Styczeń 2006      


|:  RECENZJA  :|

Richard Bachman - Ostatni bastion Barta Dawesa
Bezimienny Grzegorz

Tym co odróżnia ludzi od zwierząt jest ponoć fakt, że my - ludzie - potrafimy mówić. Nie rozmawiać, ale mówić, od rozmowy do mowy bowiem długa droga, a w dzisiejszych czasach wydłużyła się ona jeszcze bardziej. Żyjemy w chorym społeczeństwie, które potrafi mówić, ale nie potrafi słuchać tak, by usłyszeć. Dziś populistyczne hasełka uważamy, za wielkie prawdy, nie myślimy nad tym co głosi Kościół, tylko bezkrytycznie słuchamy tego co ma do powiedzenia - inaczej nie wypada, w końcu to Kościół! Zbyt często jednak zatykamy uszy, gdy ktoś żyjący obok - tak, ten szarak! - chce powiedzieć coś ważnego... Według mnie właśnie o tym jest 'Ostatni bastion Barta Dawesa'.

Zawsze byłem przeciwnikiem dopisywania do książek czy wierszy chorych ideologii wykraczających poza główny zamiar autora, otrzymujemy bowiem wtedy zupełnie z księżyca ściągnięte 'prawdy' na temat bodaj większości wierszy Jana Kochanowskiego, a już na pewno jestem przeciwnikiem wpajania tych 'głupot' społeczeństwu, które mówi później: 'Autor chciał powiedzieć, że...'. Nie możemy twierdzić, że autor chciał powiedzieć to czego nas uczą, bo po prostu nie wiemy co chciał powiedzieć. Każdy człowiek winien sam interpretować dane dzieło...

'Ostatni bastion...' opowiada, według mnie więc, historię człowieka, który z wolna odkrywa, że otaczająca go rzeczywistość to fałsz, obłuda i skrajna głupota ludzi. Umiera mu dziecko, zostawia go żona, a na dodatek urzędnicy postanowili poprowadzić autostradę przez jego ukochane pralnię chemiczną oraz dom - jedyne relikty dawnej, dobrej przeszłości. Bart Dawes dochodzi do wniosku, że nie warto już starać się rozmawiać, bo nikt go po prostu nie słucha, postanawia więc zacząć mówić... Kupuje broń i mówi wiedząc jednocześnie, że nie warto już nawet mówić, jego działania więc z góry skazane są na porażkę i on to wie, co potwierdza cytat: '...mając szczerą nadzieję, że nie powiedział temu dziennikarzowi, Albertowi, nic takiego, co by się dało przerobić na jakąś mądrość...'. Bezsens działania Barta Dawesa jest więc największym sensem tej opowieści, udawadniającej, że dziś ludzie potrafią mówić, ale nie potrafią słuchać równych sobie...

Literacki twór Richarda Bachmana (jest to pseudonim skądinąd dobrze znanego Stephena Kinga) to niezwykle sentymentalna i smutna książka opowiadająca o człowieku, który podejmuje walkę niemożliwą do wygrania. To również książka o zatracającej się na rzecz pieniędzy indywidualności i uczciwości ludzkiej oraz walce o to, co w życiu ważne - o wspomnienia. Strona po stronie poznajemy świat Barta Dawesa. Jego samotność, rutynę życia, brak małych chwil rozświetlających mrok bytu...

  Roadworks
  dramat obyczajowy
  wysoka

 

Książka ta jest zupełnie odmienna od pozostałych dzieł Stephena Kinga i być może dlatego - całkiem niesłusznie zresztą - fani uważają ją, za jedną z najsłabszych w dorobku autora. Zamiast bowiem fikcji otrzymujemy dojrzałą historię obyczajową, na swój sposób poruszająca oraz wpływającą na umysł i światopogląd potencjalnego czytelnika. 'Ostatni bastion...' na pewno mówi o czymś ważnym i każdy dostrzeże to, co chce w niej dostrzec, bo chyba na tym dziś polega słuchanie...

© Copyright by AM Książki ® Layout & Grafics by Shlizer. All Rights reserved!