Robert Szczerbaniuk zaliczył
dwie siatkarskie „czapy”. W ten sposób goście wyprzedzili
gospodarzy i prowadzili 21:19. Bełchatowianie nie oddali prowadzenia i wygrali
również tego seta, tym razem do 23. Tym sposobem siatkarze Skry Bełchatów
zaliczyli swoje drugie zwycięstwo w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Oby tak
dalej! Autor: Zoha | |||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów.
Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||