|
Dishman
"Macie jakieś ulubione fragmenty filmów, lub pojedyncze akcje?
Takie, dla których trzeba obejrzeć cały film? Takie, dla których
dane dzieło włączacie tylko na daną scenę?"
Jak już pisałem scena zbrojenia się z "Porachunków" gdzie w tle
leci muzyka Sergio Leone. Palce lizać

Wczoraj natomiast oglądałem "Kube Wojewódzkiego", gdzie jednym z
gości była prezenterka MTV. Mowa była o "dżakasach", czyli
krótkich filmikach made in USA. Na jednym z nich facet dyndał
nad stadem aligatorów, a w pupci miał kawałek mięsa [przytoczone
na podstawie opowieści].

Tulkass
Nie wiem dlaczego, ale zawsze wzruszam się przy takiej scenie:
Armia Gondoru i Rohanu, stoi przed czarną bramą. Brama otwiera
się, a tam co najmniej 10 000 orków i innego badziewia. Ludzie
sa przerażeni. W tym momencie Aragorn odwraca sie do swoich
towarzyszy, i mówi : " For Frodo" < czy coś takiego
> I wtedy Armia z Hobbitami na czele, biegnie ku śmierci. Jestem
twardy i rzadko kiedy sie wzruszam, ale przy tej scenie łzy
prawie mi płyną, tzn. robi sie mokro w oczach.
Pochodzi ona oczywiście z 3 części Władcy Pierścieni.
Dishman
Jeżeli chodzi o tego typu sceny to mam taką w "Gniewie oceanu",
pod sam koniec, gdy... no może nie będę zdradzał zakończenia
, ale chodzi o scenę w kościele i jednoczesne przemówienie.
Tylko, że już za którymś razem nie mogłem się zdobyć na efekt
stojącej kluchy w gardle

Dusqmad
Dishman napisał:
Mowa była o "dżakasach", czyli krótkich
filmikach made in USA. Na jednym z nich facet dyndał nad stadem
aligatorów, a w pupci miał kawałek mięsa [przytoczone na
podstawie opowieści].

Powiem Ci, Dishmanie, że to była jedna, z tych nawet dość
zjadliwych scen w "Jackass". W tej kretyńskiej produkcji
pojawiają się o wiele bardziej przerażające. Np. jackassom się
nudzi i postanawiają sobie wsadzić resorówkę, umiejscowioną, w
środku antykoncepcyjnym, w odbyt. Ubaw po pachy, nie? A chwilę
później wybierają się, z tym do chirurga. Albo gość idzie do
sklepu, z artykułami sanitarnymi i sra tam to jednego z kibli
umiejscowionych na wystawie. Szczęka opada

wicked
Ulubioną mą sceną jest ta w "Ojcu Chrzestnym", gdy magnat
filmowy budzi się w łóżku z głową konia... Popatrzcie tylko na
pracę kamery i przebudzenie aktora
Po prostu reżyserski majstersztyk... Zresztą kultowe sceny to
znak rozpoznawczy Coppoli, co nie ulega wątpliwościom.
NA drugim miejscu stawiam moment z "Mechanicznej Pomarańczy"
Kubricka, w którym Alex bije starca i jego żonę w rytm
Deszczowej Piosenki... Kubrick pokazał, że brutalna przemoc to
nie tylko wyprute flaki, krew i odcięte kończyny; pokazał, że
jedną z najbrutalniejszych scen w historii możę być kilka
kopniaków i policzków przy skrajnie nie pasującej do tego
muzyce...
oggozo
Mam wiele takich scen ale niekoniecznie wszystkie pamiętam.
Oprócz tych wymienionych w poprzednim poście jest kilka scen z
Pitbulla - np. wyskakuje napis "pseudo gościa - trafia w muchę z
50 metrów, IQ 168, 600 złapanych bandytów" (coś takiego) a potem
następuje prezentacja kolesia... W ciągu kilku sekund zostaje
opowiedziana historia faceta i jego obecny stan. Druga scena to
Garbowski parodiujący (gorzko, biorąc pod uwagę sytuację) Ferdka
z "Kiepskich" - leci to mniej więcej tak: "k***a, jak k***a nie
mogę, jak k***a mogę?". Zresztą większość scen z tego filmu to
mistrzostwo.
Dishman
Jest wiele dialogów z "Wesela":
1. Wojnara łapie drogówka, próbuje się wymigać i krótko i lekko
dmucha w alkomat.
-Dorosły chłop, a dmuchać nie umie.
-Panowie dogadajmy się
[dmucha tym razem poprawnie]
-złoty dwadzieścia, rekwirujemy
-Wesele córki mam, Edek jest na weselu, znacie Edka?
-Edek jest?
-No, to ile?
-...tysiąc
-Ile k***a?
-k***a tysiąc.
-Opuście ze trzy setki. Mam wesele... na które zapraszam.
-No dobra, niech będzie siedemset.
-Tylko o to się rozchodzi, że nie mam (...)

»Opracował:
Dołącz
do dyskusji: http://www.biuletynfilmowy.boo.pl/phpBB2
|