| Tuxedo:
AM#68 - zaczalem czytac w nienajlepszym
humorze i to chyba bedzie widac w komentarzach. "Etiamsi..."
sobie odpuscilem, za bardzo jeszcze jestem wkurzony na to, ze nie moglem
jechac.
No dobra, zdjecia przejrzalem 
"Chcialem byc" (Michal Chmielowski) - tekst raczej niezly.
Raczej tez dobrze napisany. To z przedostatniego zdania o szlifowaniu
gladzi na budowie rownie dobrze moze byc o mnie. Nie zmienia to faktu,
ze takich tekstow nie lubie czytac.
"Czy milosc jest dobra" (KubVard) - Nie wiem, co robia te
wypociny w puli glownej. Rozumiem, ze tekstow i tak bylo malo, no ale
zeby az tak? A
powaznie - autor, jak mniemam, napisal w Wordzie/AbiWordzie/Notatniku
slowko "milosc", postawil myslnik i. najwyrazniej mial
nadzieje, ze samo to wystarczy na napisanie odkrywczego, ciekawego i
niebanalnego tekstu. Trudno, nie wyszlo.
"Gdybym tylko mial helikopter" (Szpilka) - stworzona w Wordzie
oprawa nie zachecala do czytania, mimo to sie przelamalem. I zaluje. Nic
konstruktywnego tu nie powiem, po prostu mi sie nie podobalo.
"Hej ho..." (Michal Chmielowski) - zgryźliwe, ironiczne, nie
pozostawiające w zasadzie "furtki" dla ewentualnej repolemiki.
Czyli tak, jak lubie
Tu jestem mocno rozdarty, bo z kolei z Publem sie znamy i lubimy ( ),
ale trzeba powiedziec, ze czytalo mi sie naprawde dobrze. Inna sprawa ze
ta dyskusja powinna byc raczej mailowa, bo Pawla na bank sie nie
zbalamuci jesli chodzi o religie, a i Michal nie wyglada na czlowieka
zmiennego 
"Herezje... - polemika" (Gnebon Puczymorda) - Michaaaaaal -
cos Ty najlepszego narobil
Jesli w nastepnym numerze znajde jeszcze jedna taka polemike, to zabije.
Golymi baba... tfu, rekami 
"Herezja... - polemika" (M.a.D.) - o cholera. Nie dobrnalem do
konca, ale to, co przeczytalem, jest mocno dziecinne. A juz stwierdzenie
"czlowiek to demo Boga" rozwalilo mnie kompletnie.
"Historia nienazwanego zolwika" (M.Ch.) - szczerze
powiedziawszy - srednie. Oprocz tego, ze wiem, jak rozpoznac samiczke
zolwia, niewiele z tego tekstu wynioslem.
"Jestem smiercia" (JIVS) - lol, pomyslowe jak cholera... w
dodatku swietnie wykonane. Jeden tylko zgrzyt, a mianowicie lay -
zupelnie, ale to zupelnie nie pasuje klimatycznie.
"Komercja - komentarz" (Leniwiec) - komercyjna muza... ta,
temat zdecydowanie nie dla mnie. Plus za cytowanie najlepszego
fristajlowca AM 
"Kuszenie" (Leniwiec - niezla forma przekazu, nie powiem, ale
i tak bez wiekszych wzlotow.
"Ledwo slyszalny szum" (Leniwiec) - odnosnie "PeeSa":
a ja omal nie zasnalem czytajac...
"Meski cykl" (Zabojca) - takie... sobie
Jeden ze slabszych tekstow autora, w dalszym ciagu jednak lepszy od
wiekszosci artow w tym AM. Chyba chodzi o to, ze ja po prostu nie lubie
czytac o piciu 
"Myslizbior" (W.) - meczyc sie nie zamierzam. Pierwsze
kilkanascie zdan skutecznie mnie zniechecilo. Nastepny.
"Najblizsi" (ONI) - jak na niewyrozniony tekst to nawet niezle...
"Na zamglonej lace..." (Varjo) - jak zobaczylem pelny tytul,
kliknalem na myszy przycisk odpowiadajacy za cofanie strony w
przegladarce.
"Nauka latania" (ONI) - widzialem juz wiele podobnych, z
podobnym moralem, na podobnym tle... 
"Nie istnieje" (gloggy) - jak juz napisalem autorowi,
rozumiem, o co mu chodzilo, ale nie rozumiem, co moze komus przyjsc z
przeczytania tego tekstu...
"Niewykonalna zmiana glowy" (Leniwiec) - art ma niewatpliwie
jedna zalete: jest krotki. Tego ze sztachetami i orlami nie zrozumialem.
"Nieznosna ciezkosc bytu" (Leniwiec) - kurczak, znowu
wyrozniony, a do mnie jakos nie trafia... ja sie zrobilem wymagajacy czy
po prostu w tym numerze teksciarze sie nie popisali?
"O tym, jak zostalem buddysta" (Krillin) - uhm... niby
miejscami stary, dobry Krillin, ale "znaczka jakosci" to juz
bym nie dal. W dodatku wzial sie za religie... nie powiem, do pewnego
momentu tekst mi sie podobal, ale w pewnym momencie przestal byc
zabawny, zreszta bylo to pewnie zamierzone, wiec nie ma sie co czepiac.
Jednak brakuje Zyziowego (mogę tak mówić? )
błysku.
"Odmienne stany swiadomosci" (Leniwiec) (znowu?!) - oj, stary,
musialo Ci sie niezle nudzic
A krecenie sie na krzesle obrotowym powoduje u mnie cos na ksztalt
mdlosci, wiec sobie odpuszcze...
"Ostra zajawka" (?) - to jakis zart? Tekstow do tego numeru
musialo faktycznie przyjsc baaardzo malo.
"Pifko" (JIVS) - ej, to jest dobre... znaczy nie piwko, tylko
art Nie zaszkodziloby
jednak jeszcze wiecej humoru.
"Plastyczny slowotok pogardy" (Felix Fatalista) - zalecialo mi
Maslowska. I to ostro zalecialo, a ja tej pani nie trawie. Oschly -
Silny, wszystko jedno. Kilka zdan mi wystarczylo, by przejsc do
nastepnego.
"Po co inteligencja" (KubVard) - po co? Bo jednak wyzsze
uczucia, potrzeby sa fajniejsze niz pierwotne instynkty...
"Podloga" (Gloggy) - pomysłowe, jak dla mnie wyróżnienie i
"jedenpiecdziesiat" 
"Polemika do polemiki polemiki" (Gloggy) - nie czytalem z
dwoch poodow - raz, ze nie chcialo mi sie czytac TRZECH wypowiedzi po
raz drugi/trzeci, a dwa ze Gloggy po prostu za malo dopisal, zeby mialo
to czytaie jakikolwiek sens.
"Postep polskiej terrarystyki" (?) - nudne jak... 
"Precz z uslugami" (Leniwiec) - jedno pytanie do autora - wiec
i zniwa znasz z retrospekcji czy tylko taki pomysl Ci sie nasunal? Bo
wiesz, ze ja bym duzo dal za biurko z komputerem i kolejke interesantow
zamiast tych cholernych zniw?
"Przecietnosc" (Radmir) - nie wiem, moze to podobienstwo do
layoutu Krilla sprawilo, ze dobrze mi sie czytalo.
"Przewodnik ze snu" (Leniwiec) - w protescie nie przeczytalem.
Przeciw czemu protest? Przeciwko wielomiesiecznemu gromadzeniu artow i
wysylaniu ich w kupie do jednego numeru. Czytanie kilku(nastu) artow
jednego autora to nie jest to, co lubie najbardziej...
"Raz w zyciu badz mezczyzna" (Carrolla) - sztuczne dialogi,
poza tym opowiadanie jako calosc nie osiaga nawet przyzwoitego pulapu.
Wszystko za prosto. Zero myslenia, tylko sterylna historyjka. Ble 
"Re: Parada..." (mYood) - odpuszczilem sobie. Tekst Axela
skomentowalem obszernie na forum, w poprzednim AM zrobil to Michal
Chmielewski i... starczy.
"Rozprawa niekoniecznie o romantykach (McArena) - "Jego
Romantyczna Mosc Kijek" - dobre
A cały art - tez niezly. Wyglada na to, ze szykuje sie drugi autor,
ktorego bede czytal "za zgryzliwosc" 
"Rozwazania nad prostota zycia" (Marigold Mary) - ani
odkrywcze, ani specjalnie wciagajace... no i drugie miejsce w kategorii
"najbardziej niepasujacy lay" - ten roz jest ochydny!
"Rozwazania o smierci" (Sirius) - w pewnym momencie zrobilo
sie nawet niezle, autor zaczal gadac o niejednoznacznosci ludzkich
czynow, szybko jednak ucial watek i zrobil z tekstu "ostatnie
pozegnanie". Sorry, nie dla mnie...
"Rzecz o prawdziwych hippisach i lnianych majtkach" (McArena)
- mocno srednie, poza kilkoma zdaniami (tez bym chcial komus biustonosz
blotem wypchac... )
Ostatnich dwoch tekstow nie czytalem, rzucilem tylko okiem, a ze nie
mialy wyroznien, bez wiekszego zalu zamknalem AM. Ogolnie slaby numer i
tu chyba wiekszosc przyzna mi racje. Wlasciwie to nie znalazlem tekstu,
ktory dostalby wiecej, niz 7/10. A moze to tylko moj spaczony gust?
Caleb:
Najlepszy w nowym numerze jest film ze zjazdu,
a na filmie tańczący Ghall 
Vene:
Filmik rządzi. On nie jest najlepszy w tym
numerze - on jest najlepszy W OGÓLE i należy go zobaczyć, nawet jesli
ktoś AM nie chce czytać ;)
Rogal:
Świetna relacja, fajne zdjęcia no i
cuuuuuudoowny filmik - Ghall: :-* .
W filmie bardzo spodobał się mi montaż i oprawa muzyczna - brawa dla
twórcy (niech się ujawni
).
A tak poza tym, to wypadałoby mi poczytać kąty - zawsze od tego
zaczynam (wyłączając przeglądane teraz Na Luzie, a później Listy
). Czuję jednak, że po relacji nic nie spodoba się mi tak, jak na to
zasługuje faktycznie.
Dodam, że na zjeździe brakowało mi jednej rzeczy (być może to tylko
wada reportaż...) - wspólnego tworu artystycznego zapisanego na
papierze i później odśpiewanego i zagranego na wszystkich możliwych
tam instrumentach. To byłoby już genialne po prostu 
AnomaLy:
Oto mój textwalker:
CHCIAŁEM BYĆ... (M. Chmielewski)
- bardzo, bardzo fajny tekst. Może dlatego, że odnalazłem w nim cząstkę
siebie? Ten fragment
o pierwszych grach, o Pascalu, o literackich próbach... Ech, ja też
tak to przeżywałem i też nie wiem, czym zajmę się w przyszłości.
Wybrałem dość ogólny kierunek studiów i ciągle się zastanawiam...
A dziennikarstwo wciągnęło mnie niedawno. To dlatego tak zależy mi
na publikacjach w AM. Ten art bardzo przypomina mi tekst Publa 'My,
dzieci z 1986' - może jednak jest coś, co Was łączy, panowie?
BTW: Ja z
Pascala przerzuciłem się na Delphi... 
Hej ho... ciąg dalszy (Michał
Chmielewski) - swoją opinię wyraziłem na forum dotyczącym
AM~67, więc nie będę się powtarzał...
NIEZNOŚNA CIĘŻKOŚĆ BYTU (Leniwiec)
- jeden z najlepszych tekstów w tym numerze AM.
Życie jest ciężkie, jakby ktoś nam w dowód nasrał - to prawda.
Lecz nie ma co się użalać nad sobą - bo gdy się chce, to można
dokonać wiele. Metafora pociągu konsekwentnie prowadzona przez cały
text, wydaje się być trafiona.
Trzeba nam codziennie odkrywać radość z nowych możliwości, z nowych
szans, nie wolno się załamywać i wpadać w manię narzekania - w ten
chorobliwy substytut własnej wartości. Modlitwa, cierpliwość - to
daję mi siłę, to sprawia, że mam energię. A niepowodzenia kształtują
nasz charakter, dają nam siłę do pokonywania własnych słabości.
Bardzo budujące jest przesłanie tego tekstu: 'Będzie lepiej - tylko
zrób coś w tym kierunku'. 
Nie istnieję (Gloggy) - ciężko
jest mi zrozumieć ten przekaz, ten strumień świadomości. Czujesz się
skrzywdzony, czujesz się 'psem'. Pytam: dlaczego? A może jednak nie
znikniesz z pamięci wielu ludzi, których spotykasz (na takim, czy
innym gruncie)? Bo ja myślę, że nie! 
ROZWAŻANIA NAD PROSTOTĄ ŻYCIA (Marigold
Mary) - tekst słusznie wyróżniony i bardzo piękny. Podobny w
wymowie do tekstu Leniwca. Z tym, że nie metaforyczny - widać w nim
'kobiecą rękę'.
Bardzo mi się podoba. Brawa dla autorki. Na koniec posłużę się
Twoim cytatem Mary: 'Jeśli jeszcze niewiele udało się osiągnąć,
trzeba by ruszyć szanowne dupcie w górę i zacząć działać.'. Jeżeli
tekst Leniwca był bardzo dobry, to ten jest fantastyczny. 
NIEWYKONALNA ZMIANA GŁOWY (Leniwiec)
- warto sięgnąć po ten klucz, o którym mówisz. Warto zajrzeć do
tej mentalnej kieszeni, w której go trzymamy. Qrcze - Leniwiec pisze
naprawdę fajne texty - czemu nie było ich wcześniej, a teraz jest ich
aż tyle? Nie martw
się Leniwcu - wszystkie przeczytam, bo ładują mi twórcze akumulatory
i dają siłę do tworzenia artów. Oby tak dalej, bracie.
Chociaż chciałbym zobaczyć jak radzisz sobie z opisywaniem
ciemniejszej strony życia, strony mniej optymistycznej.
RE: PARADA RÓWNOŚCI CZY PARADA
ODSZCZEPIEŃCÓW (mYood) - ja myślę, że trochę nie zrozumiano
intencji Alexa Hornbeame'a. On nie atakował w zdecydowany sposób
homoseksualizmu - to nie była wypowiedź zbudowana na fundamencie
nietolerancji.
Alex po prostu nie chciał uznać związku homoseksualnego za normalny -
i chodziło mu raczej o nazewnictwo i o domaganie się tej nazwy przez
to środowisko. Ciężko jest o tym mówić, bo to drażliwy temat, ale
wg mnie nikt tu nie szerzył nietolerancji! Po co organizować paradę równości?
Chłopie, kobieto - żyj jak chcesz - twoje życie seksualne to tylko
Twoja sprawa! Po co to manifestować na ulicy? Tak samo bym zareagował
na paradę heteroseksualnych - po co to komu? Żyj i daj żyć innym według
własnych zasad. Ale nie zmuszaj mnie do uznania tego jako coś
normalnego, zgodnego z naturą człowieka... Jesteś wolny, rób co
chcesz, ale jakakolwiek parada nie jest bronieniem własnej racji, a
raczej wkraczaniem na dotąd neutralny grunt.
A co do małżeństw homoseksualnych - podstawową komórką społeczną
jest małżeństwo mężczyzny i kobiety. Trzeba nam bardziej myśleć o
dobru dziecka, niż o własnej społecznej satysfakcji. To jego dobra
trzeba nam bronić i o nim tylko myśleć. 
POLISH PULP FICTION (Tuxedo) -
heh - Tuxedo, bracie, znowu mnie zainteresowałeś swoim tekstem.
Po kolei. Co do łapówek - gdyby od tego zależało życie bliskiej mi
osoby - dałbym kasę. Ale to jest chore, to nie tak powinno być. Te łapówki,
to moim zdaniem naleciałość z czasów socjalizmu, gdzie wszystko załatwiało
się na lewo. Ale ileż
można tkwić w tym bagnie? Sprzedajemy wszystko - ustawy, największe
koncerny, nawet mecze piłkarskie. Czy będzie gorzej? Tego nie wie
nikt. Ale jest - owszem! - grupa młodych ludzi gotowych zrzucić jarzmo
korupcji. Ale to my decydujemy!
Łatwo jest narzekać, gdy w Polsce do urn idzie 40% uprawnionych! To
taka frekwencja jak w Ghanie, gdzie do urny trzeba iść dziesięć
kilometrów przez sawannę, aby potem oddać głoś w ręce i tak przepłaconego
kacyka.
Ludzie! To od nas zależy jak będzie wyglądać Polska! Ja oddam swój
głos na ludzi, o których wiem, że na to zasługują - np. taka pani
Sz. z mojego regionu. Gdy nie dostaliśmy stypendium z UE, wpisałem się
na listę osób popierających petycję o ponowne rozpatrzenie sprawy. I
- o dziwo - odrzucono
ją. Ale
nasza pani działacz wysłała KAŻDEMU podpisanemu na petycji tą (skserowaną)
decyzję pana Hausnera. I napisała: 'Robiłam
co mogłam, bo zależy mi na młodych ludziach z naszego regionu.'
Niby nic, niby tylko lousy list. Ale to coś dla mnie znaczy. Na takich
ludzi warto głosować... Nie dajmy wybrać oszołomów! Że zacytuję
wypowiedź jednego z działaczy, pana Ś.: 'Poniważ
Kaczyńscy to Żydzi. A w ogóle w Polsce nie ma prawicy, nie ma lewicy,
wszystko jest zażydzone. (...) Chcą z nas zrobić żydowskich parobków.
Gdy Arabowie wygonią Żydów z Izraela, gdzie będą mogli się osiedlić?
Na Alasce? Dlatego już dziś przygotowuwyją sobie Judeo-Polonię. '.
Sish! Enaf! Dosyć. Dosyć tego! A w 'Dzienniczku' św. Faustyny
Kowalskiej czytamy: 'Gdy się modliłam
za Polskę, usłyszałam te słowa: Polskę szczególnie umiłowałem, a
jeśli posłuszna będzie woli Mojej, wywyższę ją w potędze i świętości.
Z niej wyjdzie iskra, która przygotuje świat na ostateczne przyjście
Moje'. Oby tak było. Lecz zależy to od nas, Polaków. God help
us. Tuxedo - brawa za wypowiedź na ten właśnie temat - to potrzebne i
dziękuję Ci za ten text
(czemu tylko jeden Twój art w tym numerze?
)
MĘSKI CYKL (Zabójca) - podobało
mi się. Tak to już jakoś jest, że gdy się ma doła to łapie nas
literacki zapał. Założę się, że wielu actionmagowych writerów właśnie
w takim stanie świadomości stworzyło swój pierwszy tekst. A
przynajmniej tak było w moim przypadku...
Trzeba wyrażać siebie co jakiś czas, bo inaczej wszystko zbyt się w
nas kumuluje. Ale pisać warto też zabawne teksty - pod wpływem radości,
dobrego humoru. W każdym bądź razie podobał mi się opis Twojego
artystycznego warsztatu, Zabójco.
Napisałeś: 'Poezja miesza mi się z opowieściami, w których
rozmawiam ze swoim umysłem. I co powstaje? Kiszka, której nikt nie
rozumie, bełkot, breja.' Eee tam, przesadzasz...
Mnie się bardzo te arty podobają. Chociaż (z tych które przeczytałem)
najlepsza była 'Rozmowa z wytworem'.
PRECZ Z USŁUGAMI! (Leniwiec) - i
znowu dobra metafora Leniwca! Poruszyłeś zagadnienie typowo
socjologiczne - zawsze mnie to interesowało. Robisz to pod maską 'rolniczej'
metafory, ale wiadomo, że text sięga głębiej. Nasze marzenia tracą
na sile w zderzeniu ze społeczną machiną. Zamiast być poetą, trzeba
iść do niechcianej roboty... Dlaczego tak się dzieje? Bo działają
tutaj odpowiednie socjologiczne mechanizmy. Jednak Twój tekst jest
kwasi-prowokacyjny, znów zawiera szczyptę tej ledwie uchwytnej nadziei
- tak jakbyś mówił: 'Można robić w życiu to co kochasz, ale zależy
to tylko od Ciebie'. 
ODMIENNE STANY ŚWIADOMOŚCI (Leniwiec)
- znowu! Znowu fajny tekst! Wiesz, dochodzę do wniosku, że tych 8
Twoich tekstów, to dla mnie mało! Fiuuu - krztuszę się płatkami 
O TYM, JAK ZOSTAŁEM BUDDYSTĄ (Krillin)
- nie będę polemizował - powiem tylko, że życzę Ci odkrycia pełni
Chrystusa. Tak. Bo Buddyzm daży do nirwany, do rozpłynięcia się w
niebycie - dopiero będąc w Chrystusie odkrywasz ubogacanie się - zwiększanie
granic, horyzontów myślowych.
Buddyzm opiera się na fundamencie eliminacji tychże. Wiara jest nudna?
Przeczytaj Nowy Testament, a odkryjesz jej pełnię.
Ale to Twój wybór, szanuję go.
Po co inteligencja? (KubVard) -
nie zgadzam się. Złożoność, pełnia bytu mnie pociąga. A mając mózg
łosia straciłbyś kilkadziesiąt wymiarów życia. Nie warto rezygnować
z tych płaszczyzn, bo życie jest trudne - Leniwiec pisze o tym
najlepiej. 
Pewnien
Gość:
Ale słabizna... Albo miałem wczoraj zły
dzień, sam nie wiem .
W każdym razie nic mi się nie podobało. W sumie tylko teksty McAreny
doczytałem do końca.
MCH:
Na wstępie zaznaczam, iż numer jest nieco
kiepski. Spośród ponad 40. tekstów pięć jest naprawdę fajnych,
wartych wrzucenia do Ulubionych w IE. Trochę mało.
Filmik ze Zjazdu całkiem przyjemny dla oka (i ucha! Ukłon w stronę
Camilia). Tyle że sam Zjazd AM był paskudny? Bo mnie na nim nie było,
FAK!! Winę za tę moją osobistą tragedię ponosi stan pieniężny, który
chyba od zawsze znajduje się w stanie recesji. Dopiero w dzień Zjazdu
miałem potrzebne fundusze (jak to się mówi? Musztarda po obiedzie?),
a zanim bym dojechał, minąłby sekond dzień.
Dlatego niniejszym skromnie sugeruję, by następny Zjazd odbył się w
siepniu ('06 oczywiście). Wtedy pierwszy miesiąc można spędzić na
plantacji truskawek, co niesie za sobą niewielkie, ale jednak pieniądze.
A teraz mój jakże skromny tekstwalker. Z góry przepraszam za - jak to
niektórzy zapewne odbiorą - obrazę. Ale czasami jest dobrze zastanowić
się nad słusznością wysłania tekstu do Qnika.
Czy miłość jest dobra? (KubVard) - filozofowanie najwyższych lotów.
Co nie znaczy, że dobre. Bo jest niedobre. Nawet bardzo. Autor próbował
coś przekazać. Szkoda, że nie wyszło... Elito AMaga! - liczę na
polemikę. Taką konkretną. Ja sobie na jakiś czas odpuściłem
komentarzy.
Gdybym tylko miał helikopter (Szpilka) - Stary, jedź do Ameryki. Albo
leć. Nieważne, czym - tylko kiedy. Najlepiej szybko, zanim napiszesz
jeszcze do AM (sorki,
ale tekst mi się wybitnie nie podobał)
HEREZJE W CZYSTEJ POSTACI - POLEMIKA (Gnębo Puczymorda) - pierwsza w
tym numerze kontra w moją stronę. Gorąco polecam
Aż się prosi o wyprodukowanie komentarza... ale obiecałem ;P
HEREZJA W CZYSTEJ POSTACI - P0LEMIKA (M.a.D.) - znowu najazd na moje
poglądy. Debiut MaDa. Wiecej takich debiutów. I czasami żałuję, że
coś obiecuję 
JESTEM ŚMIERCIĄ (Jędrzej IV Śniady) - po pierwszych dwóch zdaniach
miałem dosyć, ale czytałem dalej. I nie żałuję. Bardzo dobra i
precyzyjna autodiagnoza. Trochę trąci transseksualizmem ,
ale ogólnie - gut.
MĘSKI CYKL (Zabójca) - Tekst przypomina mi siebie parę miesięcy
temu. Też takie pisałem. Tyle że gorsze. Brawo dla Zabójcy.
Myślizbiór (W.) - tekst nudny nie ma przecinków za dużo filozofii a
tego już nie lubię a jeżeli już ma być to niech będzie pisana
lepiej.
Najbliżsi (ONI) - Przyzwyczajenie, a nie rodzinna miłość? Ciekawa myśl.
Kiedyś nad tym myślałem. Aż pewnego razu ktoś z rodziny (tajemnica)
trafił do szpitala. Po wylaniu wiadra łez i nieprzespanych nockach byłem
diablo pewny, że to gówno prawda.
O TYM, JAK ZOSTAŁEM BUDDYSTĄ (Krillin) - moja deklaracja religijna równa
się z tą Krillina (nie krzyczę wokół mnie, że jetstem Ateistą. Od
tego mam AM:)). Ale prawie na siłę szukać optymalnej dla siebie
religii? Przypuszczam, że wątpię. Ale teksty Krilla i tak lubię 
OSTRA ZAJAWKA - Ktoś, kogo bawi jazda 150 km/h pod prąd, musi sobie
zdawać sprawę z pewnych rzeczy, które kończą się na masce choćby
TIRa. I cała to filozofia. Bohater tekstu o tym zapomniał. A autor o
podpisie.
Plastyczny słowotok pogardy (Felix Fatalista) - w pewnej kwestii jestem
bardziej uprzywilejowany niż GK. Nie muszę czytać całego tekstu. Z
tego przywileju skorzystałem z entuzjazmem.
Po co inteligencja? (KubVard) - odpowiadam na tytułowe pytanie: żeby
dojść do wniosku, iż takie teksty nie nadają się do AMaga. Do Bravo
też. Autor pyta w tekście: "Czy nie lepiej by było abyśmy
pozostali na poziomie małp?". Owszem. Czasami tak byłoby lepiej,
wierz mi. Ponadto czegoś tutaj brakuje. Warzywa chyba?
Podłoga (Gloggy) - spis i opis niebezpieczeństw, które skrywa w sobie
podłoga. Panu G chodziło zapewne o napisanie Bardzo Śmiesznego Tekstu
z Absurdalnym Humorem. Nie udało mu się. Miast tego wyszło miałkie i
suche tekścidło o tzw. pieprzeniu kotka za pomocą młotka.
POLISH PULP FICTION (Tuxedo) - bardzo ładnie napisany tekścik a la
Caleb. Mimo iż polityka zajmuje w mojej głowie tyle przestrzeni, ile
ma główka od szpilki, tekst jest dobrą motywacją, by jednak oddać
ten swój wrześniowy głos.
POSTĘP POLSKIEJ TERRARYSTYKI... - Eeee.... jaszczurki, legwany, gekony,
węże, żółwie, płazy, owady, straszyki, modliszki, pajęczaki,
skorupiaki, mięczaki???
Raz w życiu bądź mężczyzną (Carolla) - to powinno być w ogóle
wysłane do Setha. Bo jest opowiadaniem. Nudnym w dodatku.
RE: PARADA RÓWNOŚCI CZY PARADA ODSZCZEPIEŃCÓW (mYood) - druga
polemika przesycona racjami,. które postawiły Alexa w świetle
ograniczonego homofoba. Ja napisałem pierwszą.
Rozprawa niekoniecznie o romantykach (McArena) - McArena kojarzy mi się
z tekstem o śmierci papieża. Tamtem był naprawde fajnie napisany,
prawdziwy, humorystyczny i odstępował od innych, pisanych pod publiczkę.
Tym razem postanowił polemizować (choć w tym przypadku to ogromnie
delikatne sformułowanie) z Kijkiem - romatntykiem, którzy kiedyś
dominowali na łamach AM. Kijek ze swoimi racjami przy Arenie wyszedł
blado. I to bardzo.
ROZWAŻANIA NAD PROSTOTĄ ŻYCIA (Marigold Mary) - dużo racji w tym
jest, oj dużo. Właściwie prowadzę dewizę przedstawioną przez Mary
- jak najmniej zasad i nakazów mojego autorstwa, więcej spontanu i
improwizacji, powolne spełnianie siebie, swoich celów i marzeń.
Gratulacje dla lady MM!
Rozważania o śmierci (Sirius) - nic ciekawego. Ale czytanie tego nie
bolało.
Rzecz o prawdziwych hippisach i lnianych majtkach (McArena) - raczej
nieciekawa relacja z Woodstocku, gdzie nawiasem mówiąc miałem się
udać, ale z przyczyn ode mnie niezależnych musiałem zaniechać tego
questa. A sama relacja jest w sumie dobrze napisana, ale w połowie
czytania postanowiłem doczytać do końca, ponieważ pięćdziesiat
procent tekstu miałem już za sobą.
The geneza of nazewnictwo maszynki do golenia (Remember_The_Name) - myślałem,
że będzie kolejny pseudodowcipny tekst. A tu proszę, całkiem, całkiem.
Ale z GK się zgadzam - na pogrubienie to to nie zasłużyło.
NAJWIĘKSI - PLEBISCYT! (trzeci i ostatni raz) - mam nadzieję, że
oczywistą rzeczą jest, iż moje nazwisko powinno figurować w
pierwszej trójce 
Tak to wygląda. Wiecie, po raz PIERWSZY się wziąłem za siebie i
przeczytałem wszystkie AMagowe teksty za jednym zamachem (no prawie,
chyba wszystkie Leniwca opuściłem. Daruj). Wcześniej kończyłem
czytanie w dwu, trzydniowych ratach.
Pozdrawiam.
Zabójca:
Mój
textwalker:
CHCIAŁEM BYĆ... (M. Chmielewski)
- wiesz co? Ty za dawnych czasów byłeś bardzo podobny do mnie za
takowych. No, może ja nie chciałem być wynalazcą i niem mam
starszego brata, a młodszą siostrę, ale ta droga... Bliźniaczo
podobna . A mój cel
jest taki: od malutkiego felietonisty do autora bestsellerów .
Czy miłość jest dobra? (KubVard)
- litości. Kolejne cholernie niedojrzałe spojrzenie na miłość.
Wiesz, miłość ma właśnie w sobie to coś, że zmarnowana potrafi
doprowadzić do łyknięcia tabletek i zapicia ich czystą. Łatwo
powiedzieć: "to jest głupota", trudniej dostać kopa,
otrzapać się i z uśmiechem na twarzy wrócić do domu.
Gdybym tylko miał helikopter (Szpilka)
- w kilku miejscach się pogubiłem. Tekst sam w sobie nie jest zły.
Taki dla... ludzi dobrze kojarzących .
Hej ho... ciąg dalszy (Michał
Chmielewski) - każdy ma swoje zdanie na temat wiary... Ja ze
względu na swoje przekonania (hi, MCH) wolę go dogłębnie nie wyrażać,
bo nie chcę się z nikim kłócić. Prawda i tak pewnie leży gdzieś
po środku. A papież był po prostu dobrym człowiekiem.
HEREZJE W CZYSTEJ POSTACI - POLEMIKA (Gnębo
Puczymorda) - nie... Kapitalki?!
HEREZJA W CZYSTEJ POSTACI - P0LEMIKA (M.a.D.)
- "Nie", czy "Niedziela - oto jest pytanie...
HISTORIA NIENAZWANEGO ŻÓŁWIKA (M.
Chmielewski) - hej, też mam żółwia i też lądowego. Mój
jest grecki i nazywa się "Zorba" .
Uśmiałem się trochę, bo jak przeczytałem, że samiczki drapią rogi
teriarium to... doszedłem do wniosku, że moja samiczka ma męskie imię
.
JESTEM ŚMIERCIĄ (Jędrzej IV Śniady)
- świetny tekst. A o odwiedzinach na pewno się dowiem. Tyle tylko, że
będą na tyle krótkie, że nie zdążę ich zanalizować. Damn...
Komercja - komentarz (Leniwiec) -
w 90% zgadzam się z autorem. Jeszcze dodam, że w dzisiejszych czasach
niekomercyjność staje się komercyjna .
Kuszenie (Leniwiec) - takie masło
maślane.
Ledwo słyszalny szum (Leniwiec)
- to naprwdę morze tak szumiało?
Myślizbiór (W.) - proponuję
posadzić w AM-agowej loży ludzi jedwabiście zakręconych. Więcej
serca w słowa, bo ciągniesz zamiast chwytać.
Najbliżsi (ONI) - wiem coś o
tym. Dobrze, że poza domownikami mam przed kim zrzucić maskę. I nie
chodzi tu o AM...
Na zamglonej łące... (Varjo) -
spać mi się zachciało.
Nauka latania (Oni) - trochę
banalne, ale... autor ma potencjał.
Nie istnieję (Gloggy) - może mało
optymistyczne, ale całkiem fajnie napisane. Wiem, że trochę banalne,
ale autor młody. Mam nadzieję, że jeszcze BĘDZIE, bo warto BYĆ. Choćby
tu, w AM.
NIEWYKONALNA ZMIANA GŁOWY (Leniwiec) -
głowy nigdy nie zmienisz. Twarz za to jest z plasteliny.
NIEZNOŚNA CIĘŻKOŚĆ BYTU (Leniwiec)
- Leniwiec coś hurtowo w tym numerze. Tekst całkiem niezły, lecz
czegoś mu cholernie brak. Pasji?! Nie, nie wiem. W każdym razie lepiej
mniej, a dokładniej.
O TYM, JAK ZOSTAŁEM BUDDYSTĄ (Krillin)
- znowu o wierze, ale tym razem w inny sposób. Świetny tekst, wiele
cennych rad i przemyśleń. Wielu w tym tekście może znaleźć swoje
lustrzane odbicie.
ODMIENNE STANY ŚWIADOMOŚCI (Leniwiec)
- chętnie bym się pokręcił na krześle, ale bolą mnie plecy i mam
niezłą jazdę .
Ostra zajawka - ostra jak
cholera.
Pifko (Jędrzej IV Śniady) -
hmmm... Sama prawda .
Plastyczny słowotok pogardy (Felix
Fatalista) jak to powiedział Eddie: "O żesz... ten musi
mieć naprawdę nawalone pod czaszką..."
Po co inteligencja? (KubVard) - będę
chamski. Przecież 99,8% ludności na
świecie nie jest kanibalami i nie zjada drugiego człowieka."
Hmmm, a to ciekawe. W takim razie jeden człowiek na tysiąc jest
kanibalem. Muszę uważać w moim mieście, bo 30 osób ma na mnie
chrapkę .
Podłoga (Gloggy) - ostatni tekst
Gloggy'ego chawaliłem, a ten jest... kiepski. Bardzo. Pisany na siłę.
I to wystarczy.
Polemika do polemiki polemiki (Gloggy)
- papież umarł, a niektórzy nadal nie dają mu spokoju. Każdy ma
inne zdanie na jego temat i już. Nie próbujmy zmieniać tego na siłę...
POLISH PULP FICTION (Tuxedo) -
Politykę sobie w wakacje odpuszczam. Sorki Tuxedo, ale przeczytam po .
POSTĘP POLSKIEJ TERRARYSTYKI...
- idealny przykład na to, jak zanudzić czytelnika.
PRECZ Z USŁUGAMI! (Leniwiec) -
podobało mi się. Marzenia jednak rzadko się spełniają...
PRZECIĘTNOŚĆ (Radmir) - plik z
tym tekstem mam uszkodzony. Damn...
PRZEWODNIK ZE SNU (Leniwiec) -
wspominałem, że co za dużo to niezdrowo? To doskonale widać po
tekstach Leniwca: jeden dobry, kolejny "kaszan".
Raz w życiu bądź mężczyzną (Carolla)
- popieram. Banał, ale jednak .
RE: PARADA RÓWNOŚCI CZY PARADA
ODSZCZEPIEŃCÓW (mYood) - starczy. Nie, żebym się nie zgadzał,
ale temat PR już mnie drażni.
Rozprawa niekoniecznie o romantykach (McArena)
- świetny tekścior, szkoda, że niewyróżniony. McArena ma w swoich
tekstach coś, co cholernie przyciąga. Tak, bo jego twory zazwyczaj
Ameryki nie odkrywają, jednak trzymają czytelnika do końca przy
sobie. Oby tak dalej!
ROZWAŻANIA NAD PROSTOTĄ ŻYCIA (Marigold
Mary) - sama prawda i prawie tylko prawda .
Rozważania o śmierci (Sirius) -
o życiu były zdecydowanie lepsze. Śmierć to tylko chwila.
Rzecz o prawdziwych hippisach i lnianych
majtkach (McArena) - i zouwu: lekko, miło i przyjemnie. Brawo.
Ktoś tylko zapomniał CapsLocka...
The geneza of nazewnictwo maszynki do
golenia (Remember_The_Name) - śmieszne. Miejscami.
Władza i nie tylko... (Lord Axis) -
pieprzyć władzę.
Autor numeru: McArena.
Buraków totalnych brak. Numer przeciętny, brak wielu ludzi z
"elity". Chociaż nie, jest Etiamsi
insulsum, id tamen faciemus, czyli III Ogólnopolski Zjazd Action Maga
- najlepszy tekst w AM 68. Za rok chcę być z Wami. W 2004 miałem ważny
wyjazd, teraz dostałem pracę. Do trzech razy sztuka!
Placeq:
Filmik jest w porządku, mimo ukrywania się
przed obiektywem, pojawiłem się na nim chwilowo
Montaż jest dobry, muzyka świetnie zgrana (perkusja z waleniem gruchy).
Brawa, Camilo 
Publo:
Dobry, mój mały textwalker..
"Na zamglonej łące.." (Varjo) - Ogólnie tekst bardzo średni,
ale podobała mi się jego pierwsza połowa (część). Jakoś udało mi
się wiernie odtworzyć, wyobrazić to, o czym autor pisał. Z drugiej
strony wiem, że to trudne nie jest - ale przezchwile sie miło zrobiło

Tekst Marigold Mary się nawet udał - z pewnością jeden z lepszych
tej autorki. Tylko ja błagam uprzejmie, zmień tło 
Geneza nazewnictwa maszynki do golenia - tematyka banalna, wykonanie całkiem
dobre i niekiedy śmieszne. Ogółem mile się zaskoczyłem, bo mogło
być tragicznie i mało-śmiesznie..
Teksty Leniwca - za dużo ich. Wielu nie doczytałem do końca, ale
zdarzyło się kilka krótkich, takich, które mi się podobały. Tak więc
rady dla autora. Pisz mniej, ale wydajniej i więcej w obrębie jednego
tekstu 
Kąciki - z tego co widze, jest ich mniej, ale zostały przeważnie te
trzymające wysoki poziom 
Miękki:
Moj tekstwalker:
Etiamsi insulsum, id tamen faciemus
czyli
III Ogólnopolski Zjazd Action Maga - rarytasik juz na samym poczatku.
Nie wiem czemu, ale czytalo sie genialnie i nie wiem czemu osobiscie nie
zawitalem na zjazd.
Ale coz, naprawde nie dalo rady. Tak czy siak tekst bardzo dobry,
przeczytalo sie jednym tchem, a i zdjęcia (szczegolnie Smutnego Wędrowca
przy rzezbie) byly rozbrajajace. Po przeczytaniu tego tekstu calkowicie
stracilem wiare w normalnosc ludzi piszacych do AM. Tak trzymac! 
CHCIAŁEM BYĆ... (M. Chmielewski) - slaby tekst. Nigdy nie lubilem
tekstow, w ktorych autor rozczula sie sam nad soba, a po lekturze tekstu
'Chcialem byc' niestety mam takie wrazenie. ;/ Nie wiem po co autor
wyslal swoje dzielo do AM. Po to, by uswiadomic nam, że jest madrym
czlowiekiem (to juz wiemy, czytalismy Twoje teksty (szczypta ironii
) Czy po to by pokazać, że AM to ciekawy i rozwijający wynalazek? Nie
wiem, ale oba tematy sa po prostu banalne.
Czy miłość jest dobra? (KubVard) - kolejny balal. ;/ Otworzylem,
przeczytalem, zamknalem. Bynajmniej nie mam zbytnich wyrzutow sumienia. 
Gdybym tylko miał helikopter (Szpilka) - Musze przyznac, ze tekst mnie
nie wciagnal. Niespecjalnie zalapalem co autor chcial mi przekazac, a i
forma tego przekazu nie byla zbyt pociagajaca. Moze troche za malo
wczulem sie w tekst, ale coz poczac, gdy Kaczkowski zapuszcza coraz to
lepsze zespoly w Mini Maxie. Tak czy owak, nie szczytowalem przy tym. 
Hej ho... ciąg dalszy (Michał Chmielewski) - Wlasciwie nie wiem,
dlaczego to przeczytalem. Moglem sie spodziewac, ze autor nie napisze
nic z czym moglbym sie zgodzic albo chociaz przyznac, ze jego argument
ma sens. Szczeze mowiac, z zadnym jego zdaniem nie moge sie zgodzic.
Argumenty o ile w ogole w tym tekscie istnieja, to sa bardzo, ale to
bardzo niskich lotow. Mam nadzieje, ze M. Chmielewski dotrzyma obietnicy
i skonczy z tekstami o religii, ktore zbyt ciekawe nie sa.
HEREZJE W CZYSTEJ POSTACI - POLEMIKA (Gnębo Puczymorda)
HEREZJA W CZYSTEJ POSTACI - P0LEMIKA (M.a.D.) - dwie polemiki do tekstu,
ktory nie wart byl zadnej polemiki. Pierwsza troche lepsza, druga znowu
gorsza. Ogolnie bez polotu. ;/
HISTORIA NIENAZWANEGO ŻÓŁWIKA (M. Chmielewski) - Kolejny tekst przy
ktorym nie szczytowalem. Przeczytalem, ale nadal mam wrazenie, ze Michal
musi jeszcze troche popracowac nad stylem. Moja propozycja na imie dla
zolwia to Mao Se Pac (Dr. Slump rulz ;p). Mozesz do tego wymyslec jakas
historie o tym, ze przybyl do Ciebie z Chin i wynajmuje pokoj z kuchnia,
czy cos takiego. ;/
JESTEM ŚMIERCIĄ (Jędrzej IV Śniady) - Ciekawa tematyka, orginalne
ujecie tamatu, swietny jezyk. Czy trzeba czegos wiecej?
Komercja - komentarz (Leniwiec) - W sumie to zwykla polemika, calkiem
poprawna, lekka i przyjemna. Jedno zdanie mnie rozwalilo: "A ja mam
wrażenie, że część ludzi to by chciała, aby artysta przekazywał,
to co chce przekazać, bo chce to przekazać, a nie przekazywał, to co
chce przekazać, bo to dobry interes." ;p Spoko, ogolnie mysl
logiczna, ale forma to chyba troche przekombinowana. 
McArena - Rozprawa niekoniecznie o romantykach. Bez owijania w bawełne
musze przyznac, ze to najlepszy tekst jaki dane było mi dzis przeczytac.
No moze oprocz Relacji, ktora takze zrobila na mnie wrazenie. Czytając
Rozprawę usmiech nie schodzil z mej twarzy ani na sekunde. Styl w jakim
autor operuje slowem, jego poczucie humoru sa dla mnie czyms wyjatkowym.
Czego moglem sie spodziewac po jakiejs polemice majac na wzgledzie
poprzednie pozycje? Trzeba przyznac, ze niewiele. A tu taka
niespodzianka. Stek kpin z Kijka jest tak dobrze ubrany w słowa, że aż
czasami zadawalem sobie pytanie czy to tak ladnie nasmiewac sie z Jego
Romantycznej Mosci? ;p Wielkie slowa uznania za ten tekst. |