|
Skąd Indianie w Ameryce?
Na zdrowy chłopski rozum to nielogiczne że Indianie zamieszkują Amerykę, bo powinni grzecznie siedzieć w Indiach. Oczywiście, wszyscy wiemy ze szkoły że stało się tak w wyniku pomyłki Kolumba. Że to nie Indie Europejczycy domyślili się już na początku XVI wieku. Ale nazwy Indian już nie można było odkręcić, zresztą, nikomu też zbytnio na tym nie zależało. Tekst jednak nie ma traktować o entymologii słowa "Indianin", lecz o tym skąd oni się wzieli w Ameryce. Jest na ten temat parę teorii, które w miarę moich możliwości zamierzam przybliżyć. Z kolorowych książeczek dla dzieci wyniosłem wiedzę że Indianie przeszli do Ameryki po zamarzniętej cieśninie Beringa. Nie całkiem tak było. Obecna głębokość cieśniny Beringa to około czterdzieści metrów. W czasie, gdy nasilały się zlodowacenia, na północy globu lodowce zatrzymywały potężne masy wody w postaci lodu. Woda w oceanach opadała wtedy o dobre sto metrów. Wtedy też w miejscu gdzie jest cieśnina dzieląca Azję i Amerykę Płn. pojawiał się ląd o szerokości do 160 km łączący oba kontynenty. Nazywa się go Beringią. Beringia wyłaniała się ostatnimi czasy dwa razy: 50-40 tys. lat p.n.e. (w Starym Świecie kształtował się wtedy Homo Sapiens) oraz 28-25 tys. lat p.n.e. (Azję północno-wschodnią zamieszkiwały wtedy ludy górnego paeolitu). Z tym drugim okresem łączy się teoria "późnego przejścia". Dowodzi ona że poprzez Beringię, która była bezleśna i wietrzna a panował na niej surowy, tundrowy klimat mógł przejść tylko człowiek potrafiący krzesać ogień, budować szałasy oraz szyć ubrania ze skór. Miał tego dokonać około 12 tys. lat p.n.e. Właśnie z tego okresu pochodzą najstarsze szczątki ludzkie oraz narzędzia Clovis i późniejsze Folsom. Drugim szlakiem, którym Indianie mieli dotrzeć do Ameryki, była droga morska między wschodnią Azją a południowymi wybrzeżami Alaski. Wg. tej koncepcji mieli oni przybyć na kontynet ok 18. tys. lat temu, wtedy bowiem poziom wód był najniższy, a co za tym idzie- droga do przebycia była znacznie krótsza. Jednakże, brak na to dowodów: najwcześniejszymi dotychczasowymi znaleziskami mają pochodzić z 12 tysiąclecia p.n.e. Przeciwnicy "teorii późnego przybycia" powołują się na znaleziska z brzegów cieśniny Magellana. Odkryto tam śmietniska sprzed 8 tys. lat p.n.e. Zdecydowanie odrzucają to że Indianie mogli przebyć dwa kontynenty w 4 tys. lat. Nie znano wtedy przecież wycieczek krajoznawczych. Jednakże zwolennicy tej teorii wskazują na to że społeczności zbieraczy i myśliwych miały właśnie tendencje do nomadycznego stylu życia. Niespecjalnie to dziwne: przecież jak już zeżre się wszystki porzeczki w okolicy i zatłucze ostatniego bezbronnego, puchatego zajączka (czy innego susła) to wypada przenieść się gdzie indziej. Do wywijania nóżkami w kierunku południowym skłaniał ich jeszcze bardziej przyjazny dla wszelkiego życia (w tym jadalnego) klimat. Ktoś może powiedzieć że tropikalna dżungla to miejsce średnio przyjemne na wakacje, a co tu o życiu wspominać. Jednakże nie zapominajmy że trwało właśnie zlodowacenie i warunki w tropikach były generalnie o wiele bardziej znośne. Jednakże zwolennicy wcześniejszego przybycia człowieka do Ameryki mają jeszcze jeden argument. Jest to znalezisko z Old Crow. Konkretnie, skrobacz do wyprawiania skór mamucich, pochodzący prawdopodobnie sprzed 25 tys. lat p.n.e. Twierdzą, że człowiek mógł przybyć Beringię gdy ochłodzenie dopiero się zaczęło tj. 25-10 tys. lat p.n.e. przechodząc przez wolny od lodu korytarz w kierunku Wielkich Jezior. Wg. tej teorii mieli oni tam bytować przez parę tysięcy lat, trudniąc się rybołóstwem i myślistwem. Jednakże postępujące zlodowacenie zmusiło ich do migracji w kierunku południowym. Jest jeszcze trzecia teoria dotycząca pojawienia się Indian w Ameryce. Wg niej człowiek miał się rozwinąć na tym kontynencie niezależnie i oddzielnie, aczkolwiek również miałoby to mieć postać ewolucji z gatunku homo erectus. Przeczy temu jednak zupełny brak ssaków naczelnych w obu amerykach. W okresie trzeciąrzędu przeniknęły do Nowego świata małpy, ale były to małpy szerokonose, a więc o żadnej ewolucji nie może być mowy. Tak więc, trzecia teoria poza chciejstwem nie ma większych podstaw tudzież racji bytu.
Dziadek Mróz PS: każda z tych migracji obyła się bez wiz. |