N U M E R :
1
grudzień 2005


kontakt

| poprzednie - spis treści - następne |      
Strona - 16 - Miles Davis...

Miles Davis - Aura

Utwory: 1. Intro 2. White 3. Yellow 4. Orange 5. Red 6. Green 7. Blue 8. Electric Red 9. Indigo 10. Violet

Wykonawcy: Miles Davis, Palle Mikkelborg, Benny Rosenfeld, Palle Bolvig, Idrees Selieman, Jens Winther, Perry Knudsen, Vincent Nilsson, Ture Larsen, Ole Kurt Jensen, Jens Engel, Axel Windfeld, Jan Zum Vohrde, Jesper Thilo, Per Carsten, Bent Jaedig, Uffe Karskov, Flemming Madsen, Niels Eje, Lillian Tornquist, Ole Kock Hansen, Thomas Clausen, Kenneth Knudsen, Bjame Roupe, Niels-Henning Orsted-Pedersen Bo Stief, Lennart Gruvstedt, Marilyn Mazur, Vincent Wilburn, Eva Hess-Taysen, Mino Cinelu, Al Foster

" Pomyśl o Milesie Davisie, a natychmiast nasuwają Ci się rozmaite skojarzenia: jego muzyka, głos, postawa, styl, cechy tak i osobiste jak i podpis, elementy portretu, w którym natychmiast rozpoznajemy Milesa..."

Ten cytat z dołączonego do płyty bardzo fachowego i niezwykle rzetelnego omówienia pióra Khephry Brunsa, na które jeszcze kilkakrotnie przyjdzie mi się powołać, w najbardziej lapidarny sposób określa najważniejszą determinatę każdego dzieła największego muzyka jazzowego 100-lecia i dotyczy wszystkich po kolei pozycji dyskograficznych. Choć "Aura" zajmuje tu miejsce szczególne i znajduje się jakby poza głównym nurtem artystycznym zainteresowań Milesa Davisa, refleksja K . Burnsa potwierdza się w niej raz jeszcze. I tak zapewne będzie nadal, przy okazji wszystkich przedsięwzięć dokonujących się z in spiracji i z osobistym udziałem tego genialnego muzyka.

"Aura"
Czytelnik może w tym miejscu przerwać i zapytać, po co więc to wszystko wypisuję, skoro sam twierdzę, że cytat ma charakter uniwe rsalny, odnosi się do całości dorobku Milesa i możną go pr zytoczyć w dowolnej chwili, w każdym przypadku, a nie tylko w zwią zku z konkretną sytuacją, jaką jest omawianie "Aury". Spróbuje to wyjaśnić. Gdybym nie miał żadnych informacji o tym albumie i dani mi go do posłuchania jako "blindfold test", byłbym przekonania, że jest to autorska płyta Davisa nagrana z jego i tylko jego inicjatywy, że pomysł i układ zamieszczonego tu cyklu jest jego dziełem, że tak całość jak i poszczególne części suity są jego kompozycjami, że jest on wyłącznym architektem budowanych tu napięć i emocji, inspiratorem kolorystyki brzmieniowej i tak dalej.

Do rozstrzygnięcia byłby tylko jeden problem. Milsowi Davisowi towarzyszy przeszło dwudziestoosobowa orkiestra i szesnastoosobowy chór. Kto więc i w jaki sposób pomógł mu w orkiestracji i w muzycznej organizacji tak rozbudowanej formy, wymagającej ustalenia z góry w postaci dokładnego zapisu nutowego wielu, jeśli wręcz nie większości - zamieszczonych tu układów struktur i opartych na nich dłuższych jednostek muzycznych. W tej materii, a zwłaszcza w orkiestracji Miles nie ma większego doświadczenia, nie leczy to zresztą w sferze jego zainteresowań od czasów historycznej juz pamiętnej współpracy z Gilem Evansem. Całe to przedsięwzięcie wygląda jednak zupełnie inaczej.

Partytura "Aury" jest dziełem znanego duńskiego trębacza i kompozytora Palle Mikkelborga. Zapis powstał w 1984 r. po wiadomości o przyznaniu Davisowi bardzo cenionej w środowisku muzycznym, zaszczytnej nagrody Sonning Music Prize. Wystarczy nadmienić, że wśród laureatów tej nagrody znaleźli się m.in. Igor Stawński, Oliver Messiaen i Leonard Brestein. Utwór zostało pomyślany jako hołd dla Davisa i w jego konsekwencji, niezależnie od spodziewanego osobistego udziału Milesa w nagraniu płyty, bez czego całe przedsięwzięcie spełzło by na niczym, miał - o ile to możliwe - juz w samym zapisie nutowym oddać jak najwierniej klimat, a więc właśnie aurę Davisowskiej muzyki.


Palle Mikkelborg, który jako kompozytor szczególnie upodobał sobie technikę serialną zastosował ją również i w tym utworze, konstruując układ dźwięków odpowiadający dziesięciu literom imienia i nazwiska Milesa Davisa. Ten układ, poddawany różnym wariantom i mutacjom zarówno w przebiegach melodycznych jak i pionach harmonicznych jest bazą dźwiękową całego utworu. Bez wglądu w partyturę trudno dokładnie określić jak ta idea realizuje się w czasie i przestrzeni następujących po sobie części suity. Poza prezentacją pełnej serii w introdukcji wyraźnie słyszane są niektóre ekspozycje niepełnej serii Np. w Yellow.

Cykl składa się z introdukcji i dziewięciu części, których tytuły, poza bielą (White) odpowiadają siedmiu kolorom, w odczuciu Mikkelbirga najbardziej kojarzącym sie ze stylem i klimatem Davisowskiej muzyki. Poszczególne części zestawione są na ogół na zasadzie kontrastu tępa, bazy rytmicznej, gęstości dźwiękowej, ruchliwości, obsady i instrumentacji. A przede wszystkim kontrastu w zakresie stylistyki i nastroju, który w swej zmienności, niekiedy także w ramach tej samej części - koloru stanowi prawdziwy kalejdoskop, przebogata paletę możliwości w zderzeniu ze sobą, przenikaniu i kontrapunktowaniu różnego typu gier i łamigłówek dźwiękowych, wypełniających przestrzeń muzyczną w niezwykle logiczny, a zarazem atrakcyjny sposób. Kolejne części suity różni także technika budowania formy, proporcje wolności wykonawczo-twórczej i dyscypliny wynikającej z konieczności możliwie pełnego respektowania zapisu nutowego, tam gdzie jest to konieczne - oraz rola orkiestry, sposób i zakres jej wykorzystywania. Niektóre części - najlepszym przykładem jest Orange - to z kompozytorskiego punktu widzenia tylko szkice, których realizacja daje muzykom bardzo dużą swobodę i jest niemal całkowicie zdana na ich inwencję.

W innych np. w Green czy Yellow spontaniczność tworzenia muzycznej formy "na żywo" tak typowa dla Davisa jest w znacznie większym stopniu ograniczona. Orkiestra jest wykorzystywana na ogół dość oszczędnie, często w ogóle milczy lub zaznacza swoją obecność krótkimi, ale bardzo efektownymi wejściami. Największą rolę spełnia tutaj sekcja blachy, a zwłaszcza puzony wzbogacone tubą. Orkiestracja "Aury" to dzieło wysokiej klasy. Zawiera mnóstwo oryginalnych pomysłów i trudno się w niej dopatrzeć nawet cienia rutynowej, mechanicznej sztampy. W całej partyturze, a szczególnie w Green i Yellow widać przemożny wpływ niezapomnianego Gila Evansa, z którym Palle koncertował i nagrywał przez kilka lat.

Zderzenie quasi-Daviswoskiej kompozycji Mikkelborga z Milesem "in preson" jako wykonawcą i animatorem całości wykonania, realizacji tego wszystkiego, co partytura tylko sugerowała w ogólnie naszkicowany sposób, dało wynik, który chyba zadowolili twórców tej muzyki i wszystkich uczestników nagrania. Rzecz jasna, że album ma kilka zdecydowanie słabszych miejsc. Niektóre części można by było z całą pewnością odtworzyć z lepszym, czy też jeszcze lepszym rezultatem, co dotyczy nie tyle precyzji, ile proporcji czasowych, ale twórcy "Aury", czyli się widocznie usatysfakcjonowani efektem swojej pracy, a oni właśnie, a nie postronni słuchacze - komentatorzy są na ogół najbardziej surowymi krytykami własnych dzieł.

Ale uwaga! "Aura" nie jest płytą upstrzoną atrakcyjnymi dla przeciętnego słuchacza, powierzchniowymi, ale efektownymi chwytami, nawet z gatunku tych, które można odnaleźć na innych płytach M. Davisa. Zawiera muzykę par excellence "profesjonalną", pomyślaną, skomponowaną i wykonaną tylko w celu możliwie najpełniejszej realizacji, a nie w celu epatowania słuchacza i spełniania jego oczekiwań. To płyta dla koneserów.

Autor:Camilo 

    | poprzednie - spis treści - następne |
Grafika i teksty tutaj zawarte nie mogą być kopiowane i używane w wszelkiej formie bez zgody ich autorów. Wszelkie prawa Zastrzeżone!
Copyright: Layout & GFX: Urimourn (urimourn@vp.pl)