|
| CSC Lille - Man. Utd 1:0
2
listopada rozegrane zostało spotkanie grupowe Ligi Mistrzów: CSC Lille -
Manchester United. Diabły rozegrały słaby mecz i zasłużenie przegrały z
teoretycznie dużo słabszym rywalem. Na Stade de France nie było zbyt wielu
emocji, gra toczyła się w środku pola, a drużyny nie mogły doprowadzić
do groźnych sytuacji.
Mecz zaczął się od ataków Manchesteru, które jednak nie przyniosły żadnego
skutku - piłkarze z Francji grali pewnie w obronie, a Diabły nie kończyły
swoich akcji przed polem karnym rywali. Piłkarze Sir Alexa Fergusona nie
mieli pomysłu na grę, słabo spisywali się boczni pomocnicy - Kieran
Richardson i Cristiano Ronaldo, Anglik był widoczny ale zbyt często tracił
piłkę, a były zawodnik Benfiki za długo przetrzymywał piłkę.
Gdy piłkarze United starali się zakończyć jakąś akcję groźnym strzałem
na bramkę Sylvy, gospodarze coraz śmielej kontratakowali. W 31 minucie
Mathieu Debuchy minimalnie spudłował uderzając głową i było to ostatnie
ostrzeżenie dla piłkarzy z Anglii.
Niestety następna akcja w 37 minucie zakończyła się bramką dla Lille.
Milenko Acimovic strzelił z bliska do bramki, nie pozostawiając van der
Saarowi żadnych szans, przy golu wyraźnie zaspali obrońcy ManU, którzy
powinni przejąć podanie, zanim doszło ono do Acimovica.
Po przerwie podopieczni Sir Alexa Fergusona nie stworzyli już żadnej groźnej
sytuacji i do szatni zeszli z bagażem jednego gola. Wydawało się, że
trener wpłynie na piłkarzy, zaczną oni atakować i w końcu strzelą gola.
Nic bardziej mylnego, na początku 2 połowy Lille, chcąc powiększyć skromną
przewagę przeszło do ofensywy. Francuzi, niesieni wspaniałym dopingiem
kibiców coraz groźniej strzelali na bramkę van der Saara. Kto wie, czy
gdyby nie Holender na początku 2 części spotkania nie byłoby już 2:0.
Wtedy to z rzutu wolnego strzelał Tafforeau, ale bramkarz końcami palców
wybronił jego strzał. Piłkarze Manchesteru pierwszy groźny strzał oddali
dopiero kilka minut potem, z rzutu rożnego dośrodkowywał Rooney, piłka
trafiła do Cristiano Ronaldo, odbiła się od poprzeczki i została wybita z
linii bramkowej przez obrońcę Lille.
| |
United grało dalej słabo,
zespół atakował, ale brakowało szybkości i ostatniego podania, akcje były
wolne i czytelne, dzięki czemu Francuzi nie mieli problemu z obroną. Przez cały
mecz Manchester tylko kilka razy zagroził bramce pilnowanej przez Toniego Sylvę.
Kompletnie nieprzydatny był Ruud van Nistelrooy, sam nie umiał sobie wypracować
sytuacji, a piłkarze Lille tak dobrze go kryli, że podania do Holendra były
przerywane.
W 71 minucie gospodarze mogli przypieczętować wygraną, ale Moussilou, po
wspaniałym dośrodkowaniu Debuchego strzelił głową z paru metrów obok
bramki. Minuta 82 to ostatnia (a zarazem druga w całym meczu) bardzo dobra
sytuacja United. Ruud van Nistelrooy podał do wprowadzonego w 65 minucie Parka
Ji-Sunga, ale ten, mając przed sobą tylko bramkarza Lille fatalnie spudłował.
Diabły nie stworzyły już żadnej sytuacji, a piłkarze Lille mogli cieszyć
się z pierwszej bramki i 3 punktów w Champions League. Ten okropny mecz
potwierdza to, że Manchester jest w dużym dołku i piłkarze z ławki nie zastąpią
starzejących się gwiazd.
OSC Lille - Manchester
United 1:0 (1:0)
Bramki:
1:0 Milenko Acimovic 38 min.
Żółte kartki:
Lille - Makoun, Tavlaridis, Tafforeau
Man Utd - Rooney, Silvestre
Sędziowie:
Markus Merk
Chistian Schraer
Henrik Selver (wszyscy Niemcy)
Składy:
Lille: Sylva - Chalme, Tavlaridis, Schmitz, Tafforeau, Makoun, Bodmer,
Debuchy, Dernis (79 Gygax), Acimovic (77 Cabaye), Moussilou (84 Odemwingie)
Man Utd: van der Saar
- Ferdinand, Brown, Silvestre, O'Shea, Fletcher, Smith, Ronaldo (89 Rossi),
Richardson (65 Park), Rooney, van Nistelrooy

Autor: QuaD
(manusite.pl)
| |