| #36 | |||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | |||||||||||||
| Młody mistrz Fernando
W Grand Prix Brazylii jego największym rywalem miał być Fin - Kimi Raikonnen z zespołu McLaren-Mercedes, jedyny kierowca jaki mógł pokrzyżować szyki Hiszpanowi.
Piątek:
Sobota:
Kwalifikacje:
Niedziela (wyścig): Póki co, Mistrzem Świata był jeszcze Michael Schumacher, który zajął siódme miejsce w kwalifikacjach. W Brazylii wystąpiło tym razem aż trzech Brazylijczyków. Byli to: Antonio Pizzonia (BMW Williams, 15 pozycja startowa), Ruben Barichello (Ferrari, 10 pozycja startowa) i Felipe Massa (Sauber Petronas, 9 pozycja startowa). Dla Massy i Barichello był to ostatni wyścig w swoich obecnych teamach przed własną publicznością. Jak wiadomo, popularny 'Rubinho' po sezonie opuści zespół Ferrari i będzie jeździł dla B.A.R. Honda. Za to Massa zajmie miejsce starszego rodaka w zespole ze Scuderii. Do wyścigu dwóch kierowców miało wystartować z boksów. Byli to Jacques Villeneuve (Sauber Petronas) i Thiago Monterio (Jordan Toyota)). Za to Jarno Trulli (Toyota) miał ruszyć z 14 pozycji, ponieważ wymienił silnik przed kwalifikacjami i został przesunięty o 10 miejsc.
W końcu nadszedł początek wyścigu. Od razu na pierwszym zakręcie toru Interlagos, dwóch kierowców musiało pożegnać się z wyścigiem. Antonio Pizzonia miał kolizję ze Szkotem Davidem Coulthardem i oznaczało to od razu odpadnięcie z wyścigu. Od razu na początku, Brazylijczycy stracili jednego kierowcę. Za to na prowadzeniu był Fernando Alonso. Zaraz za nim jechał Juan Pablo Montoya. Kolumbijczyk w pewnej chwili tak zbliżył się do kierowcy teamu Renault, że postanowił zaatakować. I to z jakim skutkiem! JPM wyszedł w świetnym stylu na pierwszą pozycję. Fernando jechał drugi, ale za nim jak cień pojawił się już Kimi Raikonnen. Fernando bardzo długo uciekał przed Finem, ale ten jednak okazał się szybszy i wyprzedził swojego rywala. W tym momencie, Alonso musiał utrzymać trzecią lokatę, jeśli chciał zapewnić sobie tytuł mistrza świata. Na czwartej pozycji, za Hiszpanem jechał Michael Schumacher. Wtedy jeszcze był obrońcą mistrzowskiego tytułu. Kierowca Renault kontrolował jednak sytuację i miał spokojną przewagę ok. 10 sek. nad czwartym 'Schumim'. I tak właśnie pierwsza czwórka dojechała do końca. Wyścig wygrał Montoya, drugi był Raikonnen, Alonso trzeci, ale to był jego wieczór. Fernando jeździł w tym roku idealnie i został mistrzem świata 2005. Dodaje smaczku to, że został najmłodszym mistrzem w historii. Flavio Briatore był bardzo dumny ze swojego kierowcy. Za to w klasyfikacji konstruktorów wciąż napięta sytuacja. Renault rywalizuje z McLaren'em. Drugi kierowca Renault, partner Alonso - Fisichella był tego dnia piąty. Najwyższą lokatę z przedstawicieli gospodarzy, czyli wśród Brazylijczyków, zajął Ruben Barichello który był szósty. Na ostatnich dwóch punktowanych miejscach przyjechali Jenson Button i Ralf Schumacher. W klasyfikacji generalnej kierowców, Fernando Alonso prowadził z dorobkiem 117 pkt, a drugi Kimi Raikonnen miał ich na swoim koncie 94. |
Następna runda też już za nami. Nowy mistrz świata Fernando Alonso tym razem też był w czołówce. Ten kierowca po prostu w tym sezonie jeździł idealnie, bardzo pewnie prowadził swój bolid i wygrywał wyścig za wyścigiem. Japonia
(7-9 października) Natomiast w sobotę nie jeździli już kierowcy testowi i tym razem pierwsze miejsce zajął Niemiec - Schumacher z Ferrari. Raikonnen był drugi, Montoya trzeci. W tej sesji nie pojechały bolidy Renault. W drugiej sobotniej sesji treningowej zobaczyliśmy już kierowców teamu Flavio Briatore. Bardzo dobrze spisał się Giancarlo Fisichella i zajął pierwszą lokatę. Fernando był dopiero jedenasty. Niespodziewane drugie miejsce zajął Narain Karthikeyan z Jordan Toyota. Trzecie miejsce przypadło Ralfowi Schumacherowi. Kwalifikacje miały oczywiście inny przebieg niż treningi, lecz wygrał dobrze spisujący się we wcześniejszych sesjach treningowych - Ralf Schumacher. Z drugiego pola do wyścigu miał ruszyć Jenson Button, a z trzeciego Giancarlo Fisichella. Fernando Alonso zajął odległą 16 pozycje, a pozycja Kimiego Raikonnena została obniżona o 10 miejsc ze względu na wymianę silnika i Fin musiał startować z 17 pozycji. Wyścig w Japonii był bardzo interesujący i mógł się podobać kibicom. Bardzo długo na prowadzeniu jechał Giancarlo Fisichella, ale Raikonnen okazał się szybszy i na prostej wyprzedził Włocha. Później nie dał się już nikomu wyprzedzić i odnotował bardzo cenne zwycięstwo, bo startował dopiero z 17 pozycji. Drugi był wspomniany Fisichella, a trzeci (po raz drugi z rzędu w kolejnym Grand Prix) był nowy mistrz świata Fernando Alonso. Młody Hiszpan znów bardzo poważnie podszedł po wyścigu i pojechał świetnie. Znalazł mobilizację mimo, że już wcześniej został mistrzem. Czwartą pozycję zajął Mark Webber i może być zawiedziony, ponieważ długo jechał na pozycji dającej podium, a jednak popełnił błędy i nie utrzymał korzystnej lokaty. Podobnie jak Webber, sfrustrowany mógł być Jenson Button, bo przez dłuższą część wyścigu jechał w pierwszej trójce wyścigu. Kimi tego dnia był niesamowicie szybki i ustalił też najszybszy czas okrążenia. Wyścig ukończył z wielką przewagą nad drugim kierowcą: 0:01.633. Przewaga mówiła sama za siebie, Raikonnen pod koniec wyścigu objął prowadzenie, a potem osiągnął fantastyczną przewagę. Tego dnia pojechał kapitalnie i był bezkonkurencyjny. Wyścig był bardzo ciekawy, o czym wspominali również telewizyjni komentatorzy. W klasyfikacji kierowców, na pierwszych dwóch miejscach, oczywiście bez większych zmian. Fernando ma obecnie 123 pkt, a Kimi 104. Na trzeciej pozycji jest Michael Schumacher(62 pkt.). Niemiec wyprzedza o dwa 'oczka' Kolumbijczyka - Montoye, który nie ukończył Grand Prix Japonii. Piąty jest Giancarlo Fisichella z dorobkiem 53 pkt. i wciąż ma szanse na podium. Co prawda iluzoryczne, lecz wszystko może się zdarzyć. Najściślej
jest oczywiście w klasyfikacji konstruktorów: Walka o mistrzostwo świata konstruktorów rozstrzygnie się w Chinach, gdzie odbędzie się ostatnia runda Grand Prix w 2005 roku. Będzie to bardzo pamiętny weekend, ponieważ w sesjach testowych, w barwach Minardi ma pojechać Polak - Robert Kubica. Młody polski kierowca, nasza wielka nadzieja, został w tym sezonie mistrzem świata swojej klasy - World Series by Renault. Wypada mu życzyć kolejnych wielkich sukcesów i aby na stałe zagościł wśród kierowców F1.To na pewno będzie dla niego spory test, co najważniejsze, będzie on pierwszym Polakiem który zasiądzie i pojedzie bolidem F1. Za to mistrz świata w tym sezonie był idealny. Fernando nie ustrzegł się błędów (np. Kanada, kiedy uderzył w betonową barierę), ale jeździł bardzo równo przez cały sezon. Jego bolid spisywał się znakomicie, a on sam był we wspaniałej formie. Ten sezon F1 był na pewno bardzo emocjonujący, już wiemy że nie zwycięży w nim Michael Schumacher. Bardzo możliwe, że Niemiec w ogóle nie stanie na podium na koniec sezonu. Póki co, na razie zajmuje trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Jeśli Juan Pablo Montoya ukończy wyścig w Chinach, to powinien zająć wyższą pozycję niż 'Schumi'. Czy tak będzie? O tym przekonamy się dopiero po GP Chin! ![]() Autor: McLaren
| ||||||||||||
| << poprzednie | spis treści | następne >> | |||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów.
Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | |||||||||||||