| Ghallerian
vel. Smutny Wędrowiec:
Jedziemy...
Zaczynamy od Buraka.
Tekst Artysty Wielce Alternatywnego (ska2k@wp.pl)
Zacznijmy od tego, ze witasz sie z nami. Tak nie powinienes robic. Bo
jeszcze zarazisz sie glupota. Trzeba bylo napluc na mnie, potem walnac
lopata w glowe i spalic w piecu. Przynajmniej cieplo mialbys w domu.
Pojal aluzje? Nie? To gdzie ta Twoja swiadomosc i inteligencja?
Osobiscie rozsmisyzles mnie. Niestety wybralem sobie role wylawiacza
"tytanikow" i w tym numerze padlo na Ciebie. Jedziemy...
" hmmm... nie jetem zły,ani zirytowany, ani
nic w tym stylu. pisze bo ... bo pisze."
Klamczuszek. Oj nie ladnie. Tyle klamstw w jednym zdaniu. Raz, ze nie
piszesz a stawiasz literki )i to nieporadnie) dwa, ze jestes calkowicie
zdenerwoway, zle i sfrustrowany. Tak, tak. Nie mozesz wytrzymac, ze
czytales "Ksiazke" i nie o Kanta dupy sobie potlukles.
Juz to jak piszesz (brak duzych liter) wskazuje na to iz strasznie
wsciekly byles podczas pisania.
"ja wam powiem ze jestescie NIKIM.szmatami, nazywanymi inaczej
homo-sapiens.nie pomylcie tego z ludzmi.homo-sapiens to nie człowiek.
to zwierze.WY jestescie zwierzętami tak jak 98% ludzi na swiecie."
Statystyke wziales od Marka Aureliusza czy moze Kafki? Dla Ciebie jestem
Pan Szmata.
Btw. Jestes Zydem albo cyklista?
"mam 16 lat i pare miesiecy"
To teraz odetchnij. Poczekaj jakies trzy lata. I przeczytaj jeszcze raz
to co napisales. Tylko sie nie rumien wtedy.
Ah, uwazam, ze nie czytales Nietzschego, Uwazam, ze nie czytales
NICZEGO. Taka gra slow. Zabawna nie?
"i teraz jak czytam te "arty" to widze ze piszą je ( w
większosci)
maksymalni tempacy i debile, ktorzy nie maja o niczym pojęcia."
Ja tez tak czesto uwazam. I wtedy mam ochote wszystkich ich zagazowac
lub spalic. Podle psy! Szmaty! Sieg Hail!
"osobiscie uwazam ze gdyby przez przypadek bomba atomowa spadła na
Watykan i zabiła tam wszystkich "ksieży i innych frajerów"
to by sie
nic złego nie stało.w koncu to tylko zwierzęta."
Osobiscie uwazam, ze Twoja matka czesto chodzila po lesie i zapatrzyla
sie na niedzwiedzia. Ale to nic! Jestem tylko zwierzakiem. Moge sie
mylic. Moze to byl swistak?
"... z technicznego punktu widzenia art ten moze wam sie wydac
rasistowski i niemoralny do kosci.
ale gdybyscie mieli choc cien pojecia o ... czymkolwiek o czym nie
mowia z tv/kinie to wydałby wam sie znacznie iiny."
Gdybym i ja mial te 16lat to pewnie bym byl tak madry jak Ty. Wiem, ze
odkryles istote wszechrzeczy i chciales nas oswiecic swoim blaskiem.
Problem w tym, ze my nie przyjmujemy Twojego blasku.
Art nie jest rasistowski. Jest zalosny. A do tego gowniarski.
"no bo gdyby
taki zaczał myslec i mowic co mysli to CO BY LUDZIE
POWIEDZIELI..."
To ja Cie powiem co by powiedzieli ludzie jakbys zaczal myslec:
"O... roslinka sie obudzila"
Nie pisz o ludziach ze wsi bo nic nie wiesz.
A tak btw. Tata posel? Czy moze tez zapierdziela do posredniaka? Alez on
musi byc glupi skoro robi COKOLWIEK. Nie boisz sie, ze odziedziczyles po
nim to wszystko?
Chociaz. Skoro sa wyksztalceni to barzdo musza sie CIebie wstydzic. A
jak sie Ciebie stydza to musza byc zwierzetami. Eh. Twoja teroia jest
genialna. Tlumaczy czemu taki jestes... heh.
"o ze bog mnie stworzył i
poblogosławil darem wiedzy i intelektu."
Bog umarl. Boga zabila bomba atomowa.
""nie rzucajcie perły dla swini" powiedział jezus."
Chrum. Caly problem w tym, ze Jezus tez byl zwierzeciem. Chrum.
"(sporo z was mi zarzuci ze jestem tylko rozwydrzonym bachorem,
wougle nie doswiadczonym.ale to nie tak.zdziwilibyscie sie ile mam
zyciowego doswiadczenia.powiecie- nie zaznałes biedy- a ja wam powiem-
mylicie sie.ale nie dla tego jestem od was lepszy.po prostu "myslimy"
w innych kategoriach.)"
O biedak! Buahahahha! A jak byles biedny to jadles surowe kartofle? Nie?
To nie masz doswiadczenia.
Wiem, ze to prowokacja. Ale musialem go wylowic 
Tuxedo:
Action Mag,
Action Mag, Action Mag... numer 69 zdecydowanie lepszy od poprzedniego.
moze okaze sie, ze zaczynamy tendencje zwyzkujaca i jubileuszowy numer
bedzie po prostu wielki? Nie wiem, na razie, niecho chaotycznie, teksty
wedlug mnie co najmniej niezle (i to tez nie wszystkie - brak czasu na
czytanie ).
"O sobie i..." (Zabojca) - cholernie prawdziwy tekst...
"Czy mnie jeszcze pamietasz?" (R_T_N) - ładne. Pierwszy tekst
na rozowym tle, ktory mnie nie wkurzyl, a to juz cos. Jak juz napisalem
autorowi, wydal mi sie niewymuszony - to tez wielki plus.
"AM 67 - Peryskop" (JIVS) - dobre, choc Andrzej twierdzi, ze
podoba mi sie wylacznie dlatego, iz zostalem zacytowany w
"pozytywnym kontekscie". No nie wiem, nie wiem... 
"Mucha" (zOsia) - rowniez mi sie podobalo, ale rozplywac sie w
zachwytach niestety nie moge - nienawidze much i czytanie o nich wydaje
mi sie troche... obrzydliwe? 
"Powrot do zycia" (R_T_N) - sklania do przemyslen, choc
ostatnie zdanie niepotrzebne. Nie cierpie, kiedy ktos pod koniec arta z
tzw. przekazem tlumaczy, o co w nim chodzilo... troche zaufania do
naszej inteligencji i zdolnosci kojarzenia faktow 
"TRALALALALA LA!!" (Donald) - porownalbym do tekstu zabojcy.
miejscami mocno prawdziwe. Kopytko, przeciez ja sie odnajduje w coraz
wiekszej ilosci tekstow... to znaczy, ze wreszcie dosractam czy ze w
koncu zauwazam, co stracilem?
"W gore serca" (JIVS) - w zasadzie nie wiem, co powiedziec.
Smieszy, przeraza, ale czy zastanawia? Wierzacy sie obrusza, ci
"anty" przyklasna. Ja natomiast jestem, powiedzmy, neutralny.
Tzn. juz nie Katolik, ale (jeszcze?) tez nie Buntownik Bez Powodu
atakujacy Kosciol, bo tak. I co? I swietny tekst.
"Cuda trwaja" (JIVS) - no to mi sie nie moglo nie podobac
Wiekszosc pogladow zbiezna z moimi. Kawalki podszyte ironia nadawalyby
sie do Peryskopu - szkoda tylko, ze autor raczej swoich wlasnych cytatow
nei zamiesci 
"Skazani na pesymizm" (Leiwiec) - "Pieprzony lancuszek
pesymizmu" mnie po prostu urzekl 
"High Hopes" (JIVS) - wspomnienia sa dobre, ale nie warto w
nich zbytnio "grzebac" - bo jeszcze sie okaze, ze tak naprawde
nie mamy nic...
"A little taste of hypocrisy" (aNomAly) - kopytko, niby nie
lubie historii o szczesliwych milosciach, ale o tych nieszczesliwych
jednak tez nie. Powiem w ten sposob: chcialbym umiec tak pisac i
chcialbym kiedys miec o czym tak pisac.
Leniwiec:
AM 69. Hmmm...
Bardzo sympatyczna okładka. 
Przeczytałem na razie tylko kilka tekstów (bo co za dużo, to
niezdrowo). Jak przeczytam więcej, to może wtedy je skomentuje. A oto
te kilka:
A LITTLE TASTE OF HIPOCRISY (aNomaLy)
- świetny styl pisania. Pączątek naprawdę czytałem z uśmiechem na
twarzy. Dzięki temu, że autor pisze w tak wspaniały (według mnie)
sposób, to nawet gdyby ten tekst był o dupie marynie, to czytałoby mi
się go dobrze. Nie ukrywam jednak, że wolałbym poczytać o czymś
innym w tym tworze aNomaLego. Ale mimo wszystko... Szacunek! I big yo!
BABIARZ W AKCJI (Michał
Chmielewski) - tekst mi się nie podobał. Bardzo nawet. Mój romantyzm
ucierpiał przez lekturę tego arta.
A ładowanie do niego takich zwrotów jak "więc dajcie sobie,
kutaski, siana" czy "babka, która wymieni numery telefonów z
dwoma łebkami na jednej bibie", wydało mi się strasznie
sztuczne. No i zakończenie o feministkach... W ogóle ostatni akapit
jest, moim zdaniem, najgorszy w całym tym tekście, który jak już
pisałem nie przypadł mi do gustu.
AM 67-PERYSKOP (Jędrzej IV Śniady)
- fajny pomysł. Chętnie będę czytał kolejne edycje.
Być pisarzem (asztaka) - podobało
mi się. Takie lekkostrawne. Nie wiem dlaczego, ale rozbawił mnie
przeogromnie punkt "Można mieć tatuaże i kolczyki w dowolnych
miejscach."
I to dodane ostatnie zdanie uważam za genialne.
Kult Wielkiego Chomika (Solar) -
dzięki za przypomnienie starych, dobrych czasów. Chociaż wcale nie mówię,
że obecnie jest źle. 
ŁZY MATKI (aNomaLy) - naprawdę
dramat. Niesamowicie napisany dramat w ciekawej oprawie graficznej .
Autor ma talent i jeżeli kiedyś uda mu się go w pełni wykorzystać,
to stworzy tak wspaniały tekst, że ja pierdziele. 
Zabójca:
Mój
skromny TEXTWALKER:
Aherezja (Ceeebula) - po pierwsze
tekst bardzo ciężko mi się czytało, a po drugie raczej nie jest on
podobny stylowo do wypocin MCH. Takie drwienie z kogoś na siłę. A jak
na siłę to i bezskutecznie...
A LITTLE TASTE OF HIPOCRISY (Anomaly)
- nie wiem, czy to historia wzięta z własnego życia, czy wyssana z
palca, ale na pewno jest przejmująca. Czasem po prostu w ludziach coś
siedzi i tak naprawdę kochają tylko jedną osobę - bez względu na to
ile się przez nią nacierpieli. Mnie też kiedyś zabolało, jak zbliżyłem
się do dziewczyny, a ona powiedziała, że dla niej liczy się tylko
on. To bezsensu, jednak miłość to miłość. Tak naprawdę nikt nie
jest w stanie do końca pojąć fenomenu tego uczucia...
AM67 - PERYSKOP (Jędrzej IV Śniady)
- u mnie "Peryskop" Śniadego już się przyjął. Mam nadzieję,
że nie jest to jednorazówka, i że Śniady co miesiąc będzie nam
dostarczał porcję ciekawych cytatów z tekstów.
Ateizm - kontra (Kobzon) - tekst
sam w sobie nie jest zły - autor ma coś, co chce przekazać
czytelnikowi i w miarę sensowne argumenty. Styl troszkę kuleje, ale
nie aż tak bardzo, żeby tekst nie przeszedł selekcji. Trzy na szynach
.
Ateizm - Polemika (Piotr "Sir.
Cynik" Jastak) - uśmiałem się niesamowicie .
I nie mówić, że autor zbytnio jeździł po Anonimie, bo z takimi to
trzeba ostro .
BABIARZ W AKCJI (M. Chmielewski)
- tekst jak najbardziej OK. Pozostaje tylko pytanie: czy "puszczara"
powinna mieć prestiż, czy też Casanovę powinniśmy nazywać wywłoką?

Ballada o pewnym zawodzie (remiq)
- no to witam kolegę po fachu .
Być pisarzem (asztaka) - i najważniejsze:
można kreować własną rzeczywistość. Należy jednak uważać, żeby
virtuala nie pomylić z realem, bo to może skończyć się w
psychiatryku. A w kaftanie nie da się pisać...
Chciałeś polemiki? To masz polemikę!
(Szary czytelnik) - co za dużo to niezdrowo. Ta polemika była
najbardziej szara z wszystkich w tym numerze AM.
CIEKAWOŚĆ, UZALEŻNIENIE, ŚMIERĆ (BaDi)
- ja bym tego tekstu nie wyróżniał kapitalkami. Fakty w tekście są
OK, ale wyciągane przez autora wnioski w większości już raczej nie.
Gry komputerowe nie są niczemu winne - winni są użytkownicy, którzy
nie potrafią się odpowiednio nimi bawić. Gry po prostu są jak używki:
jedni nie potrafią pić, inni grać.
Cieniste cyprysy (Pewien Gość)
- jakoś autor mnie tym razem do siebie nie przekonał.
CO TO JEST MIŁOŚĆ? (Jędrzej IV Śniady)
- tekst ekstremalnie krótki, jednak jeszcze bardziej treściwy. Bo miłości
rzeczywiście nie da się brać na zdrowy rozsądek...
CUDA TRWAJĄ (Jędrzej IV Śniady)
- i trwać będą, dopóki wszyscy politycy nie zorientują się, że
tworzą film S-F, a ludzie, że wybory to nie casting na idola. Ja do
urny poszedłem, wybrałem mniejsze zło, które - jak się okazało -
nie ma w parlamencie racji bytu. Na liście do senatu dopisałem, żeby
ją zlikwidować, ale PO opanowało tak dużą jego część, że pewnie
szybko o swojej obietnicy zapomni... i przypomni sobie za cztery lata,
kiedy będzie musiała rozdawać na prawyborach kiełbasę wyborczą...
Co po śmierci (Ceeebula) - albo
nie zrozumiałem motta, albo tekst nie był ciekawy. Nie chce mi się
teraz nad tym myśleć .
Co po śmierci 2 (Ceeebula) -
jeden z niewielu przypadków, w których "dwójka" jest lepsza
od "jedynki". Szkoda tylko, że pewnie nikt z nas nie dowie się
"co po śmierci"...
CZY MNIE JESZCZE PAMIĘTASZ? (Remember
The Name) - historia dobitnie pokazuje jak życie zapieprza i jak
człowiek czasami potrafi spieprzyć sprawę. Po prostu niekiedy ludzie
mają założoną blokadę na określone sytuacje i zaczynają rozumieć
swoje błędy dopiero wtedy, kiedy jest za późno na ich naprawę. I
zazwyczaj dzieje się to w sprawach sercowych...
Czysta krew (Sirius) - nie klasa
decyduje o tym, czy ktoś nadaje się do pełnienia stanowiska jakiegoś
urzędnika państwowego, ale to, jakim jest się człowiekiem. Lech Wałęsa
przecież był (piszę był, bo ostatnio z aktywnej polityki się wycofał)
tylko zwykłym elektrykiem po zawodówce, a dla naszego kraju zrobił
sporo dobrego.
Dlaczego będę wielkim murarzem (Sato)
- nikt w to nie wątpi .
Dlaczego? (Solar) - autor chyba
wziął sobie do serca wcześniejszą krytykę i przyłożył się trochę
do stylu. Tekst ogólnie jest nieciekawy i banalny, jednak jest
niesamowitym skokiem jakościowym w porównaniu z poprzednimi. Aha - ten
layout wcale nie jest łagodny. Łagodne to są kolory pastelowe.
DOBRO, ZŁO I TYM PODOBNE BREDNIE (Dregor)
- znudziło mnie po pierwszym akapicie. Przepraszam.
Doświadczenie pewnego rodzaju
(Leniwiec) - chaos, chaos, chaos. Chaos! Chaos?!
Hey ho Michale! (Jacen) - tekst
na temat, który dawno mi się przejdał. Przeleciałem go i jestem
usatysfakcjonowany, że był to bardzo szybki numerek .
A tak poważnie to autor dorzuca kolejne trzy grosze do racji zbiorowej,
którą po części mają autorzy wszystkich tekstów okołoreligijnych.
HIGH HOPES (Jędrzej IV Śniady)
- starzejemy się, drogi Jędrzeju, nie ma bata. Chyba rzeczywiście
wspomnienia należy pozostawiać nietknięte, gdyż powrót do młodości
może się okazać zwyczajnym skokiem z gazety na podłogę.
JAK JA KOCHAM TelePsA (Capo Di Tutti
Capi) - ma miłość jest porównywalna. Też mieszkam na wsi i
też nie mam możliwości podłączenia neostrady. Nie mam pomimo, że
na stronie TP przy moim numerze telefonu widniało zielone światełko.
Widniało, bo po miesiącu "kłopotów na łączach" zmienili
je na czerwone. Paranoja. Dobrze, że dociera do mnie takie coś jak net
przez radio, jednak martwi mnie koszt założenia anteny. Mam nadzieję,
że z wypłaty jeszcze coś zostanie .
JAK PRZYSTAŁO NA KATOLIKA (Popiół z
Czerwonej Krowy) - dostałem zadyszki i zszedłem z trasy zaraz
po starcie.
Jak wam nie wstyd! (Jacen) -
ludzie sami sobie zgotowali ten los. Teraz go zjadają, a apetyt rośnie
w miarę jedzenia.
Kakofonia (Lance ”Casper” Deathunter)
- nie no, gdzie wielkie litery? Tekst całkiem fajny, jednak cholernie
źle się go czyta w takiej formie. Żeby mi to było ostatni raz.
Kasowanie kasy (Solar) - komercja
po raz... Cholera, po pięćdziesiątym straciłem rachubę. A ten tekst
jest o tyle nie na miejscu, że nie wnosi ABSOLUTNIE nic nowego do
tematu. Ba, on tylko powiela SCHEMATY.
KLAWIATURA (Radmir) - jeśli
chodzi o klawiatury, to od lat jestem fanem konstrukcji typu "classic".
Męczą mnie po prostu rozmaite bajerki przy tego typu sprzęcie...
Kobiety górą! (KaMpO & Donald)
- czytając niektóre akapity sklecone przez KampO, nie wiedziałem za
co się złapać. Dobrze, że do tekstu podopisywał się Donald...
Komediodramat telewizyjny (Rat) -
lektura tego tekstu była dla mnie bez wątpienia dramatem. Komedię
gdzieś wcięło .
Kult Wielkiego Chomika (Solar) -
apokalipsa nie, ale pewnie coś z pogranicza...
Lustro (Lance ”Casper” Deathunter)
- dobre. Nawet śmieszne .
ŁZY MATKI (Anomaly) - po tym tekście
stwierdziłem, że Anomaly'ego naprawdę warto czytać.
MADRYT, LONDYN, WARSZAWA? (remiq)
- kto by się porywał na Warszawę, na Polskę? Nasze państwo jest
bardzo nieatrakcyjnym celem dla terrorystów. Przynajmniej na razie,
kiedy nie jesteśmy zbyt agresywnym okupantem...
MAM KOTA (Tuxedo) - dwie historie
przemycone w jednym tekście .
Co do tej drugiej: masz rację, niektórzy ludzie nie powinni mieć
zwierząt...
Monolog Mordercy (Mourge) - jakoś
nie przypadł mi do gustu.
MUCHA (zOsia) - ja ostatnio zabiłem
muchę linijką. Siedziała mi na ręce. Auć...
Nasza policja (Capo Di Tutti Capi)
- za ten tekst mam wielką ochotę kopnąć cię z glana w dupę. Ten
tekst to jeden wielki domysł kogoś nie znającego środowiska
policyjnego. Owszem, w policji służą ludzie, którzy hańbią mundur,
jednak oni stanowią margines. A margines jest wszędzie, w każdym środowisku.
Wiem, co piszę, bo obecnie pracuję w policji jako PRACOWNIK CYWILNY, a
mój Ojciec jest policjantem od 16 lat. Chyba napiszę pierwszą w
karierze polemikę...
NIE ODCHODŹ... (Lord Pentagramus)
- po prostu "kocham" teksty pisane w ten sposób. Pozdro dla
military'ego .
NIECHCIAJE (BaDi) - "niechciaje"
stają się "chciajami" dopiero wtedy, gdy ruszą dupsko z
fotela. To działa jak dobry narkotyk - raz zażyjesz i wpadasz po
uszy...
O ateistach wojujących (Jacek
Stojanowski) - polemika z MCH nr... no właśnie .
Przeleciałem jednym okiem, w niektórych miejscach zatrzymałem się na
dłużej. Autor mnie nie nawrócił. Zresztą mam już dość sporów o
religię.
OBCA FORMA ŻYCIA (Leniwiec) -
boję się .
Ona (Jacek Stojanowski) - miłość
po prostu jest irracjonalna. A najlepiej ujął to Śniady, chociaż
Jackowi w tym tekście też wyszło to całkiem ładnie.
PARADA RÓWNOŚCI... - polemika (Gnębon
Puczymorda) - jak nie o religii, to o seksie .
Dość.
Pergamin krwią zapisany (Lance
”Casper” Deathunter) - przykład z życia wzięty. Biedne
dziecko... 
Poczucie nieskończoności (Leniwiec)
- zawsze lepsze niż poczucie pustki .
POKOLENIE ORLENU (Caleb) - teraz
czeka nas pokolenie trzech kaczorów .
POLEMIKA Z ERICEM WU (Donald) -
kolejna... Dajcie już spokój.
POWRÓT DO ŻYCIA (Remember The Name)
- jednak czasami fajnie jest zjeść posiłek przed telewizorem, szczególnie
jeśli ktoś oglądo go statystycznie 0,5 h dziennie .
Prywata (Jacen) - zainteresował
mnie fragment o powracaniu do swoich tekstów sprzed lat. Ja takie doświadczenie
uważam za coś fantastycznego. Po latach możesz nie pamiętać, jaki
byłeś kiedyś, a teksty zawsze doskonale obrazują czyjś charakter...
Przeplatki i radzieckie szturmowce
(Pewien Gość + Donald) - ten tekst gdzieś zmierza. Ale
podobnie jak PG nie wiem, dokąd .
Przygnębienie (Publo) - a więc
jednak jest jakaś wada mieszkania w dużym mieście .
Bo u mnie w domu (na wsi) latem jest rewelacyjnie. Gorzej zimą, kiedy
trzeba palić w piecu.
RE: AGONIA (aNomaLy) - tym razem
niestety się z aNomaLym nie zgadzam.
Re: Ateizm by Anonim from Opole (Warmonger)
- nie czytałem, bo mam dość.
REP. MICHAŁ CHMIELEWSKI... (Remember
The Name) - jak wyżej.
REP. Kampo "Sny" i nie
tylko... (Remember The Name) - sny są piękne, choć czasem
wzbudzają w człowieku strach. Najfajniej, kiedy człowiek sam potrafi
zaplanować, o czym będzie śnił. No, ale to już temat na arta do
Strefy 51 .
Rodzice - wróg czy przyjaciel? (Szczery
Dżefrej) - rodziców przede wszystkim należy szanować.
Rozwój siebie samego (Leniwiec)
- ktoś kiedyś tak ładnie powiedział: człowiek uczy się całe życie.
SŁUCHA MNIE KTOŚ? (Jędrzej IV Śniady)
- ciekawe, czy ktoś mnie wytypował ;P.
SKAZANI NA PESYMIZM (Leniwiec) -
ZDROWY pesymizm zawsze wychodzi człowiekowi na dobre. Lepiej się
przecież miło zaskoczyć, niż zajebiście rozczarować, nie?
TA TWOJA WŁADZA... (Anomaly) -
każdą władzę da się oswoić. Trzeba tylko chcieć i mieć sporo
szczęścia .
TEN SEN (Leniwiec) - wiara czyni
cuda .
TRALALALALA LA!! (Donald) - tekst
przede wszystkim szczery. Wiesz co, Donald? A nie zastanawiałeś się
nad tym, że teraz ty przeżywasz swoją młodość (zjazdy, szalone
wakacje itp.), a część ludzi w Twoim wieku dawno już z tego wyrosła?
Mnie się wydaje, że człowiek powinien być dumny z tego, że mimo
dwudziestu kilku lat na karku potrafi się dobrze bawić. A przeszłość
trzeba mieć po prostu głęboko w dupie. Bo jej nie da się zmienić...
Trans (BaDi) - to bardziej list,
a nie tekst...
Ty egzaltowana dziwko (Różowy Tiul)
- tytuł chwytliwy, reszta kuleje.
Ulga - nuda z morałem.
Urok mokrych wakacji (M. Chmielewski)
- fajne imię dla żółwia .
A tak poza tym, to jak się trzyma Twój skorupiak?
W GÓRĘ SERCA (Jędrzej IV Śniady)
- heh, jakbym widział siebie kilka lat temu. Tylko, że u mnie ksiądz
przepędzał WOŚP.
WKU ŚwiRa (aNomaLy) - kategoria
A czasami się przydaje. Możesz np. wstąpić do korpusu zawodowych
szeregowych .
A najlepsze było o sadzy. O mało nie spadłem z krzesła .
W OCZEKIWANIU NA WSCHÓD (Publo)
- miasta rankiem zawsze są piękne. Nocą przeważnie straszą...
Wojewódzki (Kamil D.) - czy leci
z nami pilot?
Wróżka prawdę Ci powie? (Keeveek)
- jak trzeba to nawet zaśpiewa .
Zakupy (KaMpO) - zakupy to strata
czasu. I tyle o tym myślę.
ZAWODY (BaDi) - nuda.
Złote dziecko (Sinus) - do
kwadratu.
Tekst Artysty Wielce Alternatywnego
(ska2k@wp.pl) - śmierdzi podpuchą.
Sato:
Ten numer
AM jest po prostu wyjątkowy Pachnie w nim „starymi dobrymi
czasami”.
Zarówno pod względem objętościowym jak i jakościowym. AM zamienia
się w ciepłe i
wygodne miejsce:) . A teraz pozwólcie że się wypowiem o paru tekstach
które mnie
osobiście urzekły:
O sobie i o tobie opcjonalnie( Zabójca) W trakcie lektury czułem się
jakbym rozmawiał przy piwie z kumplem którego dawno nie widziałem.
Przynajmniej przez 10 lat które usprawiedliwiają kaliber jego słów.
Bardzo dobry tekst.
O ateistach wojujących( Jacek Stojanowski) Głos przyprawiony rzetelną
wiedzą! Od zawsze Jacek był moim ulubionym pisarzem w AM ale tym
tekstem to mnie po prostu urzekł. Oby było więcej takich osób jak
on. Walczących o swoje przekonania w mądry sposób. Bardzo Ci dziękuje
Jacku za ten tekst.
Tekst artysty wielce alternatywnego(ska2k@wp.pl) Prawdziwy arszenik lub
czaj z 10 torebek herbaty w jednej szklance. Ten tekst jest jak mucha
obijająca się o kasetony aby potem usiąść ci na zmęczonej powiece.
Dlatego nie nazwał bym tego podpuchą.
ONA( Jacek Stojanowski): Podczas czytania czułem się tak jakby ktoś
mi wiercił dziurę
w głowie. Po to aby pod wpływem ostatniego akapitu nalać mi tam 1, 5
litra freonu. Zmroziło mnie bo czuję to samo. A w ogóle to zgadzam się
z Tobą tak jak ze swoim najlepszym ziomem.
Dziadek
Mróz:
"Aherezja"
mi się bardzo nie podobała. Zwłaszcza te pisane w nawiasach wyrazy.
"Cieniste cyprysy". Bardzo mi się nie podobały. Stomma jest
lepszy i to z nim się zgadzam:P.
Okładka, mimo że są na niej konie, jest śwyńska. Poza tym, uważam
że to jest nachalna prohomoseksualna propaganda.
Leniwiec:
Oto druga
część mojego textwalkera. Przeczytałem kilka następnych tekstów:
CO TO JEST MIŁOŚĆ? (Jędrzej
VI Śniady) - autor odtworzył ciekawą rozmowę. I bardzo dobrze, że
to zrobił.
Dlaczego będę wielkim murarzem
(Sato) - podobało mi się. Fajnie jest wiedzieć, co się chce robić w
życiu i dążyć do realizacji swoich planów. Zazdroszczę autorowi.
Lustro (Lance "Casper"
Deathunter) - he, nie spodziewałem się tego. Chyba nikt się nie
spodziewał. Świetne. I dzięki za pozdrowienia! Tekst o Marchewce...
wydaje mi się, jakby to było tak dawno. Dzięki, że poprawiłeś mi
humor tym tekstem i pozdrowieniami. 3maj się ciepło!
Trans (BaDi) - tekst czytało mi
się "lekko i przyjemnie".
Też na początku, jak zaczynałem pisać do AM, to wydawało mi się,
że mam taki trans. Potem mi przeszło.
O SOBIE I O TOBIE - OPCJONALNIE
(zabójca) - w tym tekście została przedstawiona przygnębiająca
prawda. Gdy jesteś dzieckiem, to nie potrafisz docenić tego jak masz
fajnie i chcesz być dorosły. A gdy jesteś dorosły, to chciałbyś
cofnąć czas i znów być dzieckiem. By znów przyjemność dawała ci
zabawa w piaskownicy, bądź składanie klocków LEGO. Ale nie da się
do tego wrócić i trzeba iść dalej. Trzeba pozwolić czasowi płynąć.
SŁUCHA MNIE KTOŚ? (Jędrzej IV
Śniady) - mógłby mi ktoś powiedzieć o czym był ten tekst, bo nie
zrozumiałem.
A poważnie, to wydaje mi się, że takie głosy na plebiscyt nie
wynikają z niedokładnego czytania, tylko z tego, że ich autorzy myśleli,
że tak będzie zabawnie. No i jest zabawnie - w Twoim tekście. 
Jędrzej:
W
porownaniu z poprzednim numerem jak niebo a ziemia. Jeszcze calosci nie
przeczytalem, wiec na razie tylko to, co przykulo moja uwage z czesci
ktora za mna.
aNomaly- "Łzy matki"- pelen podziw z mojej strony, swietna
historia, swietnie opowiedziana w kapitalnej formie, z tego co na razie
czytalem- najlepszy tekst, "WKU"- za samo zdanie z sadza
nalezy sie wyroznienie
Ale dookola niego masa rownie dobrych 
Zabojca- "O sobie..." czytam, czytam, czytam i zgadzam sie z
kazdym slowem... A nieczesto mi sie to zdarza 
Tuxedo- "Mam kota". A ja mam slabosc do tekstow, ktore
opieraja sie na nieschematycznym pomysle i wokol niego buduje sie cala
otoczke, po prostu fajne 
Kampo- "Zakupy", "Kobiety gora"- Tu z kolei zdanie
po zdaniu gotowala sie we mnie krew, ale autorowi jego wlasnych odczuc
co do wyzszosci kobiet czy przy zakupach wyperswadowac przeciez nie moge
BaDi- "Trans"- Heh... tez tak mam
Choc fakt faktem ze czasem cos co rodze w bolach wychodzi lepiej niz cos
z lekkoscia napisane w transie
MCH:
Nareszcie!
Nareszcie! Jest 69-ty numer! A ta obsceniczna okładka! Wiecie, że jak
dostrzeże to ktoś z Ministerstwa ds. walki z pornografią zwierzęcą
(lub jakiś inny podobny organ), to będziecie mieli tam, we Wrocku,
Afganistan? Pewnie tak.
I dlatego to jest takie fajne 
AM67 - PERYSKOP (Jędrzej IV Śniady) - Pomysł całkiem przyzwoity. Jak
dla mnie takie cycaty (zamierzona literówka:)) mogą pojawiać się co
miecha.
Ballada o pewnym zawodzie (remiq) - Ksywa autora pierwszy raz zawitała
na mych oczętach, dlatego tekst, mimo iż był naprawdę udany,
zaskoczył mnie diablo pozytywnie. Perspektywa może zbytnio
idealistyczna, ale tekst i tak jest bardzo dobry (pomijam już fakt, iż
mam podobne, choć bardziej realne, ambicje na przyszłość).
Być pisarzem (asztaka) - Można ten tekst przeczytać. Można przeczytać
go do połowy. Można go w ogóle nie czytać. Można zapomnieć o nim i
o autorze natychmiast. Szczególnie tych dwóch ostatnich rzeczy Wam życzę.
CIEKAWOŚĆ, UZALEŻNIENIE, ŚMIERĆ (BaDi) - zgodny zaiste godne
nagrody Darwina. Ale to są tzw. skrajności. Komuś odświeżanie w
monitorze może wywołać padaczkę, kto inny może złamać kręgosłup
przy schylaniu się do CD-Romu. Różnie bywa. Nie jest to może zbyt
humanitarne ani cywilizowane, ale lubię zwyczajnie czytać tego
przekroju "nekrologi".
Cieniste cyprysy (Pewien Gość) - PG sam udowadniał jakość swoich
tekstów, więc o niej nie napiszę nic. Natomiast w kwestii
argumentacji mogę, za zgodą PG, podpisać się pod jego tekstem.
CO TO JEST MIŁOŚĆ? (Jędrzej IV Śniady) - Dobra, krótka i błyskotliwa
odpowiedź. Ja powiem jeszcze tylko tyle, że poznanie i zrozumienie miłości
odbywa się tylko w jeden możliwy sposób - poprzez jej doświadczenie.
CUDA TRWAJĄ (Jędrzej IV Śniady) - Bez żadnych emocji. Pozytywnych
ani negatywnych.
Co po śmierci / Co po śmierci 2 (Ceeebula) - Filozofia. Aż brzęczy.
Mnie to nie leży...
CZY MNIE JESZCZE PAMIĘTASZ? (Remember The Name) - To mi przypomina moją
ulubioną telenowelę z czasów TVN7. W sumie tekścik lekko strawny i
przyjemny w lekturze (coś mi z tego romantyzmu zostało...)
Czysta krew (Sirius) - Przemyślenia równie atrakcyjne, jak layout ów
tekstu.
Dlaczego będę wielkim murarzem (Sato) - Na początku myślałem, że S
robi sobie kolosalne jaja. Po ostatniej kropce dalej nie jestem pewien.
Jeżeli poważnie chce zostać budowlańcem i czuje do tego niepohamowaną
chęć, to gratuluję optymizmu. Po prostu trudno mi wyobrazić sobie człowieka-entuzjastę
stawiania cegieł. Nie uważam pracę na budowie za nic poniżającego
(jak wszystkie inne zawody). Żeby nikt mi nie zarzucał tutaj
prostactwa i barku podstawowej kultury osobistej.
Dlaczego? (Solar) - Kolejne samobójstwo z powodu nazbyt negatywnego
spojrzenia na własne życie. Ale to nic. Solar, jeżeli dobrze zrozumiałem,
uważa, że lepiej jest za pomocą kilkudziesięciopiętrowego wieżowca
zintegrować się z chodnikiem, gdy w wieku nie większym niż dwadzieścia
lat uzna się swoje życie za przegrane. Bardzo mądre i uzasadnione
podejście, moim zdaniem. Jeżeli to właśnie zamierza autor, a
"Dlaczego?" miało być cichym zwiastunem, to mam nadzieję,
że nie będzie próbował nikogo ostrzec. A już na pewno nie tutaj!
Doświadczenie pewnego rodzaju (Leniwiec) - Otwieram tekst. Leniwca.
Autor zdaje. Się być Filozofem Wyższych Lotów. Tym, z wyższej półki.
Nie niższej. Czytam tekst. Z liter tekst. Pocę się przy tym z wysiłku.
Doświadczam grafomanii większej od prezentowanej przeze mnie. Właściwie
to jest ona przedstawicielem wszelkiej grafomanii. Boję się. Boję.
Kolejnego tekstu. Tekstu tego autora. Oko za jego brak.
HIGH HOPES (Jędrzej IV Śniady) - Ciekawe. Podobne odczucia miałem z
nieśmiertelnym Pegazusem na kartridże. Chyba lepiej jest nie wracać
do pasji z przeszłości, gdyż mogą się wydać o wiele gorsze, niż
je pamiętamy.
JAK JA KOCHAM TelePsA (Capo Di Tutti Capi) - Fajnie się czyta podobne
historyjki, ale ta mną nie poruszyła pod żadnym względem. Ogólnie -
tekst jest godny przeczytania. Tylko z tą policją i Microsoftem
przesadził. Niechęć do Gatesa i jego binarnym imperium mogę znieść
(choć uważam to za idiotyczną hipokryzje, gdyż gardzą nim głównie
posiadacze legalnego inaczej Windowsa), ale wstręt do policji to już
debilizm, który, ciekawe czemu, znika przy pierwszej lepszej okazji,
kiedy ów debil potrzebuje jej - policji - pomocy.
Jak wam nie wstyd! (Jacen) - Kolega duma nad ludzkością i jej
zepsuciem, którą sama sobie gotuje. Cóż, właściwie to się
zgadzam, choć nie widzę powodów do zmartwień, gdyż w przypadku
nadejścia ludzkiego armageddonu ja już dawno będę na łonie
Abrahama. Mam jeszcze dwie uwagi - kolega Jacen zapomnił zmienić nieco
layouta (czego dowód znajduje się na niebieskim pasku okienka:)).
Druga dotyczy peesów. Niekiedy mam wrażenie, że napisanie tekstu jest
tylko pretekstem do przekazania swoich telegraficznych myśli, zawartych
we właśnie PSach. A te skróty, ho, ho! Długoś nad tym dumał?
Kakofonia (Lance "Casper" Deathunter) - kolejne filozoficzne
ekscesy, przeplecione przez fragmenty wiersza Zbigniewa Herberta. Jeżeli,
LCD, wierzysz w Boga, radzę Ci zacząć się modlić do niego, aby
Herbert znalazł w sobie tyle dobrej woli, by Ci wybaczyć.
Kasowanie kasy (Solar) - Nic oryginalnego nie zostało wydłubane w tym
artciku. Zauważcie tylko, że na komercję wyją głównie oblepieni
pryszczami hammerheadzi, których karmią i ubierają rodzice.
Zwyczajnie nie doznali jeszcze przywileju zarabiania na siebie i założoną
przez siebie rodzinę.
KLAWIATURA (Radmir) - Nie wiem, czym Radmir zasłużył sobie na
pogrubienie swojego tytułu (nie znaczy to, że kwestionuje decyzję GK,
nie jestem jeszcze aż tak głupi:)). Po prostu nie widzę w tym
przypadku niczego zasługującego na choćby skromne oklaski. Ot, zwykły
ciąg liter podzielonych spacjami, mających pierwotnie przynieść
rozrywkę, a stało się po prostu nudne.
Kult Wielkiego Chomika (Solar) - Mnie samemu śnił się kiedyś sen z
chomikami w roli głównej, a był to sen wielce offowy od innych. Ja do
weteranów AMaga nie należę (przynajmniej nie do tego pokolenia, którym
władały ów Chomiki), a tekst nie wywołał u mnie smutku z tego
powodu, co nie rokuje mu sukcesów w tym numerze. GK również nie
pogrubili tytułu, więc zdaje się moja opinia nie jest oryginalna.
Lustro (Lance "Casper" Deathunter) - Mówisz, LCD, że
opisujesz zwierciadło Twej duszy? Trochę ono rozkojarzone, skoro
widzisz w nim nie tylko siebie, ale i przelatujące obiekty
ornitologiczne. Co gorsza, widzi w nich tak małe szczegóły, jak małe
oczka. A w Tobie - niechlujny zarost. Zmień lustereczko...
MADRYT, LONDYN, WARSZAWA? (remiq) - Konkretny, przemyślany i rzetelny
artykuł, który mógłby zagościć na łamach "Przekroju"
czy innego takiego pisma.
MAM KOTA (Tuxedo) - Fajny, humorystyczny tekścik, poddający psychikę
Tuxeda w małą wątpliwość .
Bracie, Kotek nie mówił Ci przypadkiem, abyś częściej udzielał się
w AM? Nie? A powinien...
MUCHA (zOsia) - Zuch dziewczyna! Nie wiedziałem, że zabijanie
rozkosznie bzyczącej (grrr!) muchy może być tak refleksyjne. I
zabawne w dodatku. Uważam, że mogę się w tym miejscu pochwalić, iż
od lat kilku słynę w moim domu jako chodząca łapka na muchy (moim
narzędziem jest prawa tudzież w ostateczności lewa dłoń, serio).
zOsiu, wielkie brawa!
Nasza policja (Capo Di Tutti Capi) - Jak by to napisać... Kozy na
smyczy wyprowadzać, wieśniaku, a nie AMagiem się zajmować! Piszesz
"w moim najbliższym otoczeniu tylko ja jadę po psach" -
naprawdę? Dlaczego więc pominąłeś swoją skromną osobę? (choć w
tWOIM przypadku byłaby to obraza dla tych zwierzątek). Nie żebym uważał
polskich policjantów za aniołków, ale taka generalizacja, pisana tak
szmacianym stylem, zasługuje tylko na... właściwie to na nic.
Powtarzam - załóż sobie w tym swoim lesie porządną farmę. Będziesz
miał wielu wspaniałych towarzyszy. Może się czegoś od nich
nauczysz?
NIECHCIAJE (BaDi) - Jest tu trochę prawdy, choć nie do końca się
zgadzam. Niekiedy naprawdę nie ma nic do roboty, bo w upalne dni
czytanie nie zawsze jest dobrym zajęciem, niekiedy kumple twoją
rozrywkę uważają za głupotę (np. rowery), bo za gorąco itp.,
komputer służy tylko do pisania, bo na nic więcej nie pozwoli mi jego
konfiguracja, telewizja oferuje głównie fekalia zwane powszechniej
telenowelami... Niekiedy po prostu naprawdę znalezienie rozrywki, nowej
rozrywki graniczy z cudem.
POWRÓT DO ŻYCIA (Remember The Name) - Fajne. I tyle.
Prywata (Jacen) - Lubię takie scenariusze, kto, jak, kiedy i dlaczego
zaczął pisać do AM. Toteż to również przyjemnie mi się czytało.
Nic poza tym.
Rodzice - wróg czy przyjaciel? (Szczery Dżefrej) - Bardzo oryginalny i
solidny tekst... prezentujący opinie i przemyślenia co najwyżej
dziesięciolatka. Mimo tego nie przeczę teorii Dżefreja.
Rozwój siebie samego (Leniwiec) - Cały tekst to jedna wielka metafora.
Ja również potrafię tak: tekst był do d... Zakładam, że znaczenie
mej wyszukanej metafory jest dosyć jasne.
TRALALALALA LA!! (Donald) - Pisanie o czymś, co teoretycznie nikogo nie
interesuje, pieprzenie trzy po trzy, to główne cechy tego tekstu. Jest
jeszcze jedna cecha - wciągarka. Tekst wciąga od pierwszego słowa do
ostatniej kropki. To jest to, co wyznaję w literaturze - pisanie o
niczym w interesujący sposób. Mówi się, że dziennikarz to osoba, która
nic nie wie i doskonale potrafi to wyrazić...
Tekst Artysty Wielce Alternatywnego (ska2k@wp.pl) - Piękny i soczysty
buraczek, którym po posiekaniu dałoby radę wypełnić kilka litrowych
słoików. Podpucha? Może. Tak czy inaczej zasługuje na wyróżnienie.
Specyficzne, rzecz jasna 
Alleluja! Dotarłem do końca (chamsko omijając niektóre pozycje), co
niesie ze sobą możliwość podsumowania tego numeru. Otóż numer
obfity, główna pula napęczniała do naprawdę wielkich rozmiarów.
Poziom debiutanckich tekstów również nie najgorszy (znalazł się,
kude, krytyk), choć przyjemniej byłoby, gdyby paru z nich po prostu
odpuściło sobie. Nie jestem arogancki, tylko szczery. Nie jestem nikim
ważnym w AM, mimo to mógłbym pokazać palcem, o kogo konkretnie mi
chodzi, i jestem pewien, że w jakimś stopniu zniechęciłoby go do
dalszej produkcji tekściarskich nagniotków. Dlatego robić tego nie będę,
bo zwyczajnie nie wypada i nie mam do tego uprawnień.
Zauważyłem też, że kilka tekstów była poświęcona mojej skromnej
osobie, a precyzyjniej - tekstom, które wychodząc spod mojej
klawiatury rozsiały w AMagu oburzenie i niechęć do mojej osoby. Można
się ze mną nie zgodzić, publicznie mnie obrazić, ale kolejne
szablonowe już polemiki na pewno nie wskrzeszą u mnie skruchy ani
zmiany poglądów. Jeżeli więc ktoś pisze polemikę właśnie z
zamiarem nawrócenia bądź zwyczajnego obrażenia mojej persony, to z góry
możecie sobie odpuścić. Z góry również pozdrawiam wszystkich moich
polemizantów
i zachęcam do natychmiastowego zaprzestania wałkowania tych tematów,
gdyż - śledząc wpisy na forum - przejadły się i zamiast wnosić coś
nowego, po prostu nudzą.
Starczy, przepraszam za zajęcie tyle miejsca 
AnomaLy:
Mój
textwalker:
AM67 - PERYSKOP (Jędrzej IV Śniady) -
Jędrzej to spec od urozmaiceń w Action Magu. Najpierw plebiscyt, teraz
peryskop. Obie te inicjatywy bardzo mi się podobają.
BABIARZ W AKCJI (M. Chmielewski)
- jak na ironię, to właśnie te młodociane, jak to kolokwialnie określiłeś:
puszczary są najbardziej
spragnione trwałego związku. Tylko, że nie tędy droga. Bo jeżeli
taka dziewczyna idzie z facetem do łóżka przy pierwszej okazji, to
tematy do rozmowy szybko się kończą - sytuacja po wszystkim staje się
niezręczna i dziwnie krępująca - wypada się albo pożegnać, albo
zrobić to jeszcze raz... A jeżeli taka dziewczyna zajdzie w ciążę,
to najczęściej potem musi radzić sobie sama; ewentualnie żeni się z
przymusu i ma męża alkoholika, albo bijącego ją darmozjada. Jeżeli
zdecyduje się na aborcję, to stanie się morderczynią (co dociera do
niej dużo później), a wkrótce nabawi się wstrętu i uprzedzeń do płci
przeciwnej. Poza tym ludzie zaczynają gadać, nie da rady skończyć
szkoły, traci się całą młodość na bycie mamą. A ryzyko związane
z chorobami przenoszonymi drogą płciową? To nie puszczary
- to raczej małolaty, które chcą bawić się w dorosłych.
Rozpowiadanie o tym, że uprawia się seks jest trendi - to skutek tak,
a nie inaczej nastawionego świata massmediów. Tymczasem normalny facet
woli dziewczynę trudną do zdobycia, dziewczynę której trzeba
zaimponować inteligencją, a nie kasą. Niestety za głupotę czasem płaci
się wysoką cenę... 
CIEKAWOŚĆ, UZALEŻNIENIE, ŚMIERĆ (BaDi)
- niech nikt nie patrzy z politowaniem. To jest możliwe. Mój kumpel był
tak uzależniony od Calla, że nie pojechał na maturę ustną z polaka,
bo wolał grać...
CO TO JEST MIŁOŚĆ? (Jędrzej IV Śniady)
- Jeśli komuś nie chce się czytać mojego tekstu pt. 'A little
taste of hypocrisy' to tekst Jędrzeja jest w gruncie rzeczy tym samym,
tylko podanym w pigułce... 
CZY MNIE JESZCZE PAMIĘTASZ? (Remember
The Name) - zostawiasz czytelnikowi miejsce na wnioski i bardzo
mi się ta technika podoba. Zakończenie jak z 'Efektu Motyla'. 
Dlaczego? (Solar) - maniera
pisarska jakby od Phnoma, stąd też tekst śledziłem z
zainteresowaniem. Jednak podobnie jak u Pehna brakuje mi rozwinięcia całej
historii. Layout dużo lepszy - zostań przy nim przynajmniej przez jakiś
czas...
MAM KOTA (Tuxedo) - tekst pisany
bardzo frywolnym stylem. Niemniej jednak ta personikacja Bezimiennego
(czyli kota), daje Ci możliwość przypisania mu cech postaci momentami
bardziej doświadczonej życiowo od Ciebie. Kot wymaga, strofuje,
przypomina. To rodzi komizm. Ostatnie zdanie: 'Wkurza mnie już swoim
gadaniem i najdalej pojutrze oddam go do schroniska' dowodzi pewnej
apoteozy kota - jest mądrzejszy ode mnie, ten głupi, sierściowaty
zarozumialec, więc trzeba go oddać... Czyż z taką kwasi-agresywną
postawą nie spotykają się często ludzie próbujący pomóc innym?
To pewna skaza naszego charakteru, którą udało Ci się sprytnie
przemycić do tekstu. Jedna rada: wyjustuj czcionkę - będzie się
czytało dużo przyjemniej... 
MUCHA (zOsia) - podobnie jak u
Tuxedo, art jest pisany lekką manierą. Widać w nim poczucie humoru
autorki, oraz taką jakąś pozytywną zadziorność, która zapewne
jest cechą charakteru piszącej...
Komizm znów wymika z personifikacji oraz ze zmiany początkowych zamiarów
wobec muchy. 
O SOBIE I O TOBIE - OPCJONALNIE (zabójca)
- gdy jesteśmi dziećmi marzymy o byciu dorosłym, a gdy jesteśmy
dorośli, chcemy na powrót być dzieckiem... Dopóki takie rozpamiętywanie
nie zakłóca normalnego toku życia - jest odruchem naturalnym. Gorzej,
gdy przez takie refleksje tracimy część życia teraźniejszego. Pisała
o tym uczennica Freuda - Karen Horney... 
Pergamin krwią zapisany (Lance
”Casper” Deathunter) - prostota nieco razi w tym tekście,
ale mnie się podobało. Wychowanie pod kloszem nie sprzyja rozwojowi
osobowości. 
Poczucie nieskończoności (Leniwiec)
- każdy ma czasem takie pragnienie. Jako, że jestem wierzący, powiem
tylko: trzeba czekać.
POWRÓT DO ŻYCIA (Remember The Name)
- fajny tekst. Nieco schematyczny, ale z konkretnym przesłaniem. 
REP. Kampo "Sny" i nie
tylko... (Remember The Name) - owszem - temat jest piekielnie
ciekawy. Już w AM 70 powinien ukazać się mój art na temat pewnego
snu... Jeżeli kogoś interesuje interpretowanie snów - zapraszam do
Freuda. 
TRALALALALA LA!! (Donald) - dobry
tekst. Zawiera szczere, ale przez to tak uderzające przemyślenia.
Warto przeczytać, bo tego typu teksty zawsze warto czytać. Tak pisał
zawsze Publo. Bez metafor, obnażając myśli.
W OCZEKIWANIU NA WSCHÓD (Publo) -
to właśnie taki tekst. Niby bez choćby zarysu fabuły, ale prawdziwy.
Tekst Artysty Wielce Alternatywnego
(ska2k@wp.pl) - najpierw napisz dobrego arta - później możesz
bluzgać. 
Na wyróżnienie zasłużyli: Remember The Name, Lance ”Casper”
Deathunter, Solar.
PS. 40%? Polsko - dziękuję pięknie
. Niestety Dzień Świra trwa w najlepsze. 
Tuxedo:
"Nie
odchodz" (Lord Pentagramus) - kuzwa mac, az przeklac musialem. Do
tej pory myslalem, ze mnozenie wielokropkow i enterow wyroznienia raczej
dac nie moze, a tu taka niespodzianka... Nie, ja... ja... ja nie
zrozumialem... ja jestem bez... bez... beznadziejny, bez... duszny.
Nie, ja po prostu nie znosze takich tworow 
"Zawody" (BaDi) - nie bylo tak nudne, jak sadzilem, ze bedzie.
Jak zwykle autor najwiekszy geniusz pokazal w "PeeSie" 
"Babiarz w akcji" (M.Ch.) - w tym tekscie bardzo spodobalo mi
sie zakonczenie, natomiast to, co napisano wczesniej, juz nie bardzo. To
znaczy niby madrze Michal gada, ale ja takiego stylu nie lubie. Bo ja w
ogole nie lubie czytac o "puszczarach" i "kutasikach".
Tym bardziej brawo, ze ten akurat ten (art) przelknalem 
"Byc pisarzem" (asztaka) - pomysl niezly, wykonanie w sumie
tez. Ta "Bardzo Powazna Sprawe" skads chyba kojarze, ale
napisano juz tyle, ze... po prostu dobry art 
"Czysta krew" (Sirius) - "PeeS" swietnie nadaje sie
do Peryskopu
(... ale uwazam, ze to co napisalem jest zgodne z tym co mysle) 
"Trans" (BaDi) - niepotrzebny tekst, wlasciwie to o niczym.
ALe, BaDi, ja Ci zycze jeszcze wielu transow. Z czystej przekory 
"Zawody" (BaDi) - nie bylo tak nudne, jak sadzilem, ze bedzie.
Jak zwykle autor najwiekszy geniusz pokazal w "PeeSie" 
Ceeebula:
Za 18 min.
autobus. Się spóźnię się wkurzę, ale:
A LITTLE TASTE OF HIPOCRISY (Anomaly) - Bóg, wódka, miłość.
Anormalny potrafi wprowadzić tyle elementów różnych, że brawo!
wiadomo, że to fikcja cholerna, ale sztuka także 
MUCHA (zOsia) - 2 tyg. robiło się przy gipskartonie i ocieplaniu, much
widziało się tysiące. Ileż tego zmiotłem! Much ciał trupich.
Stare, szare, tłuste muchy. Aż żal było patrzeć jak zimno zmienia
je w kaleki. Ave empatia! 
Tyle przeczytałem, na więcej czasu „nima”. AM kręci nadal.
|