» Nominacja do Nagrody Młodych za najlepszą animację;
Filmów animowanych ci u nas dostatek, ale i tego przyjmiemy z otwartymi ramionami, tym bardziej, że dotyczy on tematyki świąt Bożego Narodzenia i możemy w nim spotkać wiele kultowych już postaci, w tym znanego wszystkim św. Mikołaja i niezliczone elfy. Jednak tu pałeczkę pierwszeństwa przejmuje ktoś inny. Głównym bohaterem będącego przedmiotem tej recenzji filmu jest renifer o imieniu Rudolf. "Rudolf, czerwononosy renifer" opowiada historię... Tak - renifera! Jest to jednak nieco niezwykły zwierz. Nie mam tu na myśli umiejętności latania - takową posiadają wszystkie renifery Mikołaja zwanego świętym. Rudolf jest wyposażony w czerwony, świecący nos. Renifer zamiast się cieszyć z niezwykłego daru jest smutny i załamany, a jego towarzysze się z niego wyśmiewają. Nasz bohater zakochuje się do tego w pięknej reniferzycy, o którą musi konkurować z innym przedstawicielem jego gatunku. Załamany przegraną Rudi ucieka, poznaje dwóch przyjaciół (lisa i niedźwiedzia), po czym rusza na pomoc swojej ukochanej, która została uwięziona w zamku Mrozelldy, która chce zawładnąć krainą świętego Mikołaja! Jak widać fabuła jest pokręcona jak choinka bożonarodzeniowa po miesiącu bez podlewania (to porównanie było konieczne!), ale drodzy kinomaniacy, nie ma, co się zrażać do filmu zaraz na początku. Przecież można czasem obejrzeć produkcje bardziej ambitne od "Komornika". ;) Film został stworzony tradycyjną metodą. Nie mamy tu efektów wprost z komputera, lecz klasyczne rysunki. Nie zostały one na szczęście wykonane po macoszemu, mamy tu do czynienia ze staranną kreską, nie perfekcyjną, ale solidną. Na pochwałę zasługuje sposób, w jaki narysowano Mikołaja. Jest on taki, jaki powinien być rozdający prezenty święty! "Rudolf, czerwononosy renifer" jest pełen piosenek, z których najchętniej połowę bym wyciął. Są one strasznie denerwujące, a zajmują sporą część filmu! Dostawałem szału, gdy po kilku minutach od ostatniej przyśpiewki rozradowani bohaterowie filmu zaczynają kolejną. Piosnki to największa wada tej animacji i ocena, którą widzicie na dole strony byłaby na pewno wyższa, gdyby twórcy nie próbowali na siłę przedłużyć filmu za pomocą tych melodii. [Film jest skierowany do dzieci, a w takich filmach piosenki są częstym zjawiskiem - Dishman] Film nieźle oddaje klimat świąt Bożego Narodzenia. Wesołe postacie, kolorowe rysunki, wszędobylskie elfy i happy end umiejętnie wprowadzają nas w świąteczne nastroje. Jednak wszystko to jest, aż nazbyt cukierkowate, co wrażliwszym może się zrobić niedobrze od nadmiaru lukru. Wspomniany happy end jest strasznie naciągany i nadęty. Mamy tu oczywiście naprawianie świata i ludzi. Co za dużo to niezdrowo, mości panowie twórcy! Mimo szczerych chęci nie mogę filmu zbyt wysoko ocenić. Nie ratuje go nawet bożonarodzeniowa tematyka. Wahałem się między 4 a 5, więc wystawiłem 4+. Jest nieźle, ale zbyt słodko. Na koniec chciałbym wszystkim złożyć serdeczne życzenia z okazji nadchodzących świąt!
»Ocena: 4+/10
»Autor: Mielonek
tytuł oryginalny: Rudolph the Red-Nosed Reindeer