#37
<< poprzednie | spis treści | następne >> 
strona
06

| Kolejna wygrana Skry

     Skra Bełchatów odniosła swoje drugie zwycięstwo w tegorocznej edycji siatkarskiej Ligi Mistrzów. Przeciwnikiem mistrza Polski był tym razem Lewski Siconco Sofia. Polacy wydawali się być w gorszej sytuacji niż gospodarze, gdyż nie dotarli do żadnej kasety z nagraniem meczu Bułgarów w tym sezonie. Siatkarze Lewskiego mieli natomiast możliwość uzyskania informacji od kolegów po fachu grających w Jastrzębskim Węglu. Być może te wiadomości i dostarczone przez grających w Polskiej Lidze Siatkówki zawodników materiały pomogły mistrzom Bułgarii przygotować się odpowiednio do spotkania ze Skrą. Ich hala, w przeciwieństwie do hali w Polsce na tego typu meczach, wypełniona była tylko do połowy. Paradoksalnie powodem był… wstęp wolny. Większość polskich kibiców zwróciła też uwagę na pewna dziwną sytuację mającą miejsce w bułgarskiej hali „Uniwersajada”.  Otóż, aby dostać się na jedyną trybunę, trzeba było przejść przez bazar, w którym sprzedawano głównie odzież.

Początek meczu przebiegał pod dyktando Lewskiego, co było dużym zaskoczeniem. Gospodarze rozpoczęli od prowadzenia 3:0 po atakach Bojana Jordanowa i Todora Aleksiewa. Ten ostatni zdobył również punkt z zagrywki, co dało Bułgarom wysokie, czteropunktowe prowadzenie. Gospodarze mieli w ataku 66% skuteczności, podczas gdy w Skrze głównie punktował Mariusz Wlazły. Blok gości też nie robił wrażenia na siatkarzach Lewskiego.  Przy stanie 11:6 dla naszych rywali, Polacy ruszyli do ataku i zaczęli odrabiać straty.  Bułgarzy kontrolowali jednak grę. Gdy Krzysztof Stelmach po raz kolejny pomylił się w ataku (tym razem uderzył prosto w blok), trener Skry – Ireneusz Mazur - poprosił o przerwę. Goście przegrywali  19:21. Uwagi szkoleniowca niewiele jednak wniosły do gry polskiego zespołu. Przy stanie 22:24 dla Bułgarów pojedynczym blokiem popisał się Robert Szczerbaniuk, lecz tylko na tyle było stać siatkarzy Skry Bełchatów w pierwszej odsłonie. Ostatecznie Lewski Sofia wygrał 25:23. Nieliczni zgromadzeni na hali kibice wydali szczery okrzyk radości.

 


Druga partia była popisem Polaków. Po asie serwisowym Michała Winiarskiego i dwóch świetnych atakach Roberta Szczerbaniuka, który dominował na środku siatki, Skra wyszła na zdecydowane prowadzenie 11:8. Bułgarzy zaczęli jednak gonić mistrzów naszego kraju; w końcu doprowadzili do remisu po 16. W tym momencie znakomitą zagrywkę wykonał ponownie Michał Winiarski. Po kilku minutach Skra po bardzo dobrym bloku prowadziła już 21:18. Bułgarscy kibice zgromadzeni na hali zaczęli cichnąć. Nie na długo. Kilka chwil później znów zaczęli skakać z radości – ich ulubieńcy obronili trzy setbole. Bełchatowianie, mimo dekoncentracji, nie oddali prowadzenia i wygrali drugą partię do 23.

Trzeci set był niczym nokautujący cios dla Lewskiego. Początkowo żywiołowi, głośno dopingujący miejscowy zespół bułgarscy kibice ucichli. Jedynym entuzjastą klubu ze stolicy tego kraju wykrzykującym słowa pocieszenia dla gospodarzy był spiker. Jego prośby i wiara w cud nic nie zdziałały. Skra dominowała w każdym elemencie. Przy stanie 20:13 dla gości o potrójny blok odbił się jeden z najlepszych zawodników mistrz Bułgarii – Aleksiew. Wtedy o przerwę poprosił trener Martin Sorayew. Niewiele to jednak dało. Kolejny blok wraz atomową zagrywką Mariusza Wlazłego i zrobiło się 23:14. Takiej przewagi zawodnicy Skry nie mogli roztrwonić. Trzecią partię rozstrzygnęli na swoją korzyść, wygrywając 25:17.

W czwartej odsłonie Bułgarzy zaprezentowali o wiele lepszy poziom niż w poprzedniej, ale nie wystarczyło to na zespół polski. Przy ich prowadzeniu 19:17 na zagrywkę wszedł Michał Winiarski, a fenomenalny w tym meczu Robert Szczerbaniuk zaliczył dwie siatkarskie „czapy”. W ten sposób goście wyprzedzili gospodarzy i prowadzili 21:19. Bełchatowianie nie oddali prowadzenia i wygrali również tego seta, tym razem do 23. Tym sposobem siatkarze Skry Bełchatów zaliczyli swoje drugie zwycięstwo w siatkarskiej Lidze Mistrzów. Oby tak dalej!   

 



Autor: Zoha

<< poprzednie | spis treści | następne >> 
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)