Styczeń 2006      


|:  RECENZJA  :|

Stephen King - Colorado Kid
Koklet


Po niezbyt ciepło przyjętej przeze mnie książce "Teatr zła" doszedłem do wniosku, że kryminały to zupełnie nie moje gusta. Gdy jednak dowiedziałem się, że najnowsza książka Stephena Kinga jest właśnie kryminałem... Po prostu nie mogłem sobie jej odmówić. Jako, że jest ona stosunkowo tania, w dodatku sprzedawana w ciekawych pakietach z innymi pozycjami Króla postanowiłem jak najszybciej ją zakupić. I wiecie co? Nie żałuję żadnego wydanego grosza.

Na początek napiszę trochę o pakietach w jakich sprzedawana jest książka. Przyda się to osobom zainteresowanym kupnem. Wraz z "Colorado Kidem" zakupić możemy takie pozycje, jak "Carrie", "Łowca snów", "Worek kości", "Szkieletowa załoga", "Miasteczko Salem", "Christine" oraz bodajże "Mroczna połowa". Ceny nie są zbytnio wygórowane - ja za pakiet z "Carrie" zapłaciłem 27.90, inne książki wahają się w granicy od 20 do 35 złociszy.

Fabuła przedstawia się następująco: młoda dziennikarka imieniem Stephanie przybywa na wyspę Moose-Lookit celem zdobycia doświadczenia niezbędnego młodemu pisarzowi. Do jej nauczycieli należą dwaj staruszkowie, redaktorzy miejscowej gazety. Podczas jednej z rozmów Stephanie pyta ich o największe tajemnice i zagadki na jakie natknęli się podczas swojej pracy. Postanawiają opowiedzieć jej historię niejakiego Colorado Kida. Opowieść ta jest bardzo długa,
więc rozmowa się przeciąga.

Z opowieści redaktorów dowiadujemy się, że człowiek imieniem Colorado Kid odnaleziony został na jednej z plaż na Moose-Lookit. Na wpół leżące ciało oparte o kosz odnalazła dwójka młodych ludzi. Policja rozwiązała sprawę dość szybko, czy jednak aby na pewno śledztwo było wystarczająco dokładne? Dwójka, wtedy jeszcze młodych dziennikarzy rozpoczęła śledztwo na własną rękę. Dziś, po dwudziestu pięciu latach opowiadają co według nich zdarzyło się
naprawdę.

Zacznę od jednej z najważniejszych spraw. Książka niesamowicie wciąga! Jestem kilka dni po przeczytaniu i nadal nie wiem, czy to ja pochłonąłem tę książkę, czy wręcz przeciwnie - ona mnie. Co prawda wszystkie książki Stephena Kinga wciągają, jednak dla mnie jest to uczucie
wyjątkowe, gdyż jest to jego pierwsza książka, którą przeczytałem za jednym razem. Gdy już zacząłem, zapomniałem o całym świecie. Z uporem przerzucałem kartki, których niestety nie jest zbyt wiele, bo jedynie 120. Po bodajże godzinie czy półtorej lekturę miałem już za
sobą...

  Colorado Kid
  Kryminał
 

 

To właśnie jest największym plusem tej pozycji. Magia, która nie pozwala się od niej oderwać. Ciągle zadajemy sobie pytania co dalej, więc brniemy przez książkę do samego końca. A jeśli już jestem przy końcówce: wykonana została lekko kontrowersyjne. Otóż w przeciwieństwie do większości kryminałów nie mamy całkowitego rozwiązania łamigłówki. Autor niby coś nam sugeruje, jednak nic tak naprawdę nie jest pewne. Z jednej strony może to okazać się dobrym rozwiązaniem, gdyż czytelnicy będą mieli różne teorie. Doprowadzi to zapewne do dyskusji i przedłuży żywotność książki. Z drugiej strony jednak czytelnik może poczuć lekki niedosyt, gdyż sytuacja się nie wyjaśnia.

Za wadę można również uznać to, że książka nie należy do zbyt długich. Te 120 stron mija bardzo szybko i jak już pisałem lektura pozostawia niedosyt. Ja sądzę jednak, że gdyby King bardziej się rozpisywał pozycja stałaby się nudna i straciłaby całą swoją magię. W tym wypadku fakt, że książka jest krótka nie powinien przeszkadzać.

Eksperymenty Kinga wypadają nad wyraz dobrze. Autor świetnie sprawdza się zarówno w horrorach, jak i powieściach fantasy, czy książkach obyczajowych. Kryminał w jego wykonaniu również trzyma wysoki poziom, tak więc polecam wszystkim się z nim zapoznać. Nawet osobom niekoniecznie lubującym się w twórczości Kinga. Proste: chcesz dobrej, wciągającej książki?
Bierz w ciemno.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!