:: Drzewo
Wlazł kotek na płotek
a z płotka na drzewo,
popatrzył uważnie
raz w prawo, raz w lewo
nadłamał gałązkę
i siedzi i nie wie
czy iść trochę dalej,
czy zostać na drzewie.
Zszedł wreszcie na prawo
i idzie przed siebie
na mostek
choć mostek się mocno kolebie,
za mostkiem przez tory
wiodące do nikąd,
a potem przez pole
z nieczynną fabryką,
znów zakręt i rzeczka
z wyschniętym zalewem
i – kotek się znalazł
pod tym samym drzewem.
- Kie licho?
Kot uszy postawił zdziwione
i w lewą tym razem
skierował się stronę
Przeskoczył przez rzeczkę
z wyschniętym korytem,
a potem przez tory
trawami zakryte,
przeczołgał się z trudem
pod drutem kolczastym
i wskoczył po drodze
na wóz drabiniasty.
Rozglądnął się trochę
uważnie na boki
i stwierdził, że przecież
już zna te widoki:
Ten mostek, to pole.
ten zakręt na lewo,
fabryka i zalew
i – znowu to drzewo!
Zatrzymał się kotek,
podrapał się w czółko
i miauknął: - Czy można
tak kręcić się w kółko ?
Choć inną zobaczyć
bym chciał panoramę,
tu – w lewo, czy w prawo,
widoki te same!
Zadumał się kotek,
bo teraz znów nie wie,
czy chodzić po ziemi,
czy zostać na drzewie...
- Franciszek Klimek
|