Słowem wstępu
W sprawie kociej!
Wasze wiersze
Wiersze wieszczów
Na wesoło
Między wersami
W sieci
Na do widzenia

O magazynie
Action Mag



numer 27,
styczeń 2006



Współpraca:

Brulion
Lepsza Strona Ciszy
GLP Oksymoron
Poezja ART
Poza wiatrem

:: Stylizacja (zadanie poetyckie)

Ostatnio na ćwiczeniach z poetyki pokusiliśmy się z grupą o wytrawną próbę stylizacji. Fragment "Murów Hebronu" A. Stasiuka spróbowaliśmy napisać językiem "Trans-Atlantyku" W. Gombrowicza i odwrotnie. 
Owóż i co mi, ku uciesze i zadowoleniu wszystkich wyszło: 

"Czekaj, frajerze, myślałem, czekaj, że będzie odwrotnie, parówo! Jeszcze brakowało tego, żebyśmy się mieli miejscami zamieniać. Trochę mnie ta jego gadanina zdenerwowała, ale spuściłem głowę i patrzyłem, jak carmen dopala mi się w palcach. Świrowałem deczko załamanego. Mizdrzył się jak sześćdziesięcioletnia lancpudra. Czekałem, kiedy wstanie i będzie chciał mnie uściskać. Frajer zabiedzony. Zaryzykowałem i bez pytania skasowałem papierosa z jego paczki. Nawet nie mrugnął. Podał mi ogień. Rozumiesz, małolat, zerwał się i przez biurko wyciągnął łapę z zapalniczką. No to jak będzie? Dasz się przekonać do złożenia dokładnych zeznań?" 
A. Stasiuk "Mury Hebronu" 

I teraz moja próba stylizacji a'la Gombrowicz: 

Czekaj, Panie, Panie, Wstanie, myślałem. Czekaj, że będzie odwrotnie, o Panie. I nic. I brakowało jeszcze li tylko tego, żebyśmy się, ot mieli miejscami zamieniać. Odrobinę mnie natenczas ta jego gawęda rozjuszyła, ale pochyliłem głowę i patrzyłem jak z mojej fajki dym się ulatnia, przybierając postacie to koni. To chmur. Panie. O Panie. Udawałem lekko roztrzęsionego, tak dla niepoznaki tyż. Pan zaś ów wdzięczył się do mnie jak starościanka w podeszłym wieku. Czekam, zasiadłem i czekam, kiedy wstanie i będzie chciał mnie uściskać. Ten Pan szalony, Biedą Niebezpieczny. Waćpan, zaryzykowałem i bez pytania nabiłem fajkę tytoniem z jego tytonierki. Nawet nie mrugnął. Podał mi ogień. Czy li ty to pojmujesz? Pan zerwał się i wyciągnął rękę z zapałkami. Więc jak będzie? Dasz się Pan przekonać do złożenia dokładnych zeznań. Pan. O Panie. Panie nie. 

I w drugą stronę: 

"Aż tu patrzę, a tam jeden kole pieca tyż chodzić zaczął i Chodzi, i Chodzi, a już tak Chodzi, chodzi, że gdy ja Chodzę to tyż i on Chodzi. Dopiro ja od ściany do ściany, a on tam pobok od pieca do okna... i gdy ja Chodzę to tyż i on Chodzi... Mnie diabli biorą: a co on się przyczepił, czego chce, może przedrzeźnia?... Czemu za mną Chodzi? Alem Chodu mego przerwać nie mógł." 
W. Gombrowicz "Trans-Atlantyk" 

Magda a'la Stasiuk:) 

A tu patrzę, małolat, a tam jeden frajer też zaczął łazić wkoło pieca i łazi, łazi tak, że gdy ja łażę, to cholera i on idiota jeden łazi. Skasowałem go wzrokiem i zacząłem od muru do muru, a on tam, małolat, od pieca do zasikanego okna. I gdy ja łażę, to ten cwel jeden też łazi. Wkurwiłem się: a co on się tak przypierdolił, czego chce, chce być taki jak ja? Czemu za mną chodzi frajer? Ale słuchaj, małolat, nie popuściłem i tego łażenia, na złość temu debilowi nie przerwałem. 

Voila! :) Poetyka, cudna rzecz.

- Zorka


Kontakt periodyk-poetycki@epf.pl - Strona On-Line (www.periodyk.prv.pl)
Layout & GFX: Urimourn - urimourn@vp.pl