|
Tankietka TK-3
We wrześniu 1939 roku lwią część z ok. 800 pojazdów pancernych WP stanowiły bezwieżowe lekkie czołgi rozpoznawcze TK-3. Nazywane były też tankietkami. Nie były one "rdzennie" polskie. Powstały w wyniku modernizacji angielskiego pojazdu Carden-Loyd a polscy inżynierowie w oparciu o ten model oprcowywali inne konstrukcje. Cięgnik artyleryjski C2P, samobieżne działo przeciwpancerne kal. 37 mm czy też widoczną na zdjęciu obok tankietkę uzbrojoną w nkm (najcięższy karabin maszynowy, jego kaliber to 20 mm). Ponieważ były one bardzo małe budowano gąsienicowe przyczepki służące do przewozu amunicji i sprzętu.Jak wiemy, Polacy nie grupowali pojazdów pancernych w dywizje. Służyły one jako broń pomocnicza. Podczas Kampanii Wrześniowej tankietki działały w samodzielnych kompaniach czołgów rozpoznawczych dywizji piechoty, dywizjonach pancernych brygad kawalerii i pancerno motorowych. Niemcy nazywali je "karaluchami", ale szybko musieli zrewidować swoją pogardliwą postawę. Uzbrojone w nkm-y tankietki z powodzeniem przebijały pancerze niemieckich czołgów, a niewielkie rozmiary i ruchliwość były dodatkowym atutem na polu walki. Po naszej klęsce Niemcy również się do nich przekonali, zwłaszcza że wiele udało im się zdobyć, a że nie narzekali na nadmiar czołgów, to wyremontowali nasze tankietki, namalowali hakenkreuze i przysposobili do służby w Wehrmachcie. Część tankietek przypadła również ZSSR a kilkanaście sztuk dostało się Węgrom i Rumunom, kiedy internowano i rozbrajano polskie oddziały. W miarę trwania wojny, Niemcy przekazywali tankietki swoim sojusznikom. Używano ich m.in. w operacjach przeciwpartyzanckich na Bałkanach.
Ciężar - 2.43 t am_historia@o2.pl |