Styczeń 2006      


|:  RECENZJA  :|

Paulo Coelho - Piąta Góra
Tuxedo


"Piąta Góra" to nic innego, jak taki "nowy Olimp" - miejsce pobytu największych bogów, do którego zwykłym śmiertelnikom wstęp oczywiście wzbroniony. Bogowie ci mają jednak pecha, bo powoli zbliża się czas chrześcijaństwa i przyjdzie im stoczyć nierówną walkę z nową religią - walkę, w której są skazani na porażkę. Ale walczyć trzeba.

Przyznam szczerze, że podchodziłem do tej książki z dużą rezerwą. Umiejscowienie akcji w realiach mocno biblijnych niemal odstraszyło mnie w księgarni, ale zaraz potem pomyślałem: "przecież to Coelho. Niemożliwe, by nagle oddał się pisaniu jakichś peanów ku czci Najwyższego. W tej książce musi być COŚ." Kupiłem więc, i co? I nie pomyliłem się.

Jakkolwiek mogło by się wydawać, że cały czas chodzi o to, by Eliasz, główny bohater, uśmiercił księżniczkę Jezabel która podstępnie wkradła się w łaski władcy Izraela i przekabaciła go na stronę swoich bogów, to tak naprawdę "Piąta Góra" opowiada o zmaganiach człowieka z przeciwnościami losu. O tym, że wszelkie niepowodzenia należy traktować nie jak karę za własne postępowanie, ale próbę, którą się przed nami stawia. I od tego, czy wyjdziemy z tej próby zwycięsko, zależy nasz dalszy los oraz o, czy nie utkniemy w martwym punkcie naszego życia na długie lata, a być może na zawsze.

Teraz trochę o fabule - więc wspomniana Jezabel nakazuje wymordować wszystkich izraelskich proroków, o ile ci nie będą chcieli zmienić wyznania. Tylko Eliaszowi nie pozostawia wyboru - w jego przypadku rozkaz jest jednoznaczny: zabić. Kiedy jednak najlepszy łucznik w państwie dwukrotnie chybia z bardzo bliska, zabijając przy tym jego przyjaciela, staje się jasne, że nad Eliaszem ktoś czuwa. Ten więc, mimo, że już pogodzony z losem, na powrót odkrywa w sobie chęć do życia i ucieka do Fenicji. Okazuje się jednak "mężczyzną fatalnym", bo wkrótce po jego przybyciu Fenicji zaczynają zagrażać obce wojska. Tego, co stanie się później, zdradzić już nie mogę. Dopowiem tylko tyle, że będą intrygi, knowania i zwykła, ludzka solidarność. Zwykła w tamtych czasach, bo dzisiaj... sami wiecie.

  O Monte Cinco
  literatura współczesna zagraniczna
  brak

 

Podsumowując ten przykrótki tekścik - oczywiście szczerze polecam "Piątą Górę", chociaż na pierwszy kontakt z twórczością Coelho radziłbym jednak wybrać inną pozycję. Nie chciałbym rozpatrywać książki z punktu widzenia wyznawanej religii, bo jak wspomniałem na początku - nie o to tu chodzi. I bardzo dobrze - mistrz Paulo znów udowodnił, że do każdego tematu potrafi przemycić kojącą i optymistyczną historię bez zbytecznych, moralizatorskich treści. I za to mu chwała.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!