|
Arkadiusz Niemirski - Testament
bibliofila
Marceli
Arkadiusz Niemirski, znany czytelnikom przede
wszystkim jako jeden z kontynuatorów serii „Pan Samochodzik i...” uraczył nas –
młodzież – kryminalno-sensacyjną powiastką dla osób między 7 a 77 rokiem życia.
Niemirski, pracujący od początku kariery pisarskiej również nad oryginalnymi
projektami, jest autorem kryminału Zbrodnia prawie doskonała (Fabryka Słów,
2003) oraz Pojedynku detektywów (Ossolineum, 2003). Jednak wszyscy kojarzą go z
Panem Samochodzikiem i... Mam nadzieję, że Testament bibliofila ostatecznie
zmieni to rozumowanie. Dla mnie Arkadiusz jest przede wszystkim świetnym
pisarzem książek skierowanych do dzieci i młodzieży.
Emanuel Karski, dziwak i bibliofil, zostawia testament na płycie CD. Zapisuje
nań instrukcję, umożliwiającą odnalezienie skarbu. Wpierw jednak potomkowie
Karskiego – Barbara, Joanna i Patryk – muszą uporać się z serią zagadek, które
doprowadzą ich do upragnionego hasła. A potem... Wszystko w rękach tych, którzy
pierwsi poradzili sobie z hasłem.
Już na pierwszej stronicy do akcji wkracza detektyw Juliusz Barber i 15-letni
chłopak imieniem Marek, a przez detektywa nazywany Omnibusem. Co najciekawsze –
Niemirski zdecydował się rozwiać schematyczny obraz super-inteligentnego
detektywa, przystojnego, wysokiego i, obowiązkowo, z cygarem w ustach. Detektyw
Barber jest bowiem wysokim grubaskiem, średnio inteligentnym, o uciążliwej
chorobie serca. Marek, to chłopak, który z powodu nudnych wakacji, wałęsa się na
gigancie. Obaj już od pierwszych chwil łączą swe siły. Detektyw Barber – dzięki
temu, że jest dorosły, może załatwić wiele spraw, Marek – ma zmysł dedukcji i ma
ogromną wiedzę ogólną (stało się to czynnikiem do tego, by nazywać go
Omnibusem).
Sama zagadka nie jest jakoś specjalnie odkrywcza. Poszukiwanie hasła, by zdobyć
skarb, pojawiało się na kartach książek, ale i w filmach, wiele razy. Podobało
mi się to, że detektyw stworzony przez Niemirskiego nie jest wcale żadnym
specem, lecz normalnym człowiekiem, który ma swoje słabości. Za to plus.
Postać Marka również przypadła mi do gustu; intencja autora była zapewne taka,
że z 15-letnim chłopcem będą się utożsamiać młodzi czytelnicy, a wspólne relacje
obu bohaterów będą czynnikiem, by szanować ludzi w podeszłym wieku.
|
|
|
|
| Testament bibliofila |
|
| młodzieżowa |
|
| |
|
|
 |
|
|
Postaci drugoplanowe, jak np. Barbara – najstarsza córka Emanuela Karskiego,
Joanna – modelka i Patryk – wieczny student i poeta – są bardzo dobrze
zarysowane, a w każdym z nich możemy znaleźć przynajmniej jedną swoją cechę. Mi
do gustu przypadł Patryk – poeta – uważany przez siostry za tępaka, który nic w
życiu nie chce osiągnąć – robi zawsze to, co chce i kiedy chce. W
przeciwieństwie do nich.
Testament bibliofila, to przygodowa opowieść dla nastolatków. Szczególnie, moim
zdaniem, dla tych, którzy dawniej zaczytywali się w prozie Edmunda Niziurskiego
i samochodzikach Zbigniewa Nienackiego. Ciekawa fabuła, wartka akcja, świetni
bohaterowie – tak pokrótce można scharakteryzować tę powieść. Polecam przede
wszystkim tym, między 7 a 77 rokiem życia!
Plusy: wartka, trzymająca w napięciu akcja. Dobrze zarysowani bohaterowie.
Świetna zagadka. Ciekawostki historyczne, którymi od czasu do czasu raczy nas
autor.
Minusy: nawiązania do Pana Samochodzika. Nierealnie potężna wiedza Marka
(autorze, ten chłopak ma tylko 15 lat!)
Oficjalna strona Arkadiusza Niemirskiego:
www.niemirski.com
|
|