Alex Kava - W ułamku sekundy
Mały Misiek
Do tej książki zasiadałem ze szczególnie
rozbudzonymi nadziejami. Alex Kava jest w końcu powszechnie uważana za jedną z
najbardziej utalentowanych pisarek powieści z gatunku thrillerów. Po jej
znakomitym debiucie - 'Dotyku zła' - mogłem się pod tym stwierdzeniem podpisać
wszystkimi kończynami naraz. Czy teraz bym to skreślił? Może nie postąpiłbym tak
radykalnie (jakoś ten 'Dotyk zła' musiała napisać), ale te cztery kończyny
zredukowałbym do jednej :). Po drugie, to miał być wielki finał, Margaret O'Dell
walczy przecież w tej powieści z Albertem Stucky'm - człowiekiem, który
zniszczył jej psychikę, jej życie. Do 'Dotyku zła' (przynajmniej w polskim
wydaniu) dołączono początkowy fragment (chyba to był prolog i pierwszy rozdział,
ale nie pamiętam dokładnie ułamku sekundy'. Można się było po nim spodziewać, że
będzie to powieść tak samo dobra (jeśli nawet nie lepsza) jak jej poprzedniczka.
Jednak dalej w książce było już tylko gorzej.
A o czym właściwie jest ta książka? Otóż Maggie O'Dell - specjalistka od
sporządzania portretów psychologicznych - przez dwa lata śledziła Alberta
Stucky'ego - seryjnego mordercę, który bawił się z Maggie w kotka i myszkę. W
końcu jednak zostaje schwytany, choć pozostawia jej po sobie trwałą pamiątkę.
Szczęście powoli dochodzącej do zdrowia Maggie nie trwa jednak długo. Stucky
ucieka z więzienia i rozpoczyna kolejną rundę gry, która ponownie doprowadza
agenkę specjalną O'Dell na skraj załamania nerwowego. Czy schwytanie Stucky'ego
stanie się jej prywatną zemstą? Czy przekroczy granicę i każe cierpieć mu tak,
jak cierpiały jego ofiary?
Jednak mimo ciekawie zapowiadającej się fabuły 'W ułamku sekundy' bardzo
rozczarowuje. Kurczę, tutaj przez pół powieści nic się nie dzieje! I to właśnie
ta wszechobecna nuda jest najpoważniejszym zarzutem wobec książki. Autorka chyba
za dużo miejsca poświęciła tym wszystkim opisom psychiki Maggie, a trochę za
mało miejsca poświęciła akcji.
|
|
|
|
| Split second |
|
| thriller |
|
| |
|
|
 |
|
|
Ale czy rzeczywiście jest tak źle? Na pochwałę zasługuje na pewno znakomity
prolog (od biedy można tutaj jeszcze dodać pierwszy rozdział). Nie wiem jak wam
ale ta ucieczka skojarzyła mi się z 'Milczeniem owiec'. Również finał powieści
jest niezły, ale mimo wszystko gorszy od 'Dotyku zła'. Jednak czy warto kupować
książkę, żeby być zadowolonym z jej (może nawet nie) 25%?
Całą tę książkę można w zasadzie streścić jednym słowem: rozczarowanie. Może nie
jest tak tragicznie jak napisałem w recenzji, ale po Kavie spodziewałem się
dużo, dużo więcej. Miała być Maxwell House, a wyszła jakaś anonimowa kawa z
Biedronki :). Kawa, której smak pozostawia naprawdę wiele do życzenia.
|