Gdybym miał…


      

Marzenia, któż z nas ich nie posiada. Mamy je wszyscy, jedni w swych marzeniach chcą zostać kimś wielkim. Inni mają inne marzenia, bardziej przyziemne. Są jeszcze tacy, którzy marzą o takich rzeczach, które się nigdy nie dokonają. Chcą zostać np: dzielnym krasnoludem, który występuje w jednej z powieści pisarzy fantasy.

 

         Ja też mam takiej jedno marzenie, nie jest ono jedynym. Choć lubię czasem o nim pomyśleć. Takim marzeniem są skrzydła, wyobraźcie sobie jak by to było. Latać bezkarnie nad ziemią, dotykać chmur, szybować. Jednym słowem czuć wolność. Gdybym miał skrzydła, odleciał bym gdzieś daleko. Gdzieś gdzie jest dobrze żyć, poleciał bym w takie miejsce gdzie nie ma trosk, kłopotów i trudności. Tylko czy gdzieś jest takie miejsce ? Czy można gdzieś żyć beztrosko i spokojnie ? Bez kłopotów i trudności życia codziennego. Jeśli nie ma takiego miejsca, wybrał bym miejsce najbardziej optymalne, gdzie żyło by się mi dostatnio. Zabrał bym ze sobą swoją rodzinę, znajomych, i inne osoby mi bliskie. Ciężko by było mi z nimi lecieć, ale dał bym radę, wszak tylko ich mam.

 

Czy wart mieć takie marzenia ? Myślę że warto. Hmmmy, a  gdybym miał skrzela…

 

 

                                                                                                                                              BaDi                                                                                                 

 

Odnośnie textu wrzucać pod badixs@wp.pl