|
Clive Cussler -
Zabójcze wibracje
Shlizer
Zastanawialiście się kiedyś ile człowiek może zrobić dla pieniędzy? Co jest w
stanie poświęcić dla sławy? Ile da za władzę? Także w nas tkwi chęć wzbogacenia
się, rządzenia, czy po prostu bycia popularnym. Ale gdy na szalę rzucone są
tysiące istnień ludzkich i miliony morskich oraz lądowych stworzeń?
Do powieści Cusslera podchodziłem dwa razy - pierwszy raz jakiś rok temu, drugi
pół miesiąca temu. Książka zawsze porażała mnie ilością tekstu, a właściwie jej
złożeniem. Tych, których pierwszym pytaniem dotyczącym książki jest często "a
grube to?" już podziękujemy, bo na ten tom nawet nie zechcą spojrzeć :(. Nawet
przy średnich rozmiarach (20x13,5 cm) i przy około 430 stronicach dano nam
tekst, który w moim mniemaniu jest już "maczkiem". To wszystko przy okrojonych
marginesach (mniej więcej centymetr od brzegu zaczynają się literki) sprawia
wrażenie książki bez końca.
Te duszyczki natomiast, które uważają, że jakość treści ważniejsza jest od
grubości czytadła z chęcią przyjrzą się dziełu Cusslera. Fabuła jest dobrze
przemyślana i całkiem ciekawa, nawet zaryzykuję stwierdzenie - wciągająca. W
powieści natkniemy się na elementy akcji (sporo ich), tragiczną miłość,
przyjaźń, a nawet podczas czytania na naszej twarzy pojawi się wyraz uśmiechu.
Autor chciał nam ukazać bezkarność ludzi, dla których życie ludzkie jest niczym
towar na targu - nie liczy się. Pokazuje też bezradność osób, które chcą ich
powstrzymać, a zanim i do tego dojdzie musi wiele osób zginąć.
Właściwie głównym zgrzytem w książce jest postać głównego bohatera. Jest nim
Dirk Pitt - członek amerykańskiej organizacji NUMA, którą tłumaczy sięjako
Narodowa Agencja Badań Morskich i Podwodnych. Problem nie leży w charakterze,
czy zachowaniu postaci, ale w jej umiejętnościach. Nasz Dirk przypomina mi
bohatera hollywoodzkich filmów, którzy to potrafią niemal wszystko oprócz
zginięcia ;). Co zatem robi nasz Pitt? Potrafi pływać dużymi i małymi statkami,
budować tratwy, latać helikopterem, samolotem, nieźle strzela, dobrze zna się na
nawigacji, motoryzacji i wspinaczce górskiej, a i jeszcze pewnie o czymś
zapomniałem. Rozumiem, że można mieć wiele wiedzy i umiejętności, ale nie można
być najlepszym we wszystkim, a Pitt w wielu dziedzinach przewyższa
profesjonalistów. Poza tym jest niewiarygodnie wytrzymały, bo cały czas miałem
wrażenie, że mało je, śpi i pije, podczas długiej podróży tratwą (gdzie
zaatakował ich sztorm) nadal miał siły, aby złowić rekina-młota, całe dnie
wylewać wodę z dziurawego kadłuba, dopłynąć do jakiejś wyspy, zbudować kolejną
tratwę i popłynąć w paszczę lwa, żeby tam zmierzyć się np. z silnym
przeciwnikiem na pięści. Normalka, nie? ;)
|
|
|
|
| Shock
Wave |
|
| Sensacja |
|
| |
|
|
 |
|
|
Dodatkowo nasz heros ma do pomocy przyjaciół. Pierwszy z nich to Al Giordino
(bodajże Włoch), który jest jego kumplem z pracy od wielu, wielu lat. Al jest
bardzo umięśniony, silny i wytrzymały co przydaję się podczas ich przygód. Druga
osobowość to bliska przyjaciółka Pitta, którą poznaje on dopiero podczas
powieści Cusslera. Nazywa się Meave Fletcher i jest córką Arthura Dorsetta -
barona diamentowego i głównego czarnego typka w książce. Nasza bohaterka ma
dwóch synów i dwie siostry - Deirę i Boudiccę. Ta druga jest bardzo, że tak
powiem, nietypowa, ale nie zdradzę Wam niczego, ani o jednej, ani o drugiej, bo
gdybyście sięgnęli po tę pozycję pewnie zepsułbym Waszą zabawę.
Warto, czy nie warto? Według mnie, jeśli nie boisz się grubych książek i masz
trochę czasu do poczytania, polecam. Książka nie jest żadnym bestsellerem, ale
na pewno jest godna uwagi.
|
|