|
Paulo Coelho - Piąta Góra
Tuxedo
"Piąta Góra" to nic innego, jak taki "nowy Olimp" - miejsce pobytu największych
bogów, do którego zwykłym śmiertelnikom wstęp oczywiście wzbroniony. Bogowie ci
mają jednak pecha, bo powoli zbliża się czas chrześcijaństwa i przyjdzie im
stoczyć nierówną walkę z nową religią - walkę, w której są skazani na porażkę.
Ale walczyć trzeba.
Przyznam szczerze, że podchodziłem do tej książki z dużą rezerwą. Umiejscowienie
akcji w realiach mocno biblijnych niemal odstraszyło mnie w księgarni, ale zaraz
potem pomyślałem: "przecież to Coelho. Niemożliwe, by nagle oddał się pisaniu
jakichś peanów ku czci Najwyższego. W tej książce musi być COŚ." Kupiłem więc, i
co? I nie pomyliłem się.
Jakkolwiek mogło by się wydawać, że cały czas chodzi o to, by Eliasz, główny
bohater, uśmiercił księżniczkę Jezabel która podstępnie wkradła się w łaski
władcy Izraela i przekabaciła go na stronę swoich bogów, to tak naprawdę "Piąta
Góra" opowiada o zmaganiach człowieka z przeciwnościami losu. O tym, że wszelkie
niepowodzenia należy traktować nie jak karę za własne postępowanie, ale próbę,
którą się przed nami stawia. I od tego, czy wyjdziemy z tej próby zwycięsko,
zależy nasz dalszy los oraz o, czy nie utkniemy w martwym punkcie naszego życia
na długie lata, a być może na zawsze.
Teraz trochę o fabule - więc wspomniana Jezabel nakazuje wymordować wszystkich
izraelskich proroków, o ile ci nie będą chcieli zmienić wyznania. Tylko
Eliaszowi nie pozostawia wyboru - w jego przypadku rozkaz jest jednoznaczny:
zabić. Kiedy jednak najlepszy łucznik w państwie dwukrotnie chybia z bardzo
bliska, zabijając przy tym jego przyjaciela, staje się jasne, że nad Eliaszem
ktoś czuwa. Ten więc, mimo, że już pogodzony z losem, na powrót odkrywa w sobie
chęć do życia i ucieka do Fenicji. Okazuje się jednak "mężczyzną fatalnym", bo
wkrótce po jego przybyciu Fenicji zaczynają zagrażać obce wojska. Tego, co
stanie się później, zdradzić już nie mogę. Dopowiem tylko tyle, że będą intrygi,
knowania i zwykła, ludzka solidarność. Zwykła w tamtych czasach, bo dzisiaj...
sami wiecie.
|
|
|
|
| O Monte Cinco |
|
| literatura współczesna
zagraniczna |
|
| brak |
|
|
 |
|
|
Podsumowując ten przykrótki tekścik - oczywiście szczerze polecam "Piątą
Górę", chociaż na pierwszy kontakt z twórczością Coelho radziłbym jednak wybrać
inną pozycję. Nie chciałbym rozpatrywać książki z punktu widzenia wyznawanej
religii, bo jak wspomniałem na początku - nie o to tu chodzi. I bardzo dobrze -
mistrz Paulo znów udowodnił, że do każdego tematu potrafi przemycić kojącą i
optymistyczną historię bez zbytecznych, moralizatorskich treści. I za to mu
chwała.
|
|