RECENZJE - PECET
Neverwinter Nights
Rok 2002 obfitował w wiele znakomitych gier. Można wspomnieć tu produkty takie jak: Mafia, GTA 3, Warcraft 3, Medieval: Total War czy Heroes of Might & Magic IV. Jednak na rynku ukazała się wtedy również gra, która zapadnie w pamięci wielu miłośnikom role-playów - prawdziwy hit tamtego pamiętnego roku. Mowa tu oczywiście o Neverwinter Nights…

Twórcom ze studia BioWare praca nad nią, pochłonęła ponad 4 lata życia. Nie był to jednak czas stracony, o czym mogą świadczyć pochlebne opinie w czasopismach, wysyp modów (o tym napiszę za chwilę) oraz stron tematycznych poświęconym temu wspaniałemu RPG-owi.



O fabule słów kilka…

Miasto Neverwinter nawiedziła okrutna zaraza nosząca nazwę „Wyjąca śmierć”. Sieje ona spustoszenie i przyniosła śmierć tysiącom ofiar. Wielu Poszukiwaczy przygód przybyło do miasta, aby wspomóc biednych mieszkańców. Jednym z nich jesteś Ty graczu…
Grę rozpoczynamy w Akademii, tam pod bacznym okiem nauczycieli szkolimy się, poznając podstawy gry. Po pewnym czasie wrogie siły przeprowadzają szturm na nasz budynek i jako jedyni ocalali, będziemy musieli zdobyć składniki potrzebne do produkcji leku przeciwko zarazie.
Tak mniej więcej rysuje się fabuła gry. Nie będę rozpisywał się, co będzie się działo dalej (żeby nie psuć wam rozgrywki), ale mogę tylko powiedzieć, że będzie obfitować w wiele zwrotów akcji oraz niespodziewanych wydarzeń.
Oprócz rozwiązywania głównego wątku będziemy mogli ukończyć także szereg zadań pobocznych. Jest ich naprawdę dużo, a wykonanie ich pozwoli otrzymać wiele punktów doświadczenia oraz niespotykane przedmioty.

Zaczynając jednak od początku…

Jak w każdym porządnym RPG-u na początku naszej przygody musimy stworzyć nasze komputerowe alter-ego, które będziemy animować w dalszej grze. Neverwinter Nights opiera się na 3 edycji systemu Dungeons & Dragons więc przy kreacji bohatera mamy praktycznie nieograniczoną dowolność przy wyborze klasy, cech czy umiejętności. Wspomniana dowolność jest tak uniwersalna, że po awansie na kolejny poziom, będziemy mogli wybrać dodatkową klasę niemal bez żadnych ograniczeń. Nie będzie stanowić problemu stworzenie krasnoluda wojownika/maga mogącego rzucać czary w pełnej zbroi płytowej, przy okazji dobrze władającego bronią sieczną! 3 edycja D&D oferuje również wybieranie atutów tj. np. rozpłatanie (przydatne przy walce z wieloma wrogami), walka dwoma broniami (zmniejsza kary za używanie dwóch broni) czy powalenie (umożliwia powalenie przeciwnika na ziemię). W dalszym toku tworzenia postaci, będziemy mogli wybrać imię, portret, wygląd oraz zestaw dźwięków dla naszej postaci. Tak, więc nasz bohater może być naprawdę potężnym i jednocześnie unikalnym Poszukiwaczem Przygód.

To co rzuca się w oczy…

Kiedy pierwszy raz przeniesiemy się do świata gry, nie możemy wyjść z podziwu cudownej trójwymiarowej grafiki. Nawet po tych trzech latach gra może zachwycić najbardziej wybrednych graczy. Tekstury na ścianach, podłodze etc. są w wysokiej rozdzielczości i w zbliżeniach wyglądają niemal jak prawdziwe. Kiedy na naszą postać założymy zbroję, na jej powierzchni będziemy mogli zauważyć refleksy świetlne oraz odbicie reszty otoczenia!
Każdy przedmiot ma swoje własne przedstawienie graficzne: dwuwymiarowe (przy opisie) oraz trójwymiarowe (w grze). Cudownie wygląda specjalny oręż, który zadaje jakieś dodatkowe obrażenia np. od ognia (wtedy ostrze płonie) czy od kwasu (z ostrza spływa zielony kwas). Przy omawianiu grafiki należy również wspomnieć o wspaniałym przedstawieniu lokacji. Według mnie najpiękniejszym obszarem jest Knieja Neverwinter- tak urzekających promieni świetlnych, drzew i strumyków nie uświadczyłem jeszcze w żadnej grze. Wszystko tu jest cudowne. Trawa poruszana jest przez podmuchy wiatru, gdzieniegdzie spotkamy przebiegającego jelonka lub dzika. Wiele razy zatrzymywałem się na chwilę by podziwiać przyrodę i jej piękno.
Przy opisie lokacji można by się przyczepić tylko do tego, że niektóre pomieszczania wyglądają tak samo, co sprawia, że czasami można się pogubić oraz nie ma także jedynego w swoim rodzaju obszaru, który na długo pozostanie w pamięci.



Przyjemność dla ucha…

W Neverwinter Nights, będziemy mogli także rozkoszować się wspaniałą ścieżką dźwiękową skomponowaną przez samego Jeremiego Soula. Utwory są przygotowane przez orkiestrę i szybko wpadają w ucho. Jednak niestety do gry nie jest dołączony dodatkowy dysk z muzyką dlatego też nie posłuchacie ich poza graniem (choć swego czasu w salonach Empik można było kupić za jedyne 5 złotych płytkę ze ścieżką z Neverwintera- oczywiście skusiłem się na ten egzemplarz ;-). Ponadto w grze doświadczymy także cudownych dźwięki otoczenia. W podziemiach gdzieś w oddali usłyszymy odgłos kapiącej wody i poruszających się pająków, w miastach „dopadnie” nas gwar ludzi, szczekających psów, a w karczmie przyjemną muzyczkę. Jednym słowem mistrzostwo.

Kogo napotkamy…

W grze na swej drodze spotkamy przeróżne postacie i potwory. Najpierw zacznijmy od postaci. Będziemy mogli porozmawiać z niemal każdym napotkanym osobnikiem (oczywiście jeśli pochodzi on z jakiejś inteligentnej rasy ;-), aby dowiedzieć się nowych informacji, pomóc w wykonaniu zadania lub po prostu „zagaić” rozmowę. Należy tu także wspomnieć o NPC-ach czyli bohaterach niezależnych. Jesteśmy w stanie przyłączyć (oczywiście za odpowiednią opłatą) tylko jednego towarzysza. Możemy zapomnieć o stworzeniu uniwersalnej drużyny :-(. Ponadto naszym kompanem nie możemy w żaden sposób sterować (chyba, że tylko wydawać krótkie polecenia), ani przekazywać mu ekwipunku. Jest to poważna wada gdyż w grach cRPG jednym z najciekawszych niuansów jest właśnie prowadzenie drużyny. Jednak czy np. w Diablo to przeszkadzało, że podróżowaliśmy sami? Niektórzy gracze lubią przemierzać świat w pojedynkę.
Teraz przyszedł czas na omówienie potworów. W Neverwinterze spotkamy mnóstwo różnego rodzaju maszkar i bestii: od borsuka, aż po smoka! Są one wykonane pierwszorzędnie- nie ma się do czego przyczepić. Sztuczna inteligencja jest na przyzwoitym poziomie: przecież nie można oczekiwać, że orki zastosują jakąś taktykę, po prostu idą przed siebie walcząc z tym kto się napatoczy ;-).
Wspominając o potyczkach należy nadmienić również wspaniały system walki. Są one przeprowadzone w zaiście widowiskowy sposób- postacie robią uniki, kucają, pieknie paradują z bronią- wygląda to cudownie i równocześnie niezwykle realistycznie.
Ponadto rzucane przez magów i kapłanów czary prezentują się doprawdy zachwycająco- każde zaklęcie ma swój własny unikalny efekt, wyglądający niemal jakby naprawdę ktoś rzucał czary.

Grywalność miarą sukcesu…

Teraz kilka spraw odnośnie grywalności. Wielu zarzuca programistom, że przejście z rzutu izometrycznego (tj. np. w Baldur’s Gate) w pełny trójwymiar zburzy klimat rozgrywki. Owszem ręcznie malowane tła są przepiękne i pozwolą uruchomić wyobraźnie. Jednak 3-D prezentuje się jeszcze lepiej- możemy bardziej wczuć się w klimat gry. Á propos klimatu- w Neverwinterze wbrew pozorom doświadczymy go. W lasach czujemy się niepewnie, nie wiadomo co wyskoczy „zza krzaka”, w miastach panuje ciągły ruch- iluzja jest znakomita. Zadania też są niezwykle ciekawe: w jakiej grze możemy wejść do kryształowej kuli, przenieść się o 10,000 lat wstecz czy zmierzyć się w pojedynku alkoholowym? To sprawia, że gra wybija się ponad inne.

Gra w sieci Internet…

Neverwinter Nights oferuje również znakomity tryb multiplayer. Sam nie uświadczyłem tego, bo nie mam stałego łącza, jednak czytałem, że zabawa jest przednia. Występuje tu prawdziwy Mistrz Gry, który prowadzi rozgrywkę i w której uczestniczą prawdziwy gracze!



Moduły- sposób na nieśmiertelność…

To, co sprawiło również że NWN jest tak popularny to z pewnością moduły. Do oryginalnej wersji dołączone jest mnóstwo dodatków i modów. W grze spotkamy także specjalny (łatwy w obsłudze) edytor do tworzenia właśnie tych dodatków. Również w sieci możemy „zassać” przeogromną liczbę modułów, które przedłużają grę niemal w nieskończoność! Niektóre stoją na niskim poziomie- pozwalają na grę przez około godzinę. Jednak inne są naprawdę znakomite (jak np. polski moduł „Diabeł w kamieniu”) przygotowane przez profesjonalnych graczy i zapewniające znakomitą rozgrywkę.

Na zakończenie…

Neverwinter Nights to gra, którą każdy szanujący się gracz cRPG mieć powinien. Sam tryb single-player oferuje wiele godzin wspaniałej rozgrywki, a przecież pozostaje jeszcze multi i dostępne moduły. Wystawiłem grze 10= gdyż nie jest niestety pozbawiona wad, nie ma przecież gry doskonałej. Polecam ten produkt każdemu- na pewno się nie zawiedziecie.

PS. Nie dawno wyszły znakomite oficjalne dodatki do gry: Shadows of Undrentide oraz Hordes of Underdark, które w przyszłości postaram się opisać.

Bhaart

OCENA: 9+

Plusy:
+ Oprawa audio-wideo
+ Grywalność
+ Świetnie odwzorowana 3 edycja D&D
+ Duża liczba przedmiotów
+ Ciekawe zadania
 


Minusy:

- Brak drużyny z prawdziwego zdarzenia
- Powtarzające się lokacje
- Kilka mniejszych bugów.

+ Infozz:
Gatunek: cRPG
Premiera: październik 2002
Strona WWW: www.neverwinternights.com
Cena: 60zł (120zł z dodatkami)
Producent: BioWare;
Wydawca w Polsce: CD Projekt.

+ Wymagania sprzętowe:
Procesor: Pentium II 450 MHz
Pamięć RAM: 128 MB RAM
Karta graficzna: z akceleratorem 3D i 32 MB pamięci