Styczeń 2006      


|:  RECENZJA  :|

Alex Kava - W ułamku sekundy
Mały Misiek

Do tej książki zasiadałem ze szczególnie rozbudzonymi nadziejami. Alex Kava jest w końcu powszechnie uważana za jedną z najbardziej utalentowanych pisarek powieści z gatunku thrillerów. Po jej znakomitym debiucie - 'Dotyku zła' - mogłem się pod tym stwierdzeniem podpisać wszystkimi kończynami naraz. Czy teraz bym to skreślił? Może nie postąpiłbym tak radykalnie (jakoś ten 'Dotyk zła' musiała napisać), ale te cztery kończyny zredukowałbym do jednej :). Po drugie, to miał być wielki finał, Margaret O'Dell walczy przecież w tej powieści z Albertem Stucky'm - człowiekiem, który zniszczył jej psychikę, jej życie. Do 'Dotyku zła' (przynajmniej w polskim wydaniu) dołączono początkowy fragment (chyba to był prolog i pierwszy rozdział, ale nie pamiętam dokładnie ułamku sekundy'. Można się było po nim spodziewać, że będzie to powieść tak samo dobra (jeśli nawet nie lepsza) jak jej poprzedniczka. Jednak dalej w książce było już tylko gorzej.

A o czym właściwie jest ta książka? Otóż Maggie O'Dell - specjalistka od sporządzania portretów psychologicznych - przez dwa lata śledziła Alberta Stucky'ego - seryjnego mordercę, który bawił się z Maggie w kotka i myszkę. W końcu jednak zostaje schwytany, choć pozostawia jej po sobie trwałą pamiątkę. Szczęście powoli dochodzącej do zdrowia Maggie nie trwa jednak długo. Stucky ucieka z więzienia i rozpoczyna kolejną rundę gry, która ponownie doprowadza agenkę specjalną O'Dell na skraj załamania nerwowego. Czy schwytanie Stucky'ego stanie się jej prywatną zemstą? Czy przekroczy granicę i każe cierpieć mu tak, jak cierpiały jego ofiary?

Jednak mimo ciekawie zapowiadającej się fabuły 'W ułamku sekundy' bardzo rozczarowuje. Kurczę, tutaj przez pół powieści nic się nie dzieje! I to właśnie ta wszechobecna nuda jest najpoważniejszym zarzutem wobec książki. Autorka chyba za dużo miejsca poświęciła tym wszystkim opisom psychiki Maggie, a trochę za mało miejsca poświęciła akcji.

  Split second
  thriller
 

 

Ale czy rzeczywiście jest tak źle? Na pochwałę zasługuje na pewno znakomity prolog (od biedy można tutaj jeszcze dodać pierwszy rozdział). Nie wiem jak wam ale ta ucieczka skojarzyła mi się z 'Milczeniem owiec'. Również finał powieści jest niezły, ale mimo wszystko gorszy od 'Dotyku zła'. Jednak czy warto kupować książkę, żeby być zadowolonym z jej (może nawet nie) 25%?
Całą tę książkę można w zasadzie streścić jednym słowem: rozczarowanie. Może nie jest tak tragicznie jak napisałem w recenzji, ale po Kavie spodziewałem się dużo, dużo więcej. Miała być Maxwell House, a wyszła jakaś anonimowa kawa z Biedronki :). Kawa, której smak pozostawia naprawdę wiele do życzenia.

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!