:: Co z Dedykacją?
Bliski mi poeta Antoni Leszczyc
[to mój pseudonim z portalu Poezja.org - dop. UJ] powiedział, że dobrze by było, abym napisał na moim tomiku jakąś dedykację dla Czytelników
Periodyku. Niestety - to zadanie przekracza moje możliwości, załączam więc poniżej stosowne
usprawiedliwienie.
Chyba się przyznać szczerze wypada,
że mam z tym problem teraz nie lada:
bo ileż życzeń zmieszczę w wierszyku
dla Czytelników Periodyku?
Musiałbym zużyć niejedną stronę,
tuszu sto kilo, lub nawet tonę,
zaszyć się w buszu albo w piwnicy
by nie widzieli tego krytycy,
przestać przyjmować w mym domu gości,
znaleźć dokładny spis miejscowości,
(bo wszędzie przecież jest ktoś - jak słyszę,
kto wiersze czyta, lub nawet pisze)
i zrobiłbym to nie bez ochoty,
a nawet więcej - gdyby nie koty.
Bo u nas w domu (to nie jest plotka)
rządzi praktycznie kocur i kotka,
i w tym jest problem, w tym cała sprawa,
że bez nich pisać ja nie mam prawa.
Przyznaję, że mnie czasami złości
ograniczenie mojej wolności,
lecz z drugiej strony sprawą otwartą
jest zagadnienie - czy może warto?
Na to odpowiedź mam już gotową:
- Warto. I daję Wam na to słowo,
a jako dowód - zresztą nie pierwszy,
niechaj posłuży ten tomik wierszy.
Co na to kotka i kocur bury?
Kazali życzyć miłej lektury!
- Franciszek Klimek
|