Styczeń 2006      


|:  RECENZJA  :|

Clive Cussler - Zabójcze wibracje
Shlizer

Zastanawialiście się kiedyś ile człowiek może zrobić dla pieniędzy? Co jest w stanie poświęcić dla sławy? Ile da za władzę? Także w nas tkwi chęć wzbogacenia się, rządzenia, czy po prostu bycia popularnym. Ale gdy na szalę rzucone są tysiące istnień ludzkich i miliony morskich oraz lądowych stworzeń?

Do powieści Cusslera podchodziłem dwa razy - pierwszy raz jakiś rok temu, drugi pół miesiąca temu. Książka zawsze porażała mnie ilością tekstu, a właściwie jej złożeniem. Tych, których pierwszym pytaniem dotyczącym książki jest często "a grube to?" już podziękujemy, bo na ten tom nawet nie zechcą spojrzeć :(. Nawet przy średnich rozmiarach (20x13,5 cm) i przy około 430 stronicach dano nam tekst, który w moim mniemaniu jest już "maczkiem". To wszystko przy okrojonych marginesach (mniej więcej centymetr od brzegu zaczynają się literki) sprawia wrażenie książki bez końca.

Te duszyczki natomiast, które uważają, że jakość treści ważniejsza jest od grubości czytadła z chęcią przyjrzą się dziełu Cusslera. Fabuła jest dobrze przemyślana i całkiem ciekawa, nawet zaryzykuję stwierdzenie - wciągająca. W powieści natkniemy się na elementy akcji (sporo ich), tragiczną miłość, przyjaźń, a nawet podczas czytania na naszej twarzy pojawi się wyraz uśmiechu. Autor chciał nam ukazać bezkarność ludzi, dla których życie ludzkie jest niczym towar na targu - nie liczy się. Pokazuje też bezradność osób, które chcą ich powstrzymać, a zanim i do tego dojdzie musi wiele osób zginąć.

Właściwie głównym zgrzytem w książce jest postać głównego bohatera. Jest nim Dirk Pitt - członek amerykańskiej organizacji NUMA, którą tłumaczy sięjako Narodowa Agencja Badań Morskich i Podwodnych. Problem nie leży w charakterze, czy zachowaniu postaci, ale w jej umiejętnościach. Nasz Dirk przypomina mi bohatera hollywoodzkich filmów, którzy to potrafią niemal wszystko oprócz zginięcia ;). Co zatem robi nasz Pitt? Potrafi pływać dużymi i małymi statkami, budować tratwy, latać helikopterem, samolotem, nieźle strzela, dobrze zna się na nawigacji, motoryzacji i wspinaczce górskiej, a i jeszcze pewnie o czymś zapomniałem. Rozumiem, że można mieć wiele wiedzy i umiejętności, ale nie można być najlepszym we wszystkim, a Pitt w wielu dziedzinach przewyższa profesjonalistów. Poza tym jest niewiarygodnie wytrzymały, bo cały czas miałem wrażenie, że mało je, śpi i pije, podczas długiej podróży tratwą (gdzie zaatakował ich sztorm) nadal miał siły, aby złowić rekina-młota, całe dnie wylewać wodę z dziurawego kadłuba, dopłynąć do jakiejś wyspy, zbudować kolejną tratwę i popłynąć w paszczę lwa, żeby tam zmierzyć się np. z silnym przeciwnikiem na pięści. Normalka, nie? ;)

  Shock Wave
  Sensacja
 

 

Dodatkowo nasz heros ma do pomocy przyjaciół. Pierwszy z nich to Al Giordino (bodajże Włoch), który jest jego kumplem z pracy od wielu, wielu lat. Al jest bardzo umięśniony, silny i wytrzymały co przydaję się podczas ich przygód. Druga osobowość to bliska przyjaciółka Pitta, którą poznaje on dopiero podczas powieści Cusslera. Nazywa się Meave Fletcher i jest córką Arthura Dorsetta - barona diamentowego i głównego czarnego typka w książce. Nasza bohaterka ma dwóch synów i dwie siostry - Deirę i Boudiccę. Ta druga jest bardzo, że tak powiem, nietypowa, ale nie zdradzę Wam niczego, ani o jednej, ani o drugiej, bo gdybyście sięgnęli po tę pozycję pewnie zepsułbym Waszą zabawę.

Warto, czy nie warto? Według mnie, jeśli nie boisz się grubych książek i masz trochę czasu do poczytania, polecam. Książka nie jest żadnym bestsellerem, ale na pewno jest godna uwagi.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!