:: Transcendentnie (albo weź mnie znowu)
Lubię, gdy rozchodzimy się
w sobie. Czerwonym szlakiem –
do granicy granic. Mrowimy się
wzajemnie. Poznajemy
opuszki swoich palców. Ich faktura,
pergaminowa przezroczystość -
od środka wyraźniej. Wyłuskani
z ciała – odrywamy się
od zawsze.
kolejnych złudzeń
- Alter Net
|