|
Próżność to jeden z grzechów, dosyć dotkliwy dla człowieka i można powiedzieć, że jeden z najgorszych. Próżność zakrada się po kryjomu, nęci wspaniałą przyszłością, sławą, pieniędzmi i szczęściem. Człowiek z natury jest próżny, chce jak najwięcej dając jak najmniej. Niebezpiecznie zaczyna się robić, gdy próżność przesłania nam wszystko, gdy jesteśmy skłonni do najbardziej obrzydliwych rzeczy. A co z adwokatem, który broni gwałciciela, mordercę, czy bandytę? Pieniądze, które zarabia są we krwi ludzi, którzy padli ofiarą napastnika... naturalne jest, że taką osobą zainteresuje się... szatan.
Kevin Lomax to młody i przystojny prawnik. Jest jednym z najlepszych na Florydzie. Potrafi wybronić oskarżonych o najcięższe zbrodnie, namieszać przysięgłym w głowach tak, aby chcieli współczuć napastnikowi, a nie jego ofierze. Jest na najlepszej drodze do sukcesu, wkrótce interesuje się nim John Milton właściciel ogromnego prawniczego molocha w Nowym Jorku. Nakłania Kevina na przeprowadzkę do innego miasta i przedstawia mu świat pełen bogactwa, przyjemności i seksu. Dla Kevina i jego żony to zupełnie inny świat, wyższe sfery, przyjęcia za tysiące dolarów i ludzie władający firmami wartymi miliony. Państwo Lomax zamieszkują ogromne i wytworne mieszkanie za które płaci firma. Kevin dostaje coraz to ciekawsze zadania i trudniejsze sprawy do obrony, zapomina o żonie, zaniedbuje ją w momencie gdy ta dostrzega prawdę.
"Adwokat diabła" to film, który silnie działa na psychikę widza. Reżyser Taylor Hackford doskonale buduje otoczenie w jakim mają znaleźć się główni bohaterowie. Z jednej strony każdemu z nas łatwo powiedzieć, że nie należy brać udziału w brudnych interesach, że należy bronić tylko tych, którzy na to zasługują, że tak wielkie pieniądze jakie posiada Milton mogły mieć nie koniecznie zgodne z prawem pochodzenie. Jednak jednocześnie czujemy, że postąpilibyśmy tak jak Lomax, który chce spełnić się w zawodzie, dojść na szczyt, wspinać się po szczeblach. Nie zauważamy, że jesteśmy coraz bardziej próżni. Już nie wystarcza nam ogromne mieszkanie, duże zarobki, praca w dużej firmie. Lomax chce więcej i więcej, przez co zapomina o całym świecie.
W filmie podziwiać możemy trzy znane nam gwiazdy kina. Al Pacino to już klasa sama w sobie, człowiek, który ma na swoim koncie wiele znakomitych ról, ale ma i magnetyzm, urok. Jego John Milton to osoba niepozorna, nie wyróżniająca się z tłumu, jednak każdy wie, że to on jest najważniejszy. Nie potrzeba mu do tego potężnej postury, czy silnego głosu. Ma charyzmę, upór, co przenosi się na innych. Milton ma w sobie też pewien niepokój, pewną nutkę niepewności. Jego wzrok jest prześwietlający, a oczy tętnią niezwykłym blaskiem. Ten niepozorny człowiek jest jednak wyjątkowy... zresztą czy możemy się spodziewać czegoś innego po szatanie?
Kevin Lomax ma podobny do Miltona upór. Nienagannie ubrany chłoptaś z poważną fryzurą sprawia wrażenie pewnego siebie faceta na wysokim stanowisku. Widać jego wielkie ego, ale ma do niego powody. Nie przegrał żadnej sprawy i zapewne żadnej nie będzie mu dane przegrać. To człowiek, który zawsze musi być najlepszy. Dla niego drugie miejsce to za mało, to życiowa porażka. Jest liderem... za wszelką cenę. Keanu Reeves świetnie nadaje się do tej roli. Powiedziałbym, że to za sprawą jego wyglądu. Nie musi grać, aby sprawiać wrażenie prawnika. Twórcy chcieli zaangażować do tej roli Nortona, czy Pitta, ale osobiście trudno mi jest ich sobie po obejrzeniu filmu w tych rolach wyobrazić.
Słoną cenę za sukcesy męża płaci Mary Ann, grana przez Charlize Theron. Jest to jej jeden z pierwszych filmów. I wcale nie dziwię się, że kobieta ta podbiła Stany. Jej urok osobisty aż wylewa się z ekranu. Pełna seksapilu kobieta, którą można schrupać jak ciastko z kremem. Chyba żaden mężczyzna nie będzie mógł oderwać oczu gdy Theron będzie na ekranie. Nieco szowinistyczne zapędy możemy zawsze ugasić faktem, iż kilka lat później aktorka ta otrzymała Oscara na film "Monster". Zatem na usprawiedliwienie możemy sobie dośpiewać, że podziwiamy rozwijający się talent ;).
"Adwokat diabła" to trochę straszak, chociaż do horroru to mu dużo brakuje. Sceny w których Mary widzi obrazy rodem z najgorszych snów jednak przemawiają do naszej psychiki. Nie są to co prawda nie wiadomo jak przerażające twarze, czy sytuacje, ale osoby bardziej wrażliwe będą miały problem z położeniem się spać. Efekt ten uzyskano nie poprzez samo pokazywanie przerażających scen, ale jako niepewność. Główna bohaterka ma bowiem wizje w najbardziej nieoczekiwanych dla niej momentach, chociaż widownia spokojnie zdąży zasłonić sobie oczy. Pytanie brzmi, czy sympatyczna kobieta stojąca obok nas nie posiada twarzy demona?
"Adwokat diabła" to kolejny film o przewrotnym zakończeniu. Gdy wreszcie mamy nadzieję, że Kevin opamiętał się, że zaistniałe fakty czegoś go nauczyły, okazuje się, że jednak próżność to najstraszniejszy grzech, od którego nie sposób uciec.
»Ocena:
7/10
»Autor:
|