BLASK KSIĘŻYCA 

 

    Są takie chwile jak ta, kiedy stoję przy otwartym oknie, a księżyc świeci mi prosto w twarz, i pyta się bez zbędnych ceregieli - "co Ty do cholery robisz?". Zaraz, a może to ja sam siebie pytam, widząc odbicie swojej twarzy w otwartym oknie? A w tle małe światełka sygnalizujące, że tam ktoś mieszka, że ktoś tam jest - i żyje tak jak ja.. I jak Ty, nie jesteś wcale lepszy, ani gorszy. Tak naprawdę najmniej do zarzucenia mają sobie osoby spełnione, obdarzone komfortem psychicznym, podarowanym przez los. Wtedy najrzadziej się zastanawiamy nad sobą, swoim losem - nie pytamy się dlaczego, tylko korzystamy z każdego szczęśliwego dnia. Czy jest to park obsypany dobrodziejstwem wiosny, ciepła plaża, bieszczadzkie doliny w jesienny poranek, czy też obsypany śniegiem skwer - radujemy się, uśmiechamy, cieszymy..

Tyle, że nie zawsze jest tak wesoło. Co dzień multum nieszczęśników wylewa swoje żale w sposób mniej lub bardziej otwarty. Ja mogę słuchać muzyki opierając się o blat biurka, Ty możesz leżeć na łóżku próbując zasnąć, a ona powinna się wypłakać najlepszej przyjaciółce.. I chłodny wiatr tego nie zmieni, że myśli są ciemniejsze od cieni ludzi, którzy mieszkali w naszych sercach po to by upaść na bruk, wraz z nowym dniem.

Zrozum to wreszcie... Nie liczy się nic, liczą się przyspieszone tętna..

Jest jedna recepta, o której lubię pisać, i to będąc w różnych sytuacjach, zarówno po tej, jak i drugiej stronie barykady. Bo myślenie nie boli, to prawda znana, ale powoduje czasami masę kłopotów. Takich naszych, własnych, tych mieszkających w każdym nas. Większość czytających doszła już do tego, że życie nie jest usłane różami, może - a nawet musi -  dokopać człowiekowi, bo jeśli tego nie zrobi, to nie docenimy tego, co nas otacza, lub też otaczać będzie. Czy kiedyś bym pomyślał, że mogę się cieszyć z tak trywialnych sytuacji jak spacer z bratankiem, powrót do ciepłego domu, czy też możliwość studiowania? Dla wielu nauka to przykry obowiązek, i dla mnie (w przeszłości) zapewne niekiedy też tym była. Gówniarze nie umieją docenić tego co mają, ale jakby umieli, to nie mieliby na czym się uczyć, zresztą nie byliby wtedy gówniarzami.. 

Pamiętacie swoją pierwszą miłość? Dziewczynę, która wywoływała w Was przyspieszone bicie serca. Kiedy to było? Kilka lat temu pewnie. Człowiek dojrzewa, uczucia dojrzewają, myślenie dojrzewa. Jakie to wtedy dziecinne było prawda? Chłopcy z gimnazjum przeglądający kolorowe pisemka, dziewczyny "wypindrzające" się, by zwrócić na siebie uwagę starszych. Rzadko oglądam jakieś seriale, ale jednego dnia jedząc obiad natknąłem się na taki urywek "Klanu", w którym to jakaś mała dziewczynka informuje mamę, że zakochała się w starszym chłopcu. W sumie nic nadzwyczajnego, kobiety lubią starszych, ale tak trochę przerażają mnie sytuację w których, 14-latki zakochują się w facetach w wieku 20-25 lat. I tu nie chodzi o uwielbienie do aktora czy piosenkarza, bo to mogę zrozumieć. Nie dam rady jednak ogarnąć tego, jeżeli chodzi o osobę nie-medialną, zwykłego obywatela, który dla wspomnianej 14-ki jest po prostu "towarem" na myśl którego dostaje miłosnych konwulsji i parafrazując (z małą modyfikacją) Happysad "palcem grzebie sobie w kroku.." Świat idzie do przodu, ale cholernie szybko - gimnazjalistki już pewnie w 40% uprawiały seks, nie ograniczając się do metody klasycznej, a wychodząc poza schematy, chwaląc się takimi sformułowaniami jak anal, oral etc. Można się zapytać na ile z tego jest prawdą, a na ile wyobraźnią owej dziewczyny. Chciałem wierzyć w wyimaginowane marzenia, jednak jako świadek pośredni widziałem nie jedną sytuacje, w której to "młoda" była dostawcą przyjemności dla "starego". Obu mi żal, ale szczególnie chłopaka, który chyba z depresji chce się zabawić z małolatą.. Świat się stacza na psy. Tylko czemu nikt nie patrzy temu psu w oczy?

Jak zwykle wychodzi mi tekst o tym, i tamtym bez jakiegoś tematu przewodniego. Zacząłem tak ładnie o miłości, więc może powrócę do niej, bo wątek "małoletniego seksu" zabrał mi fajny, romantyczny nastrój, który bardzo lubię. Sam mam doła, czego poniekąd rezultatem jest ten tekst. Możliwe, że gdy to czytacie to mój nastrój jest już diametralnie inny - różne to sytuacje już w mojej historii Action Maga się pojawiały, więc wszystko możliwe ;-). Nie jest mi wesoło, więc poniekąd zacząłem się zastanawiać nad pewnymi sprawami. Gdybym był szczęśliwy to nawet bym się nie zastanawiał czemu np. nie mogę znaleźć jej, a ona mnie. Myślenie to cecha pożądana, ale czasami jest lepiej w pewnych kręgach ją zatracić, po to by móc się cieszyć tym co jest, i wyostrzyć owe myślenie w kręgach przeciwległych. I wtedy żaden księżyc, zimny wiatr, ani latarnia świecąca prosto w oczy nie wyrwą ani mnie, ani Ciebie z miłosnych konwulsji duszy.. 

Kiedy zamkniesz oczy, nic nie zaskoczy Cie...

Tyle wokół ciekawych zjawisk.. Na mieście piją, gdzie indziej balują, a ja tu siedzę zamiast przyłączyć się do jednej z licznych rozmów. Mi się po prostu dzisiaj nie chce! Dobra, przytulę się sam do siebie, i obudzę w innym, lepszym świecie ;-). Mając szczęścia, mamy szanse przeżyć każdy dzień jeszcze lepiej niż poprzedni.. Gdy go nie mamy, pozostaje gdybanie co byśmy zrobili, gdyby sytuacja się odwróciła na naszą korzyść.. 

Cienie, dwa cienie                                Most nad torami                        Ludzki tłum

I iść tak trzymając się za ręce, pod wiatr.. Znikać między cieniami drzew, odbijać się od świateł latarni z nadzieją w sobie, że będzie lepiej.. Że to ciepłe powietrze uniesie serce ponad rzeczywistość, chociaż na ten jeden moment..

     Miłości łaknienie                               Stylowe latarnie                         Pociągu szum

Nie patrzeć pod nogi, patrzeć przed siebie.. Zauważyć to, czego czasami nie chcemy widzieć. Ciepły deszcz, opustoszała ulica, ciemny park i fontanna, która jest moim duchowym schronieniem..

  Szczęścia pragnienie                         Czas między studiami                   Szemranie aut

Ławka - taka najzwyklejsza w świecie, skupiająca codziennie kogoś innego. Może innego marzyciela, który słysząc z jednej strony szum samochodów, umie skupić się na tyle by dostrzec ciche dźwięki pianina rozbrzmiewającego gdzieś pod poziomem ulicy. A na przeciw, pięknie podświetlony pomnik.. 

          Twoje i moje                                      To objawienie                            Cierpienie i fałsz*

Stanąć na nogi kiedy trzeba - wyjść życiu na przeciw, i zdobyć to, czego się pragnie..

* * *

P.S  I tak na dodanie klimatu - Happysad "Wszystko jedno". Jesień przygniata, ale optymiści mają to do siebie, że nawet po odrobinie doliny nowy dzień wstaje w blasku słońca ;-)

* - tekst własny, inne cytaty z tekstu autorstwa chłopaków z Happysad

Publo
publo17@o2.pl
pabllo17@wp.pl
 15.10.2005