Słowem wstępu
W sprawie kociej!
Wasze wiersze
Wiersze wieszczów
Na wesoło
Między wersami
W sieci
Na do widzenia

O magazynie
Action Mag



numer 27,
styczeń 2006



Współpraca:

Brulion
Lepsza Strona Ciszy
GLP Oksymoron
Poezja ART
Poza wiatrem

:: Klepaniec

Wczesnym popołudniem
W jesienną sobotę
Wszedłem do marketu
I kupiłem młotek.

Dałem dziesięć złotych,
Oraz groszy siedem;
Poklepię tym młotkiem
Teraz własną biedę.

W taki całkiem tani
Oraz prosty sposób,
Mogę już kowalem
Być własnego losu.

Jeśli trochę mocniej
Młotek w garść uchwycę,
Może z niego będzie
Młot na czarownice.

Przegonię złe duchy,
Moce z piekła rodem;
Po ich złych uczynkach
Nie zostanie śladu.

Krzyknę: Balcerowicz
Powinien już odejść!
Albo jeszcze lepiej
Krzyknę: „Spieprzaj dziadu!”

Gorzów Wlkp. 03.11.2005 r.

 

- Ferdynand Głodzik

 

Z forum Periodyku Poetyckiego:


Potem w łeb się stuknę;
Lekko, bo tak miło.
I sam siebie spytam:
"Po co mi to było?

Po co mi był market,
na cholerę młoptek?
Lepiej by z Kałacha
postraszyć hołotę. "

Niestety w marketach
Kałachów nie mają
tylko głupim klientom
młotki wciąż wciskają.

 

- bieszczadnik


Kontakt periodyk-poetycki@epf.pl - Strona On-Line (www.periodyk.prv.pl)
Layout & GFX: Urimourn - urimourn@vp.pl