Gadanie
Dydaktyczny charakter gier
Czy gry potrafią uczyć? Na pewno nie raz spotkaliście się z tym pytaniem. Dla większości niewtajemniczonych odpowiedź na to pytanie jest oczywista: NIE! Przecież gry są rozrywką dla bezmyślnych odmieńców ;-). Jednak prawdziwi gracze znają poprawną odpowiedź: No jasne, że tak! W mym dość krótkim tekście postaram się ukazać niedowiarkom, że giercowanie może być naprawdę pożyteczne…

Komputer w przeciwieństwie do telewizora, jest urządzeniem interaktywnym. Co to znaczy? Nawet przy najbardziej beznadziejnych grach musimy wysilić nasze szare komórki, gdy podczas oglądania TV siedzimy tylko i zajadamy chipsy- powiększając przy tym tkankę tłuszczową. Telewizja ponadto nas „zamula”- popadamy w swego rodzaju trans, kiedy podczas grania nie ma chwili wytchnienia, cały czas coś się dzieje- musimy być cały czas aktywni zarówno fizycznie jak i umysłowo.
Książki natomiast, owszem pozwalają się dokształcić, wzbogacają zasób słownictwa oraz wyobraźnię, jednak nie dają nic poza tym, a gry jak najbardziej.

Kocie zdolności

Koty posiadają wiele ciekawych cech tj. zwinność, spostrzegawczość czy spryt. Umiejętności te możemy udoskonalić między innymi grając w gry komputerowe (koty tego nie mogą zrobić ;-)). Przytoczę tu przykład gier z gatunku FPS (np. Quake czy Unreal). Podczas rozgrywki musimy cały czas unikać pocisków, kryć się za rogiem ściany, działać szybko i sprawnie, odnajdywać słabe punkty wroga. To wszystko składa się na zwiększenie naszych umiejętności- bystre oko (musimy przyuważyć wroga) i zwinne palce (cały czas klikamy myszką i naciskamy klawisze na klawiaturze) oraz wiele innych cech sprawnościowych o których możemy tylko pomarzyć czytając np. książkę ;-).
Gry, w których kierujemy samochodem potrafią także podszlifować nasze umiejętności prowadzenia samochodem w „realnym świecie”. Są on doskonałym symulatorem (szczególnie jak mamy dołączoną kierownicę)- nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za popełnione straty tzn. uszkodzenia samochodów, przejechanych pieszych ;-) etc. Jednak nie radziłbym przesiadać po kilkugodzinnej „sesji” w GTA za kółko prawdziwego pojazdu- trudno się przestawić na to, że na drodze obowiązują jakieś zasady ;-).
Posiadacze konsol mają również możliwość dołączenia do ich „ustrojstwa” np. maty do tańczenia. Uruchamiamy wtedy grę, wybieramy jakąś piosenkę i tańczymy w rytm melodii- pozbywamy się wtedy wielu kalorii (zdobywamy punkty, które nas do tego mobilizują), a ponadto możemy nauczyć się nowych kroków tanecznych i zabłysnąć na dyskotece przed oczami tłumów ;-).
Ostatnio furorę wśród „konsolowców” zrobiła „gra” (nie wiem jak to inaczej nazwać) pt. Eye Toy. Jest to swego rodzaju kamerka podłączana do TV, umożliwia ona śledzenie naszych ruchów na ekranie odbiornika. Włączamy grę polegającą na przykład na myciu okien i poruszając rękami w powietrzu oczyszczamy z wszelkich zanieczyszczeń powierzchnię szyby. Dostępnych jest także wiele innych gier: możemy także zabijać nietoperze, odbijać piłkę głową, czy „boksować się” z komputerowym przeciwnikiem. Wzrasta nam wtedy zwinność, szybkość i inne cechy, które wcześniej wymieniłem. Jednym słowem: przyjemne z pożytecznym ;-).

Wiedza o świecie

Kto powiedział, ze tylko książki pozwalają nam zgłębiać wiedzę o świecie współczesnym oraz historii? Na rynku jest mnóstwo gier historycznych za pomocą których wzbogacamy naszą wiedzę na dany temat. Bardzo popularne szczególnie wśród gier strategicznych jest motyw II Wojny Światowej- możemy odegrać praktycznie każdą bitwę z tamtego okresu, przy okazji ucząc się nieco historii (ważne daty, wydarzenia). Poznamy także cechy charakterystyczne wielu broni i przedmiotów (nie tyczy się to tylko gier strategicznych).
Do wielu gier dziejących się w czasach antycznych dołączona jest także mini-encyklopedia pojęć z tamtego okresu- pozwalająca nam lepiej wczuć się w klimat epoki oraz nieco dokształcić się z danej dziedziny.

Taktyka wojenna i intelekt

W dzisiejszych czasach mieszkańcy „cywilizowanych” obszarów nie doświadczają wojen w prawdziwym tego słowa znaczeniu. Dlatego też gdyby takowa wybuchła, kto byłby najlepszy na placu boju i przy opracowywaniu taktyki? Oczywiście, ze gracze! W grach musimy wykazać się niezwykłą bystrością umysłu i pomysłowością. Komputerowi przeciwnicy są coraz bardziej „inteligentni” i należy się nieźle natrudzić, aby ich pokonać. Wzrasta przez to nasza zarówno inteligencja jak i błyskotliwość.
W gierkach przygodowych w wielu przypadkach musimy naprawdę wykazać się iście diabelskim intelektem (jak np. w absurdalnym humorze z Larrego), aby rozwiązać daną zagadkę i przejść do dalszych etapów…

Du ju spik inglisz?

W zamierzchłej erze komputerowej rozrywki (czyli ok. 10 lat temu ;-)) niemal wszystkie gry były dostępne tylko po angielsku (chyba, że to były produkcje polskie). Nie było tak komfortowo jak dzisiaj- pełne spolszczenia i gry i instrukcji, „zaprzęganie” znanych aktorów do dubbingu etc. Wtedy każdy siedział ze słownikiem na kolanach i tłumaczył sobie dialogi w grach na swój ojczysty język, chodził na różnorakie kursy- jednym słowem gry mobilizowały do nauki angielskiego, aby zrozumieć, „o co chodzi” w fabule, w sposób niezwykle przyjemny i pożyteczny. Bez żadnych stresów, klasówek itp. Dzięki temu wielu graczy bardzo dobrze posługuję się tym językiem.
Wracając jednak do współczesności, mamy ostatnio wysyp gier sieciowych, Internet stał się niezwykle popularny. Szczególnie dużym zainteresowaniem cieszą się MMORPG-i tj. Word of Warcraft, w których wraz z graczami z całego świata zwiedzamy wirtualne krainy, sieczemy wrogów i wypełniamy kolejne zadania. Dlatego musimy w jakiś sposób porozumiewać się z naszym „towarzyszem broni”, a najlepszym do tego językiem jest angielski- w rozmowach chatowych, szlifujemy zarówno gramatykę jak i słownictwo.
W grach nie ma już praktycznie żadnych barier rasowych, wiekowych czy wyznaniowych, teraz każdy może grać wspólnie z Japończykiem, Irlandczykiem czy Holendrem!

Kurs szybkiego czytania

Jak wiadomo w grach (szczególnie RPG) występuje mnóstwo dialogów czy wypowiedzi narratora. Żeby to wszystko przeczytać poświęcamy na to ogromną ilość czasu, tak jak byśmy czytali książkę. Dla przykładu tekst Planescape Torment zajmował kilka tysięcy stron, która książka ma tyle kartek? No chyba, że Encyklopedia dynastii Ming lub nowa cześć przygód Harrego Pottera ;-). W RPG-ach zazwyczaj kolejne linie tekstu możemy sobie sami „przeskakiwać”. Jednak są też takie gry, w których nie mamy na to wpływu. Wtedy musimy naprawdę szybko czytać, aby nadążyć za linijkami, by zrozumieć fabułę.

Zakończenie

Jak można wywnioskować z moich argumentów, gry naprawdę potrafią nie tylko bawić, ale także i uczyć. Są jedyną taka rozrywką, która może pogodzić te dwie rzeczy. Więc gdy ktoś zada Ci to pytanie, już będziesz znał na nie odpowiedź…

Bhaart