| #36 | ||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||
| Sport sportem..
Sport sportem ale przecież są ludzie na tej Ziemi
którzy jednak wysiłku fizycznego (tylko po to by mieć zgrabną sylwetkę
lub zwykłą satysfakcję z tego co robią) po prostu nie lubią - chociaż
skrzętnie to ukrywają przed wszystkimi. W końcu interesować się sportem
to tak jak zdrowe hobby nawet odpoczynek i oderwanie się od świata problemów
i codzienności. Wszak świadczy to o człowieku i oczywiście nie być
wysportowanym to grzech! Kto w dzisiejszych czasach nie dba o linię...? Nawet
biznesmeni, właściciele wielkich firm, starsze babcie w blokach - takie to
modne jest. Odpowiedź prosta - Ja! Szczerze muszę stwierdzić, że sportem nie bardzo się interesuję. Nie jest to dla mnie powód do wstydu. Robię to co lubię, a na resztę patrzę z boku i z dystansem. Nie znaczy to, że od razu nienawidzę sportu! Po prostu lubię sport po swojemu... Jeśli grają w piłkę towarzyski Wisła - Liverpool to oglądnę żeby zobaczyć jak chłopakom się kopie. Na poważnie zapytany jak obstawiam wynik jakiegoś meczu tak naprawdę to nie mam zielonego pojęcia. Pamiętam jednak jak kiedyś dumny z siebie zacięcie ćwiczyłem brzuszki i pompki! Chciałem chodzić na siłownię (prawie mi się udało) i dawać z siebie wszystko. Teraz trochę mi przeszło (głównie przez pracę na komputerze) ale w piłkę uwielbiam grać! Taka moja mała sportowa pasja. Wracając do mojej rozprawy na temat tego, iż nie lubię sportu to chodzi mi raczej o taki komercyjny. Może nie rozumiany w dosłownym sensie ale taki np. w telewizji. Nie znam wielkich piłkarzy, siatkarzy, koszykarzy. Może wymieniłbym kilka nazwisk które kojarzą mi się ze sportem (raczej nie za wiele)... ale gdy widzę w studio grupę starszych panów rozprawiających w przerwie meczu: "Co by było gdyby ten podał do tego..." to niedobrze mi się robi! Dla mnie sport to czysta rozrywka. Nie drobiazgowa analiza, obliczenia, maksymalne wyżyłowanie wyników które i tak są osiągalne tylko dla bardzo nielicznych. Dla mnie to coś co powinno się robić dla przyjemności - nie koniecznie regularnie. |
A czy Ty drogi czytelniku myślałeś
kiedyś jak np. na piłkę nożną patrzy "zwykły kibic"? Gdy kumple
zapytają co myślisz o spotkaniu Anglii z Polską w el. MŚ to stara się
cokolwiek powiedzieć (byle w miarę mądrego i sensownego) żeby kumple nie
zorientowali się, że tak naprawdę nie ma zielonego pojęcia o tej grze i właściwie
to nic go to nie obchodzi... Takie ukrywanie też jest dobre. Dobre bo człowiek
się nie ośmiesza. Zdaje mi się, że przyjęło się tak iż niewiedza od razu
oznacza kalectwo i wiąże się to z potępieniem. Mogę podać wam prosty przykład
który miał miejsce w moim domu. Tata ogląda mecz. Mamy mały telewizorek w
kuchni - na górę do dużego po prostu czasem nie chcę się iść. A że to
kuchnia to i coś przekąsić można między czasie. Oczywiście rodzic jest w
chwili uniesienia. Mama siedzi obok i bacznie się przygląda. Gdy nagle coś się
dzieje, jakaś sytuacja podbramkowa czy gol tata popada w furię radości albo
paniki i oczywiście... mama razem z nim! :) Tak naprawdę to nie ma bladego pojęcia
o piłce nożnej ale jakież to urocze, że razem z mężem stara się przeżywać
to co się dzieje wtedy na murawie. To pierwszy przykład. Drugi jeszcze
bardziej z życia. A skoro o życiu mowa to i o szkole. Grupa chłopaków z
klasy jest już przebrana w stroje sportowe i gotowa do gry. Jednak jeden z chłopców
jest troszkę ociężały i nie bardzo wysportowany. Wytykany przez kolegów
stara się grać w kosza (byle jak ale grać) po to by nikt go palcem nie wytykał... Zadaję sobie teraz pytanie: Czyżby sport potrafił wywierać na nas aż taką presje??? Aż wstyd się przyznać, że go zwyczajnie nie lubimy? Sport sportem... ![]() Autor: Urimourn | |||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | ||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów.
Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||