| #36 | |||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | |||||||||||||
| Wyprawy polarne
Antarktyda - wciąż
jeszcze dziewicze i rzadko odwiedzane miejsce na Ziemi. Kraniec świata, gdzie słońce
wschodzi raz w ciągu roku, a klimat należy do najsurowszych na całym globie.
Temperatury w najcieplejszym okresie (który przypada na styczeń) wahają się
między -10 a -35 stopni Celsjusza. Najzimniej jest w lipcu - średnio -72
stopnie. Wieją też silne wiatry i huragany dochodzące nawet do 324 km/godz.
Prawie
98% kontynentu to lądolód o grubości dwóch i pół kilometra. Obszary wolne
od lodu to wznoszące się ponad czaszą lądolodu partie gór lub skrawki lądu
zwane też "oazami ciepła". Większość powierzchni Antarktydy to tereny równinne,
tylko miejscami można spotkać pofałdowania świadczące o nierównej skale
pod lodem. W wielu miejscach czasza lodowa jest spękana, tworząc dziesiątki
szczelin głębokich na kilkadziesiąt metrów. Rozpadliny są największym
niebezpieczeństwem dla polarników, szczególnie, gdy są zamaskowane mostami
śnieżnymi.
Antarktyda
jest jedynym kontynentem, na którym nie ma stałych osiedli ludzkich - działają
na niej tylko stacje badawcze (jest ich około 50, w tym polska stacja
"Arctowski"). Jednak coraz więcej turystów przyjeżdża w to nieprzyjazne
miejsce niszcząc i zaśmiecając unikalne środowisko. Dlatego pewnie powstał
dekalog antarktycznego turysty, który mówi między innymi o tym, aby nie
wprowadzać nowych roślin i zwierząt, nie zabierać ze sobą pamiątek w
postaci jajek lub skamieniałości, a wszystkie śmieci zabierać ze sobą na
statek.
Są
też osoby, które samotnie chcą pokonać drogę na sam biegun. Najbardziej
znanym polskim polarnikiem jest Marek Kamiński, któremu udało się zdobyć
dwa bieguny w ciągu roku. Polarnicy zmagają się nie tylko z niesprzyjającą
pogodą, ale także z własnym zmęczeniem, zwątpieniem, odmrożeniami. Ludzie
jednak mają w sobie wiele siły, aby pokonać własne ograniczenia - w
wyprawie "Razem na biegun" z Markiem Kamińskim wyruszył szesnastoletni Jaś
Mela, który w efekcie wypadku stracił nogę i rękę. W wywiadzie Jaś
wspomina, że do wyprawy przygotowywał się półtora roku, systematycznie
trenował brzuszki, przysiady, jazdę na rowerze i pływanie. Potem doszła
jeszcze jazda na nartach, co dla chłopca było najtrudniejsze. W czasie wyprawy największe problemy sprawiała pogoda, a ciągły dryf kry utrudniał drogę (zamiast posuwać się do przodu, stali w miejscu). Przerażające były także wodne szczeliny - na treningach były one symulowane i zawsze można było je ominąć. W rzeczywistości okazało się to niemożliwe - jeden fałszywy krok mógł okazać się ostatnim. Poza nimi była tylko porażająca biel - żadnych zwierząt, ludzi, kwiatów, tylko biel aż po horyzont. Polarnicy są właściwie zdani na siebie - mają co prawda telefon satelitarny oraz radio, ale warunkiem przylotu helikoptera jest dobra pogoda, a na niej rzadko można polegać. W stacjach badawczych mieszkają i pracują ludzie, którzy zimują na biegunie. Dla nich Antarktyda to nie tylko przygoda, ale ciągła praca w bardzo trudnych warunkach. Nie są to co prawda sportowcy, ale ludzie, którzy wytrzymują zarówno psychicznie, jak i fizycznie najtrudniejsze warunki panujące na globie. |
Jednakże noc polarna nie jest tak ciemna jak mogłoby się
wydawać. Jak długo słońce nie jest zbyt nisko nad horyzontem, jego promienie
nadal
trafiają do wyższych warstw atmosfery, gdzie są rozpraszane i odbijane w
kierunku powierzchni ziemi. To powoduje powstawanie zjawiska zmierzchu. Okres
zmierzchu dzielony jest na trzy przedziały wg pozycji słońca poniżej
horyzontu: Gdy
słońce znajduje się na wysokości ok. 6 stopni poniżej horyzontu, możliwe
jest przy bezchmurnym niebie czytanie gazety przez osoby normalnie widzące. Gdy
słońce znajduje się poniżej 18 stopni pod horyzontem zanikają praktycznie
wszystkie ślady światła dziennego. Rolę źródła światła przejmuje księżyc
- w czasie od jednego do drugiego nowiu księżyc
porusza się przez prawie te same partie nieba co słońce podczas obiegu
rocznego. Dodatkowym ułatwieniem w orientacji w terenie jest światło odbite i
rozproszone od bieli śniegu. Mimo
tak surowego klimatu, coraz więcej osób chce się sprawdzić w tym
nieprzyjaznym miejscu. Dynamicznie rozwija się turystyka antarktyczna, choć
wycieczki są bardzo drogą imprezą, trzeba za nie zapłacić kilka tysięcy
dolarów. Wyprawa taka jest informacją o stanie konta, nobilituje i świadczy o
statusie społecznym. Stąd też specyficzny przekrój społeczny turystów na
Antarktydzie i wysoka średnia wieku osób docierających na siódmy kontynent.
Większość wycieczek dociera tam statkami, a jednostki obsługujące ten teren
są nowoczesne i komfortowo wyposażone. W niektórych stacjach naukowych są
lotniska zdolne przyjąć niewielkie samoloty pasażerskie lub transportowe.
Przyloty i odloty są jednak ściśle uzależnione od warunków atmosferycznych,
a w czasie antarktycznej zimy bezpieczne lądowanie nie jest w ogóle możliwe.
Jeśli
chodzi o wyprawy wyczynowe, nadal spiętrzają się trudności. Samo dotarcie na
kontynent jest trudne do zorganizowania, ze względu na odosobnienie, oraz
bardzo kosztowne (ceny są zaporowe). Transport lądowy jest bardzo powolny,
forsowny i ryzykowny ze względu na liczne szczeliny w powierzchni lodowca.
Transport powietrzny przez większą część roku jest po prostu niemożliwy ze
względu na silne wiatry. W dodatku na Antarktydzie nie ma czegoś takiego jak
przemysł nastawiony na obsługę wypraw, nie ma wiosek żyjących z usług świadczonych
ekspedycjom. A jednak są ludzie zdobywający szczyty antarktycznych pasm górskich
- należy ich tylko podziwiać za upór i determinację.
![]() Autor: Lucyferia | ||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | |||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów.
Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||||||||