Jacek Kaczmarski - "Dęby"
Dziadkom - Alicji i Stanislawowi Trojanowskim

Pośród nas żyją ci, co przeżyli
Choć przeżyć przecież nie mieli prawa
I jeszcze cieszą się z każdej chwili
Którą ich los im zostawia

Żyją wyrokom wieku na przekór
Wieku, co siejąc śmierć - sam umiera
Rano po mleko drepczą do sklepu
I sadzą dęby na skwerach

Prawem kaduka, w drodze wyjątku
Niepowtarzalni, jak starodruki
Żyją co dzień, dzień w dzień - od początku
I troszczą się o prawnuki

Przegapił Hitler, pogardził Stalin
Nie dały rady - zawał, prostata.
Czytają, czego nie przeczytali
I wciąż ciekawi są świata

Nie pysznią się - bliźniacy stulecia
Że ich nie dorzucono do stosu
Ich życie ma się powtórzyć w dzieciach
- Jesteśmy cześcią kosmosu!

Częścią kosmosu - popiół we włosach
Popiół tych wszystkich, co nie przeżyli
Nieusuwalna pamięć, jak osad
Spalonej kolekcji motyli

Czasem sję z - losem godzi czas
Mleko i motyl, dąb w rozkwicie
Ci, co przeżyli - żyją wśród nas
Tak obrażonych na życie

21.08.1997 r.

Cóż ja mogę rzec? Jest to wspaniała piosenka, świetnie pokazująca kim są jej bohaterowie. Ci wszyscy staruszkowie, którzy przetrwali czasy hitlerowskich mordów i stalinowskich represji. Te dwa zwroty, aż przykro pomyśleć, zamieniły się w komunały. Gdy człowiek słyszy te słowa nie ma przed oczyma ludzi depczących się nawzajem w komorze gazowej, ginących z kulą w tyle głowy, zagłodzonych na śmierć, torturowanych przez Gestapo i NKWD. A oni, nasi dziadkowie, to wszystko przeżyli, jak napisał Jacek, "prawem kaduka, w drodze wyjątku". Niejako przeoczeni przez mielące tryby historii

"Niepowtarzalni jak starodruki" zaśpiewał o nich bard. Tak jest w istocie. Każdy z naszych dziadków i babć nosi w swojej pamięci żywy obraz tamtych czasów. Zagłębieni w historycznych publikacjach i pamiętnikach z tamtych czasów zapominamy o tym że prawie codziennie stykamy się z ludźmi, którzy to wszystko przeżyli. Obozy. Byłem zaskoczony kiedy lata temu dowiedziałem się że moja babcia była w KL Auschwitz. Zupełnie jakby historia była czymś co dotyka innych a nie moją rodzinę.

Utwór wart jest zatrzymania się przy nim. Nie tylko ze względu na swoją treść, sama przyjemność obcowania z liryką Jacka powinna do tego skłonić. Był on przecież pierwszorzędnym poetą i wirtuozem w posługiwaniu się słowem.

Dziadek Mróz
am_historia@o2.pl