:: Niedopieszczenie
Za zimno krzepnie świat w witraże
gdy tip topami witasz ranek;
minuty biegną niewyspane,
co będzie, jeśli się nie zdarzę?
Nie wzejdę milczkiem rozerwany
i nie ułożę się z domina.
Włosy masz spięte kokardami
i boga masz – między palcyma.
Wewnątrz ramiona na rozstajach
nie wsiąknę smakiem mandarynek;
oczy jak drogi będą tajać,
zapach wrześniowych łąk przeminie
i więcej będę w niedotyku.
Jak niepotrzebny grzech się zrodzę,
jak pies zastygły z stalaktytów,
wśród stóp, przy tobie się położę.
- Quimeen
|