| ||||||||||||||||
| poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
Strona - 13 - Dżem...
Dżem - 2004
Która to już płyta Dżemu? Nie wiem, nie jestem wielkim fanem tej grupy. Ale na pewno pierwsza taka.
Czytałem kiedyś felieton, którego autorka próbowała napisać, że Dżem to nie tylko Ryszard Riedel. że wszyscy muzycy tej
grupy to wybitne indywidualności muzyczne, artyści biegli w swoim fachu. Ale dla fanów grupy "Dżem" dalej znaczyło to samo,
co "Rysiek". A dla laików jeszcze bardziej. O tym, czy Dżem kiedykolwiek się odriedluje, musiała zadecydowac późniejsza
muzyka zespołu. I stało się tak na płycie 2004.
Pierwsza z dwunastu piosenek, "Gorszy dzień", była grana już długo przed premierą (pierwotnie płyta miała się ukazać w 2002 roku). Tekst daje nam receptę na gorszy dzień. A recepta jest prosta - blues, browarek. Już lubię tę płytę. Słowo "blues" ma w tekstach z tego krążka kilka znaczeń. Jest to muzyka, ale także i na przykład smak dżemu - słodki i cierpki. Jak i sama ta muzyka. "Daj mi chleba z dżemem, daruj sobie miód" - wyspiewuje Balcar w drugim na płycie kawałku. Nie wiem jak Wam, ale mnie podobne piosenk przywodząi na myśl jakąś amerykańską prowincję i obecnych na niej przyciśniętych czymś facetów jedzących mięso z ziemniakami i zapijających piwem, jeżdżących truckami. Ale nie słychać tam muzyki uśmiechniętego wieśniaka, czyli prostego country, a łagodnie outsiderskie klimaty w stylu takiegoż właśnie lekkiego grania i przysmucania. Lubię taki klimat.
|
W tym klimacie pozostaje też gość z "Diabelskiego żartu", który ma
problemy z hazardem, czy bohaterowie "Nieproszonego", którzy chcą po prostu pogadać przy jakimś winie. Cięższy jest
tekst "Ćmy barowej", opowiadający o zawieszeniu w beznadziei. Więcej rocka daje się usłyszeć w kawałkach takich jak
na przykład "Wymarzony świat". Jest na tej płycie trochę niepokoju - np. w utworze "W imię ojca". Ale dwa główne
odczucia to jednak blues i luz. Tego drugiego jest dużo, a wyraża się w lekkości grania i afirmacji świata płynącej z tekstów
do choćby "Dnia świstaka" czy "66". Świetny pomysł. Maciej Balcar to dobry tekściarz, a jego głos jest do takich tekstów
po prostu znakomity.
Na koniec perełki płyty. Zdecydowanie piosenka "66". Tekst o harleyowcach, zagrany cudownie, szybko, leciutko, nie-sa-mo-
wi-TY!!! Sto procent odprężenia. Uwielbiam go od pierwszej do ostatniej sekundy. Niechby mi ktoś napisał taką piosenkę o
łapaniu stopa... No i "do kołyski". Tekst do tego utworu powstał niejako w ostatniej chwili - Maciek siedział sobie przed studiem
i napisał go, po czym wszedł on na płytę. Jest taki jak cały longplay. Po prostu kilka pięknych słów od serca. A do tego równie
piękna muzyka.
"Na dzień dzisiejszy Dżem jest tym, co gramy teraz" - mówił mi Paweł Berger po koncercie w Rzeszowie. Na kilka godzin
przed wypadkiem, w którym stracił życie. Utwór "W drodze do nieba", do którego napisał on muzykę, nabrał przez to
szczególnego wymiaru. Z żalem wykrzykiwane słowa wokalisty "Odszedłeś w słońcu, tak szybko że nikt nie zdążył zamyslić
się..." będa mały na każdym następnym koncercie jednego adresata. śmierć Bergera wstrząsnęła zespołem - był dla Dżemu
filarem jak niegdyś Riedel - ale już po kilku miesiącach byli znów na scenie z nowym świetnym klawiszowcem. Czy to znaczy
że są tak pewni nowej muzyki, że nic nie jest w stanie nimi zachwiać? Oby. Płyta ani specjalnie twórcza ani odkrywcza. Po
prostu kawał dobrej muzy.
Autor:Donald | |||||||||||||||
| | poprzednie - spis treści - następne | | ||||||||||||||||
|
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej
formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone! Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl) | ||||||||||||||||