:: Kirgiskie impresje. Taktagulska GES
Jednych to śmieszy, innym przeszkadza.
Była w tych stronach radziecka władza;
iskrzyło z gazet, haseł, wytycznych –
w świetlaną wiedzie prąd elektryczny!
Świtało w śniadych i jasnych główkach:
przyda się radio, silnik, żarówka...
Szkoła, Edison – pięknie, lecz skąd
wielofazowy czerpać nam prąd?
Aż głowa pęka. Wreszcie fanfary –
tak, zaprzęgniemy prastarą Naryn,
niechże pracuje, gdy spada w dół –
spiętrzymy wodę pod Taktaguł.
Nigdy nie było odwiertów tylu,
W które wetknięto tony trotylu,
Tysiące łokci sznurka na lont
Na raz – palimy. Wiejemy stąd!
Efekt był groźny, głośny, wspaniały;
pękały góry, zbocza się rwały,
osypywały w dolinę furt –
aż przegrodziły ten bystry nurt.
Z kirgiskich zboczy czas życie toczy.
Upadł młot z sierpem – Koran na stół!
Świat ze zdumieniem przeciera oczy,
a wciąż pracuje GES* w Taktaguł.
- - - - - -
* GES (gidro-elektro-stancia) – elektrownia wodna.
w/r
04.09.2005
- stary krab
|