Styczeń 2006      


|:  RECENZJA  :|

Paulo Coelho - Zahir
Tuxedo

Zahir. Odległy, trudno dostępny, wręcz nieosiągalny. A jednak go szukasz. Nie wiadomo nawet, gdzie dokładnie się znajduje. Gdy tylko się dowie, że jesteś blisko, może po prostu odejść. A jednak trwasz w swojej wędrówce. Masz nikłe szanse, ale szanse. Możesz nie robić nic i żyć dalej w sposób, w jaki żyłeś do tej pory. Przyjaciółka i kochanka w jednym, konto z kilkoma milionami dolarów i rzesza fanów na całym świecie.

A jednak.

"Zahir" to książka, jakiej się po Paulo Coelho nie spodziewałem. "Alchemik", "Demon i panna Prym", a nawet "11 minut" były zupełnie różne od tego, co tym razem zaserwował nam pisarz. Przyzwyczajony do króciusieńkich, acz bogatych w treść rozdzialików, byłem zaskoczony gdy ujrzałem ich zaledwie kilka, za to o wiele dłuższych. Zawsze czytanie mogłem przerwać właściwie w dowolnym momencie - po prostu za stronę czy dwie rozpoczynał się kolejny fragment książki a ja w oczekiwaniu nań robiłem sobie herbatę.

Tytułowy Zahir to żona sławnego poety, która ucieka z... miłości do niego. Od tego momentu ów poeta powoli zatraca się w domysłach, co też mogło spowodować jej odejście. Decyduje się na poszukiwania, choć najpierw musi przekonać do siebie człowieka, z którym po raz ostatni widziano Ester. I tak naprawdę lwia część książki to spotkania autora z tajemniczym Michaiłem, poznawanie siebie nawzajem i dojście do kilku naprawdę ważnych wniosków. Oczywiście nic więcej nie zdradzę - książka jest o miłości, także tej zmierzającej ku codziennej rutynie, miłości trudnej, ale przez to znacznie ciekawszej - i tyle musi wystarczyć.

Miałem naprawdę niewiele czasu, by zapoznać się z tym tytułem. Jeszcze nigdy nie czytałem tak intensywnie książki jedynie dla własnej przyjemności. Nie wiem, czy przez to nagromadzenie doznań poczułem "Zahira" lepiej, czy odwrotnie - ominąłem kilka ważnych przekazów. Pewne jest jedno - po odłożeniu książki na półkę nabrałem niespotykanej wręcz chęci posiadania. Posiadania własnego Zahira, celu, do którego wędrówka stałaby się moim głównym, a w którymś momencie jedynym celem.

  Zahir
  literatura współczesna zagraniczna
  brak

 

Być może mamy do czynienia z jedną z najbardziej osobistych książek Coelho. Osadzenie w roli głównego bohatera samego siebie (nie mówiłem wczesniej? sorry... ;-)) i pisanie o związkach damsko-męskich, ich trudach, przeciwnościach losu - zabieg literacki czy może coś więcej? Pewnie jest jedno: przez tę książkę zyskujemy niespotykany wręcz kontakt z autorem i przeżywamy razem z nim najważniejsze wydarzenia z życia. Próżno doszukiwać się w niej jakichś gotowych recept, umieszczonych dokładnie na tej i na tej stronie. Po prostu kolejny raz przyjemność z czytania daje nam każda z kartek, od pierwszej do ostatniej. A, jak stwierdził autor, "gdyby miał do przekazania jakieś przesłanie, napisałby dwa zdania, a nie całą książkę." Można się z tym oczywiście kłócić, bo książki Coelho pełne są zdań, które spokojnie można powiesić na ścianie jako główne motto, ale w tym wypadku zalecam po prostu wygodnie usiąść w fotelu, postawić obok szklankę zimnego soku i otworzyć "Zahira". Oczywiście rezerwując uprzednio dużo wolnego czasu.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!