|
J.R.R Tolkien -
Hobbit
Adam "Iselor" Wojciechowski
Zanim dostałem w swoje łapska "Hobbita" byłem już
dawno po lekturze zarówno "Władcy Pierścieni" jak i "Silmarilion". Tak więc
wiedziałem czego się mniej więcej spodziewać.
Książka ta nie jest wybitna. Jej fabuła, mówiąca o grupie kilkunastu
krasnoludów, hobbita i czarodzieja,. którzy chcą zdobyć skarb potężnego smoka
jest tak samo skomplikowana jak konstrukcja kija. "Hobbita" mógłby napisać byle
kto z małym talentem pisarskim. No a że tego dokonał Tolkien, a potem rozwinął
dalej fabułę, tworząc z opowieści o pierścieniu dzieło monumentalne jakim jest
"Władca Pierścieni" to już zupełnie inna bajka...
Bajka. "Hobbitowi" niewiele brakuje do tego jakże sympatycznego gatunku
literackiego dla dzieci. Pierwsze kilkanaście stron książki są tak miłe, zabawne
i hmmm... przesłodzone że aż strach pomyśleć o tym, że w środku i na końcu,
powieść ta zamieni się w pełen okrucieństwa, mroku i tragizmu obraz jakże
częstej w literaturze fantasy walki dobra ze złem! Przyznam szczerze i bez
bicia, że styl Tolkiena mi NIE ODPOWIADA. Każda postać jest albo zła do szpiku
kości albo dobra niczym anioł. W "Hobbicie" mogę to przecierpieć, bo w
początkowych zamysłach autora była to przecież książka dla dzieci. Jednak
również i to nie wyszło autorowi! Bo ta książka faktycznie, jest dla dzieci...
przez pierwsze kilkanaście stron. Jednak kiedy drużyna opuści osadę elfów już
tak miło nie jest i nie dawałbym tej książki dzieciom poniżej 10 roku życia.
Dorośli i młodzież mogą być natomiast nieco zniesmaczeni cukierkowatością
książki na jej początku. A jeśli początek książki człowieka nie przekona, to
trudno żeby czytał "z przymusu". Dlatego też "Hobbit" mimo że przez wielu ludzi
czytających fantasy jest wybierany jako książka od której powinni zacząć
początkujący fani gatunku, wg mnie nie powinien być czytany właśnie przez
początkujących, bo może ich odrzucić zbytnia "bajkowość" bijąca przez początek
książki.
Jeśli czytałeś drogi Czytelniku "Władcę Pierścieni" lub inne książki fantasy,
niekoniecznie Tolkiena, sięgnij po "Hobbita", jako iż jest to lektura lekka,
łatwa i przyjemna, a w dodatku obowiązkowa dla każdego fana gatunku. Jeśli
jednak dopiero chcesz zacząć przygodę z literaturą fantasy, to albo przygotuj
się na nieco bajkowy klimat powieści i jakoś to przełknij, albo zacznij od
"Władcy...", a dopiero potem weź się za "Hobbita".
|
|
|
|
| The Hobbit |
|
| fantasy |
|
| brak |
|
|
 |
|
|
[Od siebie dodam, że ta druga opcja nie okaże się dobrym
wyborem. Po przeczytaniu "Władcy Pierścieni" trudno o dobre wrażenia z "Hobbita".
Trzytomowy cykl to niebo, a ziemia w porównaniu z tą wręcz bajkową i mocno
cukierkową, przesłodzoną pozycją. Szczególnie trudno przewlec się przez te
pierwsze strony. Potem czuje się już typowy klimat trylogii, ale to ciągle
jedynie zadatek, szczypta rewelacyjnego smaku. Tak więc jeśli zaczniesz od "Hobbita"
z pewnością książka ta w większym stopniu odpowie twoim zapotrzebowaniom i nie
pozostawi typowo negatywnego niedosytu. Unikniesz również bezcelowych porównań.
- Dusqmad]
| |