#36
<< poprzednie | spis treści | następne >> 
strona
30

| Co się dzieje w Łęcznej?


     W tym sezonie drużyna z Łęcznej miała walczyć o wysokie ligowe lokaty. Dzieje się inaczej i ekipa z Lubelszczyzny gubi punkty z rywalami, których powinna ograć. Ekipie Bogusława Kaczmarka nie idzie w tym sezonie i jakie są tego powody? Zapraszam do lektury.

Górnik Łęczna został założony w 1972 roku. Swą siedzibę ma na al. Jana Pawła II w małej miejscowości jaką jest Łęczna. Największym sukcesem miejscowej ekipy, jest póki co awans do ekstraklasy, w której zadebiutowała w sezonie 2003/04. Trenerem Górnika był wówczas Jacek Zieliński, który prowadził zespół w bardzo trudnych barażach o awans z Zagłębiem Lublin. W pierwszym meczu, który odbył się w Łęcznej, GKS wygrał 1 - 0 po bramce ówczesnego gwiazdora zespołu - Pawła Bugały. Cały stadion oszalał, a ogromny błąd przy stracie gola miał Bogdan Zając, obrońca drużyny ze Śląska.

W rewanżu w Lubinie, Zagłębie zaatakowało i przyniosło to efekty. Wynik 1 - 0 i trener Adam Topolski mógł na chwilę odsapnąć. Waleczny Górnik wcale jednak się nie poddawał. Paweł Bugała zdobył w tym meczu jeszcze dwie bramki i stał się z miejsca najsławniejszym piłkarzem z tego regionu Polski. Cała Lubelszczyzna oszalała z radości, bo wreszcie miała swojego przedstawiciela w Ekstraklasie. To były bardzo nerwowe pojedynki, a warto przypomnieć że rok temu, GKS również walczył w barażach o grę w Ekstraklasie, ale przegrał dwumecz z KSZO Ostrowie. Wtedy to jeszcze, zespół był prowadzony przez trenera Pawła Kowalskiego.

W pierwszym sezonie gry, drużyna była skazywana na pożarcie, a tymczasem wygrywała mecz za meczem. Pierwszy mecz w I lidze odbył się od razu w Łęcznej. Górnik podejmował Wisłę Płock i pokonał ją 3 - 1. W następnej kolejce zremisował w Warszawie z Legią 0 - 0. Sensacyjny beniaminek wygrał też z Widzewem i wszyscy zaczęli doceniać przeciwnika.

Ekipa w końcu musiała się potknąć i stało się to. Niestety to była bardzo bolesna porażka. Piłkarze trenera Zielińskiego wręcz polegli w Poznaniu z Lechem, przegrywając 1 - 5. Potem ekipa miała parę gorszych spotkań, ale potrafiła m.in wygrać z Górnikiem Polkowice i to po 3 czerwonych kartkach dla swoich zawodników. W tym właśnie meczu Paweł Bugała zdobył przepiękną bramkę wolejem, która na Piłkarskich Oskarach Canal+ została wybrana najładniejszym trafieniem roku. O pomocniku z Łęcznej mówiło się nawet, że to być może najlepsza lewa noga w Polsce.

Na wiosnę coś się zacięło. Górnik grał wręcz tragicznie. Z czołowych lokat spadał w dół tabeli na łeb, na szyję. Pod koniec sezonu okazało się, że zarząd klubu nie przedłuży kontraktu ze szkoleniowcem Jackiem Zielińskim. Piłkarze Górnika godnie zaprezentowali się w meczu kończącym przygodę trenera z klubem, wygrywając w ostatniej kolejce sezonu z Amiką Wronki 1 - 0 po golu Mirosława Budki. Wtedy jeszcze w Łęcznej za strzelanie goli odpowiadał Sylwester Czereszewski.

W sezonie 2004/05 posadę trenera objął charyzmatyczny Bogusław Kaczmarek. Popularny 'Bobo' od razu chciał zaprowadzić porządek w zespole, ale ten przespał kompletnie rundę jesienną. Ta była kompletnie nieudana w wykonaniu zespołu. W zimie doszło do pewnej rewolucji. Trener postanowił się pożegnać z wielkim ojcem sukcesów i awansu do Ekstraklasy - Pawłem Bugałą. Do klubu przychodziło mnóstwo listów od kibiców, z prośbami aby zawodnik został w drużynie. Ostatecznie jednak stało się tak, że pomocnik wylądował w poznańskim Lechu. Zresztą w tej drużynie kompletnie mu nie szło i zazwyczaj był rezerwowym.

Drugą głośną sprawą był konflikt napastnika - Sylwestra Czereszewskiego z trenerem Kaczmarkiem. Znów trener postawił na swoim i nazywany 'Czeresiem' piłkarz, musiał również odejść.


Były jednak w drużynie wzmocnienia. Po długiej grze w Izraelu do kraju wrócił Andrzej Kubica oraz Remigiusz Jezierski. Sprowadzono solidnego obrońcę - Jarosława Popielę, który rok temu w pojedynkę wygrał mecz z GKS'em. Wtedy to jego klub - Górnik Zabrze wygrał 2 - 0 przy al. Jana Pawła II, a defensywny zawodnik zdobył obydwa gole.

Druga runda była bardzo przyzwoita w wykonaniu zespołu i znów wszyscy zaczęli sobie ostrzyć apetyty. Liczono, że w przyszłym sezonie Górnik może nawet powalczy o Puchary Europejskie. Kapitalną rundę wiosenną miał młody zawodnik - Sebastian Szałachowski.

Po zakończeniu sezonu, po zawodnika od razu zgłosiła się Legia Warszawa. Oba kluby szybko doszły do porozumienia i młody gracz występuje już przy Łazienkowskiej. Z zespołu miał też odejść Andrzej Kubica, ale ostatecznie w rozmowach z Wisłą Kraków, działacze Górnika nie doszli do porozumienia. Wysoki napastnik był też później w kręgu zainteresowań Sparty Praga, ale na tym się skończyło.

Do ekipy przybyli przed obecnym sezonem, m.in Artur Andruszczak i lekko zapomniany Moussa Yahaya. Jak się później okazało, napastnik rodem z Nigru zataił ciężką kontuzję i ostatecznie nie będzie występował w Górniku.

Drużyna zaczęła sezon z 'wysokiego C' remisując na inaugurację 1:1 z Wisłą Kraków. Nikt nie popadał w euforię, ale wszyscy kibice byli bardzo dumni z wyniku. Górnik równie dobrze spotkanie mógł wygrać, bo miał sporo okazji.

W następnej kolejce podopieczni 'Bobo Kaczmarka' grali u siebie z Legią i zremisowali 0:0. Pod sam koniec meczu, Artur Andruszczak trafił w słupek. Potem nadeszła czarna seria zespołu. Zespół zremisował m.in ze słabą Arką Gdynia i przegrał wysoko z Bełchatowem, bo aż 0:3. To był kompromitujący rezultat. Po cichu zaczęto mówić, że Kaczmarek być może straci pracę.

Już drugi rok z rzędu trener źle przygotował ekipę, która ma tragiczną jesień, a potem zachwyca wszystkich na wiosnę. A oczywiście wszyscy chcieli by dobrej gry w obu rundach. Niedawno wreszcie nadeszło pierwsze zwycięstwo Górnika. Drużyna pojechała do Warszawy na spotkanie ze słabo grającą Polonią i miał być to mecz prawdy. Górnicy tym razem spisali się bez zarzutu i spokojnie wygrali 3:0, choć mogli dużo wyżej. Wszyscy mają nadzieję, że powoli forma będzie się stabilizowała i ekipa zacznie zdobywać punkty.

Bogusław Kaczmarek musi teraz dobrze kierować zespołem, bo jest pod presją. Każdy jego większy błąd w chwili obecnej, może się zakończyć zwolnieniem z posady trenera.

Drużyna ma potencjał i stać ją aby wygrywała. Górnik w sumie jest od niedawna w gronie 1-ligowców, ale w jego szeregach grało już dużo znanych piłkarzy lub zasłużonych dla klubu. Wystarczy wymienić choćby z tych bardziej znanych: Sylwestra Czereszewskiego, Piotra Matysa, Jakuba Wierzchowskiego, Marcina Cabaja, Sebastiana Szałachowskiego lub Andrija Griszczenkę.

Są też mniej znani piłkarze, którzy obecnie z powodzeniem występują w niższych ligach. Przykładem jest obrońca Marcin Boguś, który jest teraz silnym punktem Heko Czermno. Obecnie największą gwiazdą Avii Świdnik, innego zespołu z Lubelszczyzny, jest Paweł Pranagal. Doświadczony napastnik występował kiedyś w Górniku, a teraz jest kapitanem i zarazem największą gwiazdą sensacyjnego zespołu z III-ligi, który jest w czołówce swojej grupy rozgrywkowej i ma szansę na awans do drugiej ligi.

Za to niegdyś gwiazdor - Paweł Bugała, po odejściu do Lecha Poznań, teraz gra w zaledwie III-ligowym Motorze Lublin. Zresztą jego ekipa gra słabo w tych rozgrywkach, a miała siać postrach na ligowych boiskach.

Trzeba przyznać, że w Górniku grało już wielu znanych piłkarzy, zarówno znane postacie grają teraz. Ten klub ma już swoją historię, która jednak jest póki co bez większych sukcesów. Czas wreszcie je osiągać!



Autor: McLaren

<< poprzednie | spis treści | następne >> 
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)