| #37 | |||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | |||||||||||||
| Monolog kibica
Niektórzy postrzegają kibicowanie jako swoisty rodzaj sportu, inni
traktują to zajęcie wprost jak zawód. Kimże więc jest imć pan kibic i czym
tak właściwie się trudni? Według „Słownika języka polskiego”
wydanego przez PWN w roku 1988: Z kolei:
Tak mówi mądra księga, nazywana słownikiem. Moim zdaniem jednak tej definicji czegoś brakuje. Na jej podstawie można sobie bowiem wyobrazić następującą scenkę: Kowalski powoli wraca z pracy. Po drodze przeprowadza staruszki przez jezdnię, pomaga grabić liście w parku i czyni tym podobne rzeczy. Wreszcie dochodzi do domu. Zdejmuje płaszcz i buty, teczkę odstawia do przedpokoju. Zjada obiad, bawi się z dziećmi, rozmawia z żoną. Wreszcie, nie mając innego zajęcia, siada na kanapie przed telewizorem i naciska przycisk na pilocie. Patrzy- mecz. Ogląda ze średnim zainteresowaniem. W międzyczasie wyjdzie do kuchni zrobić kawę, porozmawia przez telefon. W końcu wraca i widzi, że ktoś strzela gola. Uśmiecha się do siebie. I tyle. Dla porównania pokażę również sytuację nieco inną: Sami oceńcie, która z powyższych sytuacji jest wam bliższa.
Mi osobiście wydaje się, że jednak bardziej życiowy jest ów Kowalski nr 2.
Z tego mogę wnioskować, iż definicja słownikowa bywa czasem niewspółmierna
do tej znanej z życia codziennego. W końcu kibice bywają często kimś
znacznie więcej niż tylko biernymi widzami. Dla niektórych nawet kibicowanie
jest sensem życia. I wszystko to byłoby bajecznie proste, gdyby nie fakt, że
kibic kibicowi nierówny. Wśród tejże materii możemy wyróżnić kilka
„podgatunków”. Oto najczęściej spotykane typy kibiców: 1) Pseudokibic - w niektórych kręgach nazywany również żulem - typ w Polsce spotykany nagminnie. Występuje na nizinach, wyżynach, w górach i na wybrzeżach, czyli praktycznie wszędzie. Wygląd w rzeczywistości daleki jest od stereotypowych dresiarzy o wygolonych czachach i tatuażach gdzie tylko się da. Tak naprawdę żulem może być praktycznie każdy w twoim otoczeniu- sąsiad, szef, dyrektor szkoły, prezydent miasta i wszyscy inni. |
2) Ziom (w wersji damskiej Ziomka, Ziomalica lub Poziomica)- również pospolity. Po tym od razu widać, komu kibicuje. Szaliki (od których wziął swoją nazwę), flagi, czapeczki i inne atrybuty kibica znajdziesz właśnie u niego. Zgodnie z nazwą jest „ziomem” czyli inaczej „równym gościem”. Możesz z nim pogadać o sporcie bez obawy, że zrobi ci krzywdę. Od czasu do czasu lubi się policytować, która drużyna jest najlepsza. Z trybun wydziera się praktycznie najgłośniej. Ma swoje zdanie i chętnie je manifestuje. Jednak stara się (choć nie zawsze mu wychodzi) szanować zdanie innych i być w miarę tolerancyjnym. Typ nieszkodliwy, na ogół lubiany. 3) Piszczałka - występuje wyłącznie wśród
przedstawicielek płci pięknej. Najczęściej jest to młoda dziewczyna, do
szaleństwa wprost zauroczona konkretnym sportowcem. Pojawia się regularnie na
większości zawodów z jego udziałem. Nie pytaj jej o wynik- na pewno nie będzie
go znała. Zauważy natomiast każdą, najmniejszą nawet zmianę w wyglądzie
swego idola, mimo że będzie jedyną, która to dostrzeże. Potrafi bez końca
opowiadać o swojej wielkiej miłości, oczywiście na nieśmiertelnej zasadzie
Kornela Makuszyńskiego „Ach, jak ON ślicznie kopie stół!”.
Piszczałka jest stworzeniem absolutnie nieszkodliwym, acz niejako denerwującym. 4) Prawdziwy kibic - gatunek pod ochroną ze względu
na sporadyczne występowanie. Jako jedyny ze wszystkich typów kibiców kocha
sport TYLKO I WYŁĄCZNIE dla sportu. Nawet jeśli komuś kibicuje, nie uzewnętrznia
tego. Jest zwolennikiem szlachetnej idei kibicowania: „Kochaj wszystkich,
a swojego tylko tak po cichu”. Szanuje zdanie innych, chociaż czasem w
duchu absolutnie się z nim nie zgadza. Uznawany powszechnie za wzór wszelkich
cnót i osobę godną naśladowania. Można pobawić się w prawdziwego kibica,
tylko…po co? W końcu w kibicowaniu najpiękniejsze jest samo kibicowanie,
nieprawdaż? Jak widać, każdy z powyższych typów ma swoje wady i
zalety. Może oprócz pseudokibica, u którego jakoś nie umiem dostrzec zalet
(pomimo okularów -3 dioptrie). Nie przejmujcie się więc, jeśli okazuje się,
że według powyższej klasyfikacji jesteście „tylko” ziomem. To i
tak bardzo wiele! A zresztą- stereotypy, stereotypy… Wszelkie statystyki
są rzeczą względną i należy traktować je jak horoskopy- z przymrużeniem
oka. Mam nadzieję, że pomimo wszystko przybliżyłam wam nieco osobę
„kibica”. I już nikt nie powie, że słownik ma zawsze ostatnie słowo!
Autor: Lill | ||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | |||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów.
Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||||||||