:: 24.09.2005, Wiatraki, Orzechowo k/Olsztynka
Im trudniejsza droga, tym wolniej
mijamy
W trawie grzęzną szpilki, komary
uparcie nie pozwalają być
z klasą. Jesień nie zagląda jeszcze
zbyt odważnie. Aż chce się w drogę,
do tego kościoła, bryczką przez pole,
z orszakiem, co jak tren ciągnie się,
kurzem pokrywa widoki. Młodemu
aż szumi w skroniach od lasu i dreszczy -
tak dreszczy, że nie wie, czy to naprawdę
konie wozem trzęsą. Ze strachu,
może z zimna - palce bieleją pieszcząc
brzegi, to sukni, to surduta. To znów
wyplatają nie wiedzieć czemu wspólne
mudry.
Droga zakłóca świat, dzieli go
na dwoje.
- Alter Net
|