#36
<< poprzednie | spis treści | następne >> 
strona
11

| Nad obręczą #1

      

Gwoli wyjaśnienia: to nie jest typowy "oneshot", jeden artykuł i koniec tematu. Pod tytułem "Nad Obręczą" co miesiąc ukazywać się będą felietony o różnej, lecz zawsze okołokoszykarskiej tematyce. Mam nadzieję, że przypadną wam do gustu.

ZZA LIGOWEJ PIŁKI

 

| Michał Ignerski - najlepszy gracz Anwilu |

 

 

 

Nic nie jest tak uwielbiane przez koszykarskich kibiców, jak to, czego nikt się nie spodziewał. Sytuacje na boisku zawsze pokazują nam, jak bardzo mylą się wszyscy analitycy, którzy w gąszczu cyfr, tabel i statystyk szukają na siłę prawidłowości, która pozwoli im przewidzieć wyniki meczy, czy wytypować mistrza. Sondaże kończą się wraz z syreną rozpoczynającą mecz i to jest urok każdego sportu. Dlatego też, gdyby przed sezonem ktoś powiedział mi, że Anwil Włocławek, mój ukochany zespół pochodzący z mojego miasta przegra cztery pierwsze mecze w lidze, to wyśmiałbym go od razu. Owszem, dostrzegałem wiele błędów Andreja Urlepa podczas offseason, ale nie spodziewałem się, że zespół sięgnie takiego dna.  IMO wszystko spowodowane jest wypaleniem się trenera Urlepa. Skończył się mit niepokonanego Słowaka, który z każdego przeciętniaka stworzy grajka co niemiara. Urlep już rok temu przejawiał fragmenty desperacji i brak recepty na taktykę przeciwnika. W tym roku już podczas Kasztelan Basketball Cup dało się zauważyć jego niemoc, zaś wyniki ligowe jeszcze bardziej go pogrążają. Także sami zawodnicy są sfrustrowani, kłócąc się bądź między sobą, lub z trenerem (domniemane bójki Radke - Zavackas i Radke - Urlep). Urlep tłumaczy się złą formą graczy, bądź fuksem przeciwników, ale faktem jest, że nie ma wyników. A to może się skończyć dymisją. Co jednak ma zrobić zarząd, skoro w przypadku zwolnienia Urlepa skończy się to jedynie szukaniem na gwałt nowego trenera i wypłaceniem dużego odszkodowania Urlepowi?

Do tego dochodzą załamujący mnie zawodnicy. To, co oni wyczyniają przechodzi ludzkie pojęcie. Tego nie odda komentarz w radiu, bądź nawet TV. To trzeba widzieć. Mam karnecik, więc każdy mecz ligowy oglądam. Do tego zawsze udaje mi się wbić na parkiet, pogadać z zawodnikami, jak po pucharze przed sezonem, toteż zawsze widzę co się dzieje graczami. Oto więc małe podsumowano graczy:

ZOSTAJĄ NA PEWNO:
Michał Ignerski - pomimo jednego słabego meczu, Niger to nadal świetny koszykarz, kto wie czy nie najzdolniejszy, młody gracz naszego pokolenia. Co z tego, skoro zapewne po zakończeniu kontraktu obowiązującego tylko ten sezon zapewne odejdzie. Zapytany przeze mnie o to wykręcał się od odpowiedzi, co oznacza tylko jedno. Tylko poprawa wyników i minimum finał mogą go skłonić do zostania, a Niger gra na bardzo dobrym poziomie, angażuje się po obu stronach, po prostu urodzony lider.

Gintaras Kadziulis - ulubieniec publiczności, wspaniały, miły człowiek, który jeszcze nigdy nie odmówił przybicia piątki, albo zamienienia paru słów na ulicy. Jest bardzo dobrym zawodnikiem obwodowym, czego zawsze brakowało Anwilowi. Drugi z liderów, jedna z podstawowych opcji ofensywnych. Wystarczyła kontuzja i Anwil dostał po dupie od Polaku Świecie. Kadziu ma obecnie nogę w gipsie nawet Subaru nie jeździ ;(

Robert Witka - zawodnik dostrzeżony dopiero po przymusowym zesłaniu do Sosnowca, zwanym wypożyczeniem. Jeden z lepszych zawodników, bardzo dobry silny skrzydłowy, który z musu gra na centrze. Dobry zarówno na obwodzie, jak i pod koszem. Silne ogniwo drużyny. Bardzo wartościowy zawodnik.

KREDYT ZAUFANIA
Seid Hajric - bardzo krytykowany zawodnik, co mnie bardzo dziwi. Hajric mało gra, ale widać u niego oznaki zadatków na dobrego zawodnika. Ma jedną wadę: niezwykła chętkę na wsady, więc często zamiast łatwych punktów mamy straconą po nieudanej akcji piłkę. Tego się jednak da oduczyć


Edd Scott - rozgrywający, który nie rozdziela piłek musi świetnie punktować, a najlepiej łączyć obie cechy. Wiem o tym ja, wielokrotnie zmuszany do ciągnięcia wyniku. Rozgrywający, który nie asystuje, a do tego daje się zdominować, to żaden rozgrywający. Czasową niedyspozycję zrzucamy jednak na świeży powrót po kontuzji i dajemy kredycik.

Sroka - nieprzystosowany do gry pod Urlopem, choć gra bardzo albo, to ja widzę w nim potencjał. Poczekamy, zobaczymy, co będzie.

WYLATUJĄ Z HUKIEM:
Bielousow - rozgrywający, który nie potrafi znaleźć sobie miejsca na boisku. Gubi proste piłki, nie potrafi rozegrać akcji, słowem nie ma niczego poza piękną buzią.

Prekevicius - Brzydal, dla odmiany, do tego źle grający i dający sobie odbierać piłkę jak dzieciak. Won!

Zavackas - na jego powrót nalegał Urlep. Niepotrzebnie, bo choć Zava gra nieźle, to jest strasznie kłótliwy i samolubny, przez co tworzy nieprzyjemną atmosferę w drużynie. Yankie, go home!

Radke - prawdziwa perełka. Podania o sile piórka potrafi upuścić, nie umie się zachować pod koszem, nie nadąża za akcjami, piłkę odbija przeważnie głową. Pierwszy zawodnik, który schodząc po pięciu faulach został zgodnie wygwizdany przez cała halę. Mam pisać jeszcze, czy dośpiewacie sobie resztę?

Co zrobić z Urlepem? Tego nie jestem w stanie powiedzieć. Są dwie opcje: zostawić go do końca sezonu i dopiero wtedy wywalić, albo już teraz znaleźć odpowiedniego, klasowego trenera, a Urlepa wysłać ze swoimi złudzeniami do ojczyzny. I tak źle, i tak niedobrze.

Igor, wróć!

CO TAM PANIE, W NBA?

Jako, że sezon dopiero przed nami to nie ma jeszcze czego zbytnio komentować, niemniej jednak na początek ciekawostka.
-Władze ligi wydały kolejny absurdalny przepis dotyczący stroju osób związanych z klubem, a nie biorących udziału w meczu. Dotychczas ustanowiono, że trenerzy muszą obowiązkowo być w gajerkach. Ukróciło to szmatłastwo, jakim cechował się za czasów trenowania Sonics coach George Karl. Teraz ten przepis objął także zawodników, którzy przebywają na meczu, lecz nie są w meczowym składzie, czyli kontuzjowanych, itp. Skończą się łańcuchy i drażnienie ludzi swoim bogactwem. Teraz tylko klubowe bluzy!

Tak na poważnie, to moim zdaniem to bardzo głupi pomysł, zahaczający o ograniczenie wolności człowieka. Wiem, brzmi to głupio, ale takie SĄ fakty. Najgorsze jest to, że ma to być czynnik, który pomoże poprawić wizerunek ligi, nadszarpnięty ostatnimi laty przez zawodników biorących używki i piratów drogowych z Portland "Jail Blazers" jak na nich mówią (więzienne bluzy, jakby ktoś nie wiedział). Co więc zmieni ubiór? Ludzie nie będą czuli zazdrości, która bez wątpienia wywoływał widok obwieszonych łańcuchami murzynów, którzy dostawali miliony za uganianie się za piłką? Zdecydowanie liga powinna skupić się na walce z narkotykami, zamiast wprowadzać surowe restrykcje w tak głupiej i błahej sprawie. Celowo nie piszę nic o meczach przedsezonowych. Czemu? Bo są one źródłem całkowicie niewymiernym. W ostatnich latach nigdy nie zdobyła mistrza drużyna, która prowadziła w spotkaniach przedsezonowych, a mistrzowskie San Antonio zarówno w tym, jak i poprzednim roku było najgorsze. Więc po co to komentować? Żeby wspomnieć o pewnej Lampie?

- Zmarł Jason Collier, koszykarz Atlanty Hawks. Był dobrym człowiekiem i niezłym zawodnikiem. Zmarł na atak serca. Miał 29 lat. Cześć jego pamięci!



Autor: Jacen

<< poprzednie | spis treści | następne >> 
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)